Prezydent Lech Kaczyński nie podjął jeszcze decyzji w sprawie "becikowego" dla wszystkich kobiet, które urodzą dziecko.
Pytany o to przez dziennikarzy w czwartek powiedział, że "jest zwolennikiem polityki prorodzinnej, ale w granicach rozumu i bez naruszania świętej dla niego zasady równouprawnienia kobiet".
Podkreślił jednak, że "jeśli chodzi o sytuację budżetu, musi mieć gwarancję od premiera, że znajdą się na to środki"
"Jeśli środki się nie znajdą, to ja muszę podjąć taką decyzję, która jest racjonalna z punktu widzenia państwa" - powiedział L.Kaczyński, który uczestniczył w uroczystości wręczenia tytułu "Człowiek Roku" Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Zdaniem prezydenta, "nie ma w Polsce dramatu w finansach publicznych, ale trzeba myśleć o tym, aby nie doszło do poważniejszej choroby". Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu będzie w tej sprawie rozmawiał z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem.
Prezydent podpisał w piątek nowelizację ustawy o świadczeniach rodzinnych, która przewiduje, że becikowe w wysokości 1 tys. zł otrzymają wszystkie mamy, jeśli dochód w ich rodzinie nie przekracza 504 zł na osobę, a w rodzinach z dzieckiem niepełnosprawnym - 583 zł.
Na podpis prezydenta czeka jeszcze nowelizacja ustawy o świadczeniach rodzinnych, autorstwa LPR, przyznająca becikowe wszystkim kobietom, które urodziły dziecko. Prezydent ma czas na podjęcie deczycji w tej sprawie do 18 stycznia.