Prawnicy za mało zabiegają o firmy

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2001-03-19 00:00

Prawnicy za mało zabiegają o firmy

W Poznaniu doradztwo prawne kosztuje od 100 do 800 zł za godzinę

Poznańskie kancelarie prawne prezentują niezły poziom. Problem w tym, że zdaniem niektórych przedstawicieli środowiska, nie potrafią czasami dotrzeć ze swoją ofertą do przedsiębiorców.

Renata Urowska z kancelarii radcowskiej Renata Urowska wskazuje, że Poznań może poszczycić się jednym z najlepszych uniwersyteckich wydziałów prawa w Polsce.

— Dlatego właśnie na naszym rynku funkcjonuje wiele kancelarii, które mają dużo do zaoferowania — podkreśla Renata Urowska.

Mimo to, niektórzy przedstawiciele poznańskich kancelarii pesymistycznie oceniają lokalny rynek usług prawniczych. Ich zdaniem, na tę diagnozę ma wpływ słabe tempo rozwoju gospodarczego w Polsce, brak profesjonalnego rozpoznania potrzeb potencjalnych klientów ze strony samych firm prawniczych oraz bardzo niski stan świadomości prawnej w społeczeństwie.

— Obsługujemy firmy rodzime i zagraniczne. Nasza kancelaria oferuje obsługę klientom anglojęzycznym i niemieckojęzycznym — opowiada Mirosław Babiaczyk z kancelarii Babiaczyk, Skrocki.

Podobny standard usług prezentują inne czołowe poznańskie kancelarie.

— Wielkopolski rynek usług prawniczych się zmienia, rosną wymagania klientów. Przedsiębiorcy oczekują pełnej dyspozycyjności, wiedzy, zdolności językowych, umiejętności negocjacyjnych, doświadczenia i operatywności — wylicza Renata Urowska.

Formy rozliczeń

Kancelarie oferują firmom różne formy rozliczeń, najczęściej stosowaną jest stawka godzinowa i ryczałt. Kwoty, które klienci muszą zapłacić za doradztwo najlepszych poznańskich kancelarii, utrzymują się na zbliżonym poziomie. Górna granica wynosi 800 zł za godzinę, dolna oscyluje wokół 100 zł.

— W Poznaniu od około trzech lat stawki stoją w miejscu, tymczasem koszty utrzymania kancelarii systematycznie rosną — komentuje Mariusz Piotrowski, z kancelarii radcowskiej Mariusz Piotrowski.

Krystian Ziemski z poznańskiej kancelarii Ziemski i Partnerzy, twierdzi, że nie może być mowy o normalności na rynku, jeżeli większość społeczeństwa nie odróżnia kancelarii adwokata od notariusza czy radcy prawnego.

— Regularnie przeprowadzam badanie rynkowe wśród firm na temat zapotrzebowania na usługi prawnicze. W ostatniej ankiecie uzyskałem ponad 100 odpowiedzi od przedsiębiorców. Obraz, który się z nich wyłania, wskazuje jednoznacznie, że rynek na usługi prawnicze w Poznaniu jest bardzo umowny. O kancelariach, o których sądziłem, że są moją bezpośrednią konkurencją, nikt nie słyszał, za to o kancelariach, o których z kolei ja nigdy nie słyszałem, opowiadają przedstawiciele firm. Ta sytuacja świadczy o tym, że prawnicy nie potrafią trafić z ofertą do biznesu — uważa Krystian Ziemski.

Jego zdaniem, świadczy to o braku profesjonalizmu poznańskich kancelarii.

Stanisław Grynhoff, jeden z partnerów w kancelarii Głowacki, Grynhoff, Hałaziński, nie zgadza się z tezą, iż przedsiębiorcy w Poznaniu nie rozpoznają kancelarii prawniczych.

— To prawda, że w Poznaniu obowiązuje nieco inny model obsługi prawnej niż w Warszawie, bardziej oszczędny. Występuje za to inny problem, związany z importem usług prawniczych kancelarii warszawskich. Nasza kancelaria prowadzi działalność równolegle w stolicy Polski i w Poznaniu, niektóre firmy wielkopolskie, dowiadują się o nas poprzez kontakt w Warszawie. Jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości na poznańskim rynku dominować będą właśnie tak usytuowane kancelarie — twierdzi Stanisław Grynhoff.

Deklaracje konsolidacji

Rosnące koszty i oczekiwania klientów, a także konkurencja ze strony przedstawicielstw zagranicznych firm prawniczych i oddziałów warszawskich kancelarii zmuszają poznańskie firmy do działania.

— Coraz więcej kancelarii poważnie rozważa możliwość połączenia — mówi Renata Urowska.

Opinię tę potwierdza Mariusz Piotrowski.

— Jestem jednak sceptyczny wobec możliwości realizacji tej koncepcji. Moja rezerwa wynika ze znajomości tego środowiska — wyjaśnia Mariusz Piotrowski.

Jego zdaniem, generalnie trudno przeprowadza się konsolidację firm skupiających przedstawicieli wolnych zawodów, w grę wchodzi np. prestiż nazwiska.