Premier: zbadać fundację PSL

Dawid Tokarz
opublikowano: 16-04-2008, 00:00

Po naszym tekście resort rolnictwa przyznał, że fundacja ludowców łamie prawo. Na prośbę Donalda Tuska sprawą zajmie się Julia Pitera.

Waldemar Pawlak minął się z prawdą

Po naszym tekście resort rolnictwa przyznał, że fundacja ludowców łamie prawo. Na prośbę Donalda Tuska sprawą zajmie się Julia Pitera.

Czy nasze informacje o systematycznym naruszaniu prawa przez należącą do PSL Fundację Rozwoju (FR) wywołają polityczną burzę? Wiele na to wskazuje.

— Na prośbę premiera Donalda Tuska opisaną przez „PB” sprawą FR zajmie się Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych. Jeśli złamano prawo, sprawa zostanie skierowana do prokuratury — mówi Agnieszka Liszka, rzecznik prasowy rządu.

Dementi wicepremiera

Na naszych łamach ujawniliśmy, że pomagająca PSL w kampaniach wyborczych i zarządzająca jego nieruchomościami FR od sześciu lat bardziej niż na statutowej działalności koncentruje się na prowadzeniu interesów. A prawo — konkretnie ustawa o fundacjach — tego zabrania. Działając jak spółka prawa handlowego, nie można jednocześnie korzystać z fundacyjnych ulg podatkowych — wyjaśniają eksperci.

Kto trafi pod lupę Julii Pitery? Szefem Rady Kuratorów, czyli najwyższego organu FR, jest Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki i prezes PSL. Półtora tygodnia temu zaprzeczał naszym informacjom. Zapewniał, że w związku z działalnością fundacji ani on, ani chłopska partia „nie łamią żadnego prawa”. Dziś już wiemy, że minął się z prawdą.

O naruszeniu prawa jako pierwsi wspomnieli biegli rewidenci, badający sprawozdania finansowe FR za lata 2005 i 2006. Zwrócili uwagę, że działalność statutowa fundacji stanowi odpowiednio zaledwie 16 i 26 proc. wszystkich kosztów działalności operacyjnej. Choć dwie opinie przygotowywali różni rewidenci, konkluzja jest identyczna. „Taka struktura aktywności jest niezgodna z ustawą o fundacjach” — napisali audytorzy.

O tych opiniach Waldemar Pawlak, jako szef Rady Kuratorów FR, musiał wiedzieć. To rada fundacji decyduje co roku o wyborze biegłego rewidenta, a potem zapoznaje się z jego opinią.

MR: usuńcie uchybienia…

Szefa PSL w ciekawym świetle stawia też stanowisko ministerstwa rolnictwa, kierowanego przez jego klubowego kolegę, Marka Sawickiego. Początkowo urzędnicy resortu nadzorującego działalność FR twierdzili, że w działaniu fundacji ludowców nie widzą uchybień. Nasz tekst sprawił jednak, że jeszcze raz pochylili się nad sprawą. I doszli do takich samych wniosków, jak „PB”: FR narusza zapisy ustawy o fundacjach.

— 9 kwietnia (pięć dni po naszym tekście — przyp. aut.) skierowaliśmy do prezesa FR pismo, w którym podkreśliliśmy konieczność wyeliminowania uchybień, zalecając podporządkowanie rozmiarów działalności gospodarczej realizowanym przez fundację celom statutowym. Przypomnieliśmy też, że w przypadku nieusunięcia uchybień możemy skierować wniosek do sądu o wydanie orzeczenia w sprawie zgodności działań fundacji z przepisami prawa i statutem — potwierdza Małgorzata Książyk, rzecznik ministerstwa rolnictwa.

…na świętego nigdy

W piśmie tym resort rolnictwa nie podał jednak jakiegokolwiek terminu likwidacji „uchybień”. A przecież fundacja PSL działa niezgodnie z prawem od samego powstania w 2002 r.

— Nie wyznaczyliśmy takiego terminu, ponieważ ograniczenie działalności gospodarczej w realiach gospodarki rynkowej wymaga terminów określonych zawartymi umowami i prawem — odpiera zarzuty Małgorzata Książyk.

Takie stanowisko resortu rolnictwa może oznaczać, że FR będzie mogła „usuwać uchybienia” aż do 2012 r. Podstawowa dla fundacji umowa, łącząca ją z PSL, wygasa dopiero wtedy.

Komisja wyborcza wkracza do gry

Państwowa Komisja

Wyborcza już raz odebrała

PSL subwencję za niejasne

związki z Fundacją Rozwoju. Co zrobi teraz, po tekstach „PB”?

Czy PSL powołał Fundację Rozwoju (FR), by obejść ustawę o finansowaniu partii politycznych? Takie podejrzenie ma Grażyna Kopińska, szefowa programu Przeciw Korupcji w Fundacji Batorego.

— Mnie bardziej niż to, czy FR narusza ustawę o fundacjach, zastanawia i bulwersuje co innego... To, że fundacja ludowców w dużym stopniu niejako „zastępuje” PSL w prowadzeniu działalności partii politycznej. Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze raz powinna przyjrzeć się finansom i FR, i PSL oraz powiązaniom między nimi — sugeruje Grażyna Kopińska.

Dlaczego „jeszcze raz”? Ponieważ PKW już się tym zajmowała w 2002 r. Sprawa zakończyła się wówczas odebraniem ludowcom subwencji budżetowej.

PSL powołało FR po tym, jak nowelizacja ustawy o partiach politycznych wprowadziła zakaz prowadzenia przez nie działalności gospodarczej. Ludowcy nie mogli już czerpać zysków z wynajmu lokali, co wcześniej stanowiło lwią część ich dochodów. Tuż przed 1 listopada 2002 r., kiedy nowelizacja weszła w życie, sprzedali więc prawie wszystkie swoje nieruchomości FR za blisko 90 mln zł. Zapłata rozłożona została jednak na raty w ten sposób, że ponad 95 proc. kwoty FR ma zapłacić dopiero w 2012 r. I wtedy ma też stać się właścicielem nieruchomości.

To właśnie ta umowa nie spodobała się PKW, która do końca ówczesnej kadencji parlamentarnej odebrała PSL subwencję wysokości 1,8 mln zł rocznie. Powód? PKW stwierdziła wówczas, że źródłem rat, płaconych przez FR, są w istocie dochody z wynajmu nieruchomości stanowiących nadal własność PSL.

Czy coś się od tamtego czasu zmieniło? Niewiele. Wciąż głównym źródłem przychodów FR jest wynajem nieruchomości należących do PSL. I wciąż ludowcy inkasują raty z tytułu umowy z 2002 r. Co na to PKW?

— Na pytania „PB” PKW odpowie po najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się w najbliższy poniedziałek — mówi Krzysztof Lorentz z Krajowego Biura Wyborczego, działającego przy PKW.

„Puls Biznesu” z 7 kwietnia 2008 r., nr 68

JUŻ pisaliŚmy

Nadzorujący FR resort rolnictwa

tydzień temu

mówił,że wszystko jest w porządku.

Dziś potwierdza nasze informacje

i przyznaje, że

fundacja PSL

narusza prawo.

JUŻ pisaliŚmy

„Puls Biznesu” z 4-6 kwietnia 2008 r., nr 67

Kiedy ujawniliśmy, że biegli rewidenci badający sprawozdania finansowe Fundacji Rozwoju i profesorowie specjalizujący się w prawie fundacyjnym potwierdzili, że fundacja Polskiego Stronnictwa Ludowego narusza prawo, jej prezes Henryk Cichecki (jednocześnie członek władz krajowych PSL i pełnomocnik finansowy ludowców w kolejnych wyborach) odpowiadał bez ogródek: „z czegoś trzeba mieć kasę”. A Waldemar Pawlak, wicepremier, prezes PSL i jednocześnie szef Rady Kuratorów FR, solennie zapewniał, że nie ma mowy o łamaniu prawa.

Dawid

Tokarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu