We wpisie na Twitterze prezydent USA wskazał, że „jeśli będziemy chcieli, mamy kolejne 325 miliardów dolarów [importu z Chin – red. pb.pl], na które możemy nałożyć cło”.

Podczas szczytu G20 pod koniec czerwca prezydenci USA i Chin uzgodnili wznowienie negocjacji handlowych po ich przerwaniu na początku maja i wprowadzeniu nowych ceł przez USA na import z Chin. Amerykański rząd tłumaczył przerwanie rozmów wycofaniem się Chin z wcześniejszych ustaleń i próbę ich renegocjacji.
Podczas spotkania na G20 prezydenci uzgodnili, że USA nie wprowadzą kolejnych ceł na import z Chin, a Chiny dokonają dużych zakupów produktów rolnych w USA. Amerykanie sygnalizowali w ostatnich dniach niezadowolenie z braku realizacji zobowiązania przez Chiny. Sugerowali, że jest to warunek wznowienia negocjacji. Groźba Trumpa dotycząca wprowadzenia ceł może być kolejnym sygnałem wysłanym do Pekinu, aby dokonał zakupów w USA, do których się zobowiązał.
Sekretarz skarbu Steven Mnuchin mówił niedawno, że w tym tygodniu odbędzie się ważna rozmowa telefoniczna między przedstawicielami USA i Chin, od wyniku której zależeć będzie to, czy amerykańska delegacja uda się do Pekinu na negocjacje handlowe.