Prezydent Piotr Krzystek zapowiedział wczoraj, że miasto już przystąpiło do prac nad budżetem na 2012 r. żeby „zmniejszyć ryzyko zrywania umów na realizację inwestycji, ogromnych kar z tym związanych a w konsekwencji utraty środków unijnych”. Prezydent planuje uchwalenie budżetu miasta w czerwcu, zanim zostanie uchwalony budżet państwa i nowelizacja ustawy o finansach publicznych, która przewiduje obniżanie relacji deficytu do dochodów od 2012 do 2015 r. co roku o 1 proc.
- Jestem zdeterminowany. Propozycja ministra finansów to realne zagrożenie dla rozwoju miasta. Jeśli w 2012 r. będziemy zmuszeni obniżyć deficyt do 4 proc. nie pozostanie nam nic innego jak zerwanie umów z wykonawcami, za co grożą kary umowne. Nie wykorzystamy przyznanych nam środków unijnych. Nie zrealizujemy większości inwestycji, Szczecin przestanie się rozwijać. Wcześniejsze uchwalenie budżetu pozwoli nam uniknąć tych przykrych konsekwencji. Propozycja ministra Rostowskiego w mojej ocenie jest karą dla JST za zdrowe finanse. Godzi przede wszystkim w te jednostki, które rozpoczynają procesy inwestycyjne. Uważamy także, że narusza przepisy Konstytucji RP – mówi Piotr Krzystek.
Według prognozy Ministerstwa Finansów deficyt Szczecina w 2012 r. powinien wynosić 63 mln zł, tymczasem aktualna Wieloletnia Prognoza Finansowa zakłada deficyt na poziomie 222 mln zł.
- Szczecin długo i ciężko pracował na dobrą kondycję finansową. Oszczędzaliśmy, aby teraz móc inwestować. Nie zgadzamy się na ten kierunek zmian. Naszym zdaniem doraźna i punktowa reforma musi być głęboko przemyślana i powinna uwzględniać cały system finansów państwa. Jeżeli minister finansów nie odpuści zadeklarowałem, że jestem gotowy złożyć podpis na wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności zmiany ustawy o finansach publicznych – dodaje Piotr Krzystek.
