Prezes: bez entuzjazmu

Maria Trepińska
23-08-2004, 00:00

Kompania Węglowa chce sprzedać udziały w dwóch spółkach za prawie 200 mln zł. Ale PKE się do zakupów nie pali.

Okazuje się, że robienie interesów między dwiema państwowymi spółkami nie musi być rzeczą łatwą. Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego (PKE), jest zaskoczony propozycją Kompanii Węglowej (KW), którą otrzymał 16 sierpnia. Chodzi o ofertę sprzedaży udziałów w dwóch spółkach wydobywczych.

— Przyznam szczerze, że o ofercie Kompanii Węglowej dowiedziałem się w poniedziałek rano z „PB”. Dopiero po południu ją otrzymaliśmy od KW — mówi Jan Kurp, szef PKE.

No i co teraz?

Górniczy gigant zdecydował, że sprzeda udziały w dwóch spółkach, które wydobywają węgiel i powstały na bazie kopalni w Zakładach Górniczo-Energetycznych Janina i Sobieski. Janina to spółka utworzona wiosną wspólnie z PKE, do której KW przekazała kopalnię z Libiąża (woj. małopolskie), a PKE zasiliło kapitałem 40 mln zł. KW ma w Janinie 70 proc. udziałów, ale PKE ma decydujący głos na WZA. Kompania liczy, że za swoje udziały otrzyma 101 mln zł.

— Nie po to tworzyliśmy kilka miesięcy temu wspólnie z Kompanią Węglową spółkę na bazie majątku kopalni, aby teraz to wszystko zmieniać. Janina jest w trudnej sytuacji i wymaga głębokiej restrukturyzacji. Zarząd PKE jeszcze nie zajął ostatecznego stanowiska w sprawie oferty nabycia udziałów w ZGE Janina od KW, ale moja ocena jest sceptyczna — nie ukrywa prezes Kurp.

Kompania zaoferowała także PKE 35 proc. udziałów w Sobieskim, który wydobywa 2,8 mln ton węgla rocznie. Wspólna spółka działa od 1999 r. KW oczekuje, że dostanie za swój pakiet około 98 mln zł.

— Będziemy o tym rozmawiali — kwituje prezes.

Z kolei PKE podtrzymuje swoje zainteresowanie przejęciem kopalni Bolesław Śmiały, należącej do KW. Tym razem to górnicza spółka nie jest jednak tym zainteresowana.

Prezes Kurp ujawnił, że trwają przygotowania do emisji obligacji spółki wartości 600 mln zł.

— Jesienią będziemy już wiedzieli, jakie są możliwości ulokowania obligacji na rynku krajowym i zagranicznym — mówi Jan Kurp.

Szczegóły będą znane za 2-3 miesiące. Emisja obligacji ma być skierowana do inwestorów, zainteresowanych lokowaniem w długoterminowe obligacje korporacyjne. W lipcu PKE podpisał umowę z konsorcjum bankowym złożonym z Banku Handlowego, BPH oraz BRE Banku.

Pieniądze na Łagiszę

Środki z obligacji mają pójść na budowę bloku energetycznego o mocy 460 MW w należącej do koncernu Elektrowni Łagisza. Przewidywany koszt inwestycji wynosi około 400 mln EUR (1,76 mld zł), zatem część środków będzie pochodzić także z kredytu i funduszy własnych.

— Ta inwestycja jest konieczna, by przygotować spółkę do wymogów unijnych — dodaje Jan Kurp.

Szef PKE optymistycznie liczy, że budowa ruszy jeszcze w tym roku.

PKE ma 17-proc. udział w rynku krajowym energii oraz 16- -proc. w rynku energii cieplnej. 85 proc. akcji spółki należy do skarbu państwa, a pozostałe do załogi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prezes: bez entuzjazmu