Premier zaprasza Rokitę do rządu - prasa

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-11-30 07:35

"Rzeczpospolita" pisze o zaskakującej ofercie premiera, który oświadczył, że wystarczy odejście Jana Rokity z PO, by "poważnie porozmawiać" o stanowisku w rządzie dla niego.

"Rzeczpospolita" pisze o zaskakującej ofercie premiera, który oświadczył, że wystarczy odejście Jana Rokity z PO, by "poważnie porozmawiać" o stanowisku w rządzie dla niego.

Gazeta wraca do wywiadu premiera dla Polskiego Radia i cytuje Jarosława Kaczyńskiego, który nawiązując do ewentualnego odejścia Rokity z PO, mówi: "My uznalibyśmy to wydarzenie (...) za coś tak ważnego, że wartego także poważnej rozmowy o rządzie. I na pewno bym takiej rozmowy nie odmówił".

Jeszcze sześć tygodni temu premier oskarżał Rokitę o łamanie demokracji i sugerował, że powinien on na zawsze zniknąć z polityki. Skąd więc taka zmiana, zastanawia się gazeta i pyta czy to przełom? Czy PiS "połykając" niemal cały elektorat LPR, zamierza teraz odbić PO część miejskich wyborców?

"Jeśli ocenić sytuację pod kątem pogłosek o możliwym sojuszu Rokity z Kazimierzem Marcinkiewiczem i powołaniu przez nich nowego ugrupowania,, to pomysł zaproszenia ich obu do rządu jawi się jako mistrzowskie posunięcie", powiedział "Rzeczpospolitej" politolog, prof. Andrzej Zybertowicz.

Na pytanie jakie mogą być społeczne konsekwencje takiej zmiany poglądów premiera, prof. Lena Kolarska-Bobińska powiedziała gazecie: "Ludzie pamiętają, że premier kazał Rokicie zejść ze sceny politycznej. Jeśli teraz wykonuje zwrot, to przynajmniej dla niektórych staje się niewiarygodny".

(PAP)