Prawie jak koalicja

Jacek Zalewski
opublikowano: 2006-04-14 00:00

...a jak wiadomo — „prawie” powoduje ogromną różnicę. Dwustronicowy dokument, triumfalnie wczoraj ogłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Samoobronę, zawiera wykropkowane miejsce na wpisanie trzeciego lub nawet czwartego udziałowca. Logiczne zatem, że powinien nazywać się co najwyżej „projektem” deklaracji programowej — no bo co będzie, gdy ci nowi zechcą wprowadzić do tekstu poprawki? Jednak politykom tak bardzo zależało na przekazaniu społeczeństwo dobrej nowiny (przy czym „dobrej” jest kategorią względną) jeszcze przed świętami, że propaganda sukcesu przeważyła nad sejmową arytmetyką.

Tymczasem pełni samozadowolenia Jarosław Kaczyński i Andrzej Lepper dysponują 211 mandatami, a więc jakby nie liczyć — bez 25 głosów Polskiego Stronnictwa Ludowego nie ma o czym mówić. Nawet ewentualne powiększenie się grupki dysydentów z Ligi Polskich Rodzin — liczącej dzisiaj 5 posłów — to za mało. Dlatego prezentacja deklaracji dwóch partii jeszcze o niczym nie przesądza, chociaż zamyka ważny etap — Andrzej Lepper został wreszcie „przyjęty do towarzystwa”.

Nie jest do końca jasna rola premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Trudno przypuszczać, aby wczoraj ściągnięty w ostatniej chwili na konferencję prasową i posadzony obok dwóch prezesów po prostu „robił za tło”, zajmując puste krzesło nieobecnego Waldemara Pawlaka. Chodziło o coś znacznie ważniejszego — publiczne zaakceptowanie kandydatury Leppera na wicepremiera.

Deklaracja zakłada, że „funkcje publiczne mogą pełnić tylko osoby uczciwe i kompetentne”. To wskazówka, że przynajmniej sygnatariusze porozumienia uważają się za takich z całą pewnością. Inny zapis wyklucza z grona rządzących osoby skazane prawomocnymi wyrokami, ale nie wyklucza generalnie, lecz bardzo selektywnie — chodzi jedynie o wyroki z oskarżenia publicznego i za przestępstwa o charakterze kryminalnym. Trudno odnieść wrażenie, że szefowie dwóch partii nadają sobie w ten sposób pozaustawowy immunitet — Jarosławowi Kaczyńskiemu nieobce są wyroki z oskarżenia prywatnego, Andrzej Lepper wszystkie swoje sprawki rzuca natomiast na wrogie mu tło polityczne...