Prawo buja Magellanem

Kto chce zarabiać na niedowładzie służby zdrowia, musi analizować prawo. Spółkę z GPW może ono windować i pogrążać — zwłaszcza że idą wybory

W ciągu ostatniego tygodnia akcje oferującego produkty finansowe dla szpitali Magellana podrożały o 26 proc. Analitycy łączą to z przekazaniem marszałkowi Senatu i prezydentowi nowelizacji ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych i Kodeksu cywilnego. Jeśli Senat nie wniesie poprawek, trafi ona do prezydenta. Jeśli senatorowie coś zmienią, posłowie zajmą się wpierw poprawkami Senatu. Z punktu widzenia Magellana najważniejsze jest to, że nowelizacja dostosowuje polskie prawo do unijnej dyrektywy z 2011 r., wiążąc wysokość odsetek ustawowych ze stopą referencyjną Narodowego Banku Polskiego.

— Przy obecnym poziomie oznacza to wzrost zysku netto spółki o 5 mln zł, czyli około 10 proc. — szacuje Grzegorz Kujawski, analityk Trigona. Dotychczas wysokość tych odsetek nowelizowano co jakiś czas rozporządzeniem Rady Ministrów. Ostatnio 23 grudnia 2014 r., kiedy po sześciu latach spadły z 13 do 8 proc. Niedługo potem akcje Magellana zaczęły powoli, ale systematycznie tracić na wartości.

Nawet po ostatnich zwyżkach są obecnie o jedną czwartą tańsze niż na przełomie lutego i marca. Opublikowane pod koniec sierpnia 2015 r. wyniki finansowe zawierały przy tym nieco ponaddwuprocentowy wzrost przychodów i ponad dziesięcioprocentowy spadek zysku netto.

— Spadek wyników był konsekwencją zmian odsetek ustawowych pod koniec ubiegłego roku — mówi Sylwia Jaśkiewicz, analityczka DM Banku Ochrony Środowiska. — Wyniki nie były tragiczne, ale do tej pory spółka poprawiała je o wysokie kilkanaście procent — dodaje Dariusz Górski z Banku Zachodniego WBK.

Część specyficznego systemu

Według Dariusza Górskiego sprowadzanie przeceny Magellana wyłącznie do zmian w odsetkach ustawowych to jednak zbytnie uproszczenie. Także w grudniu 2014 r. zapadł wyrok Sądu Najwyższego uznający jeden z produktów finansowych Magellana za naruszający ustawę o działalności leczniczej.

— Chodziło o tylko jeden z produktów, ale sprawa ta uwypukliła, że spółka działa w obszarze bardzo regulowanym i musi ciągle dopasowywać swoje produkty do zmian w przepisach — uważa Dariusz Górski. Sylwia Jaśkiewicz przypomina o zapowiedziach przedwyborczych partii politycznych — likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia czy oddłużeniu szpitali.

— Trudno cokolwiek konkretnego na te tematy powiedzieć, ale to ryzyka regulacyjne, które trzeba mieć w głowie w przypadku tej spółki — mówi Sylwia Jaśkiewicz. Specjalistka raczej jednak nie wierzy, by pojawiły się zmiany w prawie, które podważą sam sens istnienia spółki. — Byłoby doskonale, ale nie wierzę, by nasz system opieki medycznej ozdrowiał. Demografia jest nieubłagana. Coraz więcej jest ludzi starszych. Zresztą istnienie takiej spółki nie jest polskim ewenementem. Takie spółki istnieją także w innych krajach — mówi Sylwia Jaśkiewicz. Sam Magellan próbuje sił w Hiszpanii.

— Rozumiem, że spółka, żeby się rozwijała, musi wyjść za granicę. Wierzę, że zbadała swoje możliwości w tym zakresie. Ale co do zasady zajmie to dużo czasu. Nie chodzi przecież o jeden czy dwa kontrakty. Może minąć kilka lat, zanim rynek hiszpański stanie się zauważalny w wynikach — komentuje Sylwia Jaśkiewicz.

Dywidendowa zagadka

Na razie wyniki Magellana będą więc zależne od rynku polskiego. Analityk BZ WBK zwraca uwagę, że sektor, w którym działa Magellan, jest też coraz bardziej konkurencyjny. Rozpycha się na nim MW Trade, ale też spółki finansowe związane z dostawcami sprzętu dla służby zdrowia, np. Siemensem. W segmencie, w którym działa Magellan, rośnie też udział jednostek samorządu terytorialnego, które zarazem są właścicielami szpitali.

Według Dariusza Górskiego mają już 15 proc. rynku. — Dopiero to wszystko przełożyło się na rozczarowujące zyski — zaznacza Dariusz Górski.

Jego zdaniem, problemem jest też wielkość spółki i to, że dotychczas tylko raz wypłaciła dywidendę, a jej stopa tylko nieznacznie przekroczyła 3 proc. Trzon akcjonariatu to zaś OFE, które nie mają już takich napływów nowych pieniędzy jak kiedyś.

— Inwestorzy stawiają na spółki małe, jeśli są wzrostowe i dywidendowe. Magellan dywidendowy nie jest, a jak się patrzy na wyniki dwóch ostatnich kwartałów, to okazuje się, że wzrostowy też nie. Po zmianach w OFE inwestorzy stają się zaś coraz bardziej wybredni — zaznacza Dariusz Górski. Grzegorz Kujawski przypomina jednak, że na dywidendę poszła niewielka część zysku.

Jego zdaniem, w przyszłości można spodziewać się wyższych wypłat, co może być atrakcyjne przy obecnej wycenie. Wskaźnik cena/zysk dla Magellana wynosi obecnie 7,8. Dariusz Górski przypomina jednak ryzyko związane z cyklem zmian stóp procentowych.

— Magellan wydawał się dobrą spółką w środowisku spadających stóp procentowych. W założeniu jego finansowanie taniało, a przychody były stałe. Czas pokazał, że nie do końca tak było, ale można przyjąć takie uproszczenie. Teraz pojawia się pytanie, czy spółka dobra na cykl obniżek stóp procentowych jest dobra na cykl podwyżek? Jeśli stopy wzrosną, to koszt finansowania Magellana wzrośnie, a portfel zostanie taki, jaki był — tłumaczy Dariusz Górski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prawo buja Magellanem