Prezydent Szczecina chce ubiec ministra finansów

MBE
opublikowano: 2011-04-22 12:13

Szczecin już zaczyna pracę nad przyszłorocznym budżetem. Chce wyprzedzić plany ministra Rostowskiego.

Prezydent Piotr Krzystek zapowiedział wczoraj, że miasto już przystąpiło do prac nad budżetem na 2012 r. żeby „zmniejszyć ryzyko zrywania umów na realizację inwestycji, ogromnych kar z tym związanych a w konsekwencji utraty środków unijnych”. Prezydent planuje uchwalenie budżetu miasta w czerwcu, zanim zostanie uchwalony budżet państwa i nowelizacja ustawy o finansach publicznych, która przewiduje obniżanie relacji deficytu do dochodów od 2012 do 2015 r. co roku o 1 proc.
- Jestem zdeterminowany. Propozycja ministra finansów to realne zagrożenie dla rozwoju miasta. Jeśli w 2012 r. będziemy zmuszeni obniżyć deficyt do 4 proc. nie pozostanie nam nic innego jak zerwanie umów z wykonawcami, za co grożą kary umowne. Nie wykorzystamy przyznanych nam środków unijnych. Nie zrealizujemy większości inwestycji, Szczecin przestanie się rozwijać. Wcześniejsze uchwalenie budżetu pozwoli nam uniknąć tych przykrych konsekwencji. Propozycja ministra Rostowskiego w mojej ocenie jest karą dla JST za zdrowe finanse. Godzi przede wszystkim w te jednostki, które rozpoczynają procesy inwestycyjne. Uważamy także, że narusza przepisy Konstytucji RP  – mówi Piotr Krzystek.


Według prognozy Ministerstwa Finansów deficyt Szczecina w 2012 r. powinien wynosić 63 mln zł, tymczasem aktualna Wieloletnia Prognoza Finansowa zakłada deficyt na poziomie 222 mln zł.
- Szczecin długo i ciężko pracował na dobrą kondycję finansową. Oszczędzaliśmy, aby teraz móc inwestować. Nie zgadzamy się na ten kierunek zmian. Naszym zdaniem doraźna i punktowa reforma musi być głęboko przemyślana i powinna uwzględniać cały system finansów państwa. Jeżeli minister finansów nie odpuści zadeklarowałem, że jestem gotowy złożyć podpis na wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności zmiany ustawy o finansach publicznych – dodaje Piotr Krzystek.

None
None