Procedura musi ustąpić

Anna Bełcik
opublikowano: 2011-10-28 00:00

Zewnętrzny wizerunek polskich banków się zmienia. Wciąż jednak pokutuje stary, schematyczny sposób działania. Choć są wyjątki

Zewnętrzny wizerunek polskich banków się zmienia. Wciąż jednak pokutuje stary, schematyczny sposób działania. Choć są wyjątki. — Banki w kraju działają dość asekuracyjnie. To utrwala powszechną opinię, że kredyty są jedynie dla dużych lub bogatych firm. Małe i średnie przedsiębiorstwa mają już trudniej. Niemal bez szans na kredyt pozostają zaś ci, którzy dopiero rozkręcają swój pierwszy biznes i szukają zewnętrznego finansowania — mówi Witold Gawlikowski właściciel sieci warszawskich restauracji Galeria Bali, który przez kilkanaście lat prowadził biznes za granicą, a od 2005 r. pracuje w Polsce.

Niezbędny analityk

Zdaniem warszawskiego przedsiębiorcy problem tkwi w tym, że krajowe banki nie zatrudniają analityków rynku. Ocenia się tylko zdolność kredytową wyliczaną wyłącznie na podstawie wcześniejszych dochodów. — W bankach za granicą przedsiębiorcę najpierw pyta się o business plan i analizuje szanse jego powodzenia — zaznacza Witold Gawlikowski. Restaurator pierwszą Galerię Bali przy ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie sfinansował z własnych środków. Drugą, w Złotych Tarasach, otworzył przy niewielkim wsparciu banku. Większy kredyt był mu już potrzebny do otwarcia kolejnej restauracji. W warszawskiej galerii handlowej Blue City zwolnił się atrakcyjny lokal, Gawlikowskiemu zależało więc na czasie.

Czas to pieniądz

— Okazało się, że większość banków, z którymi rozmawiałem nie jest w stanie w żaden sposób przyspieszyć wewnętrznych procedur. Muszą sztywno trzymać się biurokratycznych reguł. Pomimo że oferowały mi nieco tańszy kredyt i wymagały mniejszego zabezpieczenia, zdecydowałem się na ofertę Polbanku. Tutaj moja sprawa nabrała tempa — opowiada Witold Gawlikowski. Przedsiębiorca dostał kredyt pod hipotekę w wysokości kilkuset tysięcy złotych, na otwarcie restauracji. Wkład własny wynosił 40 proc. — Polbank ma dość elastyczną politykę obsługi klienta i działa, dostosowując się do jego potrzeb. W przypadku innych banków, ostatni kryzys wyraźnie określił sposób działania, zaostrzyły się reguły gry. Na niekorzyść przedsiębiorców — wyjaśnia Witold Gawlikowski.