Procesy o pasożytnictwo znacznie przyspieszą

16-03-2017, 22:00

Prawo: Coraz bliższa jest perspektywa utworzenia w Polsce sądów zajmujących się wyłącznie sprawami o naruszenie praw własności intelektualnej

Świadomość znaczenia ochrony własności intelektualnej jest w naszym kraju coraz wyższa, o czym może świadczyć rosnąca liczba tego rodzaju spraw trafiająca na wokandy. Wiele z nich z racji ich złożoności toczy się dość długo, zwiększając straty przedsiębiorców walczących o swoje prawa. Jest pomysł, aby takimi procesami zajmowały się wyspecjalizowane sądy, o co od wielu lat upominały się różne środowiska.

MIĘDZY WEKSLEM A PATENTEM:
Zobacz więcej

MIĘDZY WEKSLEM A PATENTEM:

— Pozwy dotyczące własności intelektualnej są rozpoznawane przez sądy okręgowe, które w pierwszej instancji orzekają także w sprawach z wielu innych dziedzin. Jednego dnia na wokandzie może znaleźć się spór związany z prawem spółek, powództwem o zapłatę, roszczeniem z weksla i wreszcie o naruszenie patentu — mówi Marek Oleksyn, radca prawny w kancelarii CMS. [FOT. ARC]

Konieczna specjalizacja

W tym roku odbyło się już inauguracyjne spotkanie zespołu do spraw utworzenia sądów własności intelektualnej, powołanego przez ministra sprawiedliwości. Według koncepcji mają one rozstrzygać przede wszystkim sprawy z obszaru własności przemysłowej, w tym znaków towarowych, patentów i wzorów przemysłowych, oraz z dziedziny zwalczania nieuczciwej konkurencji. Zespół postuluje też powierzenie im sporów dotyczących prawa autorskiego i praw pokrewnych. Mówi się jednocześnie o potrzebie odpowiedniego przeszkolenia sędziów i zapewnienia im warunków do sprawnego orzekania w skomplikowanych sprawach.

— Sprawy te charakteryzują się dosyć wysokim stopniem złożoności, chociażby przy analizie przesłanek naruszeń prawa. Są one często wielowątkowe, wymagają zgromadzenia obszernego materiału dowodowego, w tym jego oceny z punktu widzenia okoliczności określonych w prawie ogólnie, jak np. wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy produktem oznaczonym podobnie do innego istniejącego na rynku. Sąd musi ocenić, jakie wrażenie wywołują one u klienta — mówi Marek Oleksyn, radca prawny w kancelarii CMS. W tej ocenie sądy sięgają po wskazówki w orzecznictwie, nie tylko polskim, ale także unijnego wymiaru sprawiedliwości.

— Pozwy dotyczące własności intelektualnej są rozpoznawane przez sądy okręgowe, które w pierwszej instancji orzekają także w sprawach z wielu innych, często równie złożonych dziedzin. Przykładowo, jednego dnia na wokandzie może znaleźć się spór związany z prawem spółek, powództwem o zapłatę, roszczeniem z weksla czy z wykonaniem umowy o roboty budowlane, i wreszcie o naruszenie patentu — wyjaśnia radca.

Jak podkreśla, wiele kluczowych zagadnień związanych z naruszeniem prawa własności intelektualnej, np. ustalenie modelu charakterystycznego odbiorcy towarów na rynku czy ocena ryzyka wspomnianego wprowadzenia w błąd, jest badanych i określanych właśnie przez sąd. Nie jest możliwe zastąpienie tego opinią biegłego.

— Nie ulega wątpliwości, że utworzenie sądów własności intelektualnej wymagałoby zaangażowania sędziów posiadających specjalistyczną wiedzę i kompetencje, co wiąże się z potrzebą adekwatnego przeszkolenia tych sędziów. Jednak wyznaczenie takich wyspecjalizowanych jednostek powinno zdecydowanie wpłynąć na wydajność, ponieważ sędziowie orzekający zajmowaliby się tematyką doskonale im znaną. Wprowadzenie takiej specjalizacji pozwoliłoby na bardziej efektywne wykorzystanie czasu pracy sędziego i przyczyniłoby się do szybszego rozpoznawania spraw — twierdzi radca prawny Magdalena Bęza z kancelarii D. Dobkowski, stowarzyszonej z KPMG w Polsce.

Spraw przybywa

Na razie procesy sądowe dotyczące patentów, znaków towarowych, wzorów przemysłowych czy użytkowych należą do rzadziej występujących. Ostatnio jednak spraw przybywa, zwłaszcza związanych z prawami autorskimi, co wynika m.in. z rosnącej świadomości wagi tych zagadnień. Coraz częściej podejmowane są np. działania prawne związane z ochroną tajemnicy przedsiębiorstwa.

Najbardziej czasochłonne są postępowania w kwestiach ochrony patentowej, ale też nieuczciwej reklamy czy tzw. pasożytnictwa, czyli wchodzenia na rynek z produktem nawiązującym do rozpoznawalnego tam od dawna, cieszącego się renomą i przyciągającego wielu klientów. Pasożytnictwo, uregulowane w art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wymaga m.in. zbadania wcześniejszego dorobku firmy i rozpoznawalności jej marki, co często wiąże się z koniecznością zgromadzenia obszernego materiału dowodowego.

— Podstawowym celem postępowań o przeciwdziałanie naruszeniom własności intelektualnej jest zaniechanie niedozwolonych działań. Kolizje między oznaczeniami firm, produktów czy usług można nierzadko załatwić polubownie, bez konieczności wytaczania powództwa, choćby wysyłając przeciwnej stronie pismo informujące o dokonywanym naruszeniu i wzywające do zaniechania takiej praktyki. Często sprawę udaje się zakończyć już na tym etapie — stwierdza Marek Oleksyn.

W pierwszej instancji procesy mogą kończyć się zarówno po pół roku, jak i znacznie później, po dwóch latach i więcej. Potem można złożyć apelację. Na prawomocny wyrok trzeba zatem w wielu przypadkach długo czekać.

— W pierwszej instancji procesy są czasami wydłużane na skutek działań ich uczestników. Na przykład w sprawach o naruszenie znaku towarowego postępowanie może zostać zawieszone, gdy jedna ze stron wystąpi do Urzędu Patentowego o unieważnienie znaku drugiej strony, a sąd uzna tę kwestię za istotną dla rozstrzygnięcia rozpoznawanego sporu. Taka przerwa może trwać nawet dwa lata — tyle czasu niekiedy wymaga rozstrzygnięcie co do unieważnienia znaku. W sądzie apelacyjnym sprawy są najczęściej rozpoznawane w okresie od kilku do kilkunastu miesięcy — wyjaśnia adwokat Karina Zielińska z kancelarii CMS.

Za granicą już są

Zdaniem obojga prawników z tej kancelarii wyodrębnienie sądów prawa własności intelektualnej może przyczynić się do przyspieszenia postępowań, choć ostateczny efekt zależy od szczegółowych rozwiązań. Za granicą również widać wyraźną tendencję do tworzenia wyspecjalizowanych jednostek.

— Np. w Portugalii utworzono sąd, który od 2011 r. zajmuje się sprawami cywilnymi związanymi z ochroną własności intelektualnej. Podobne wyspecjalizowane samodzielne jednostki powstały w Rosji i Wielkiej Brytanii. W wielu państwach, np. Austrii, Francji, Niemczech, są to wydzielone wydziały. W Polsce mamy wydział do spraw wspólnotowych, czyli unijnych znaków towarowych i wzorów przemysłowych, działający w Sądzie Okręgowym w Warszawie — mówi Karina Zielińska.

Według założeń polskie sądy własności intelektualnej nie byłyby wyodrębnionymi specjalnymi placówkami, lecz właśnie osobnymi wydziałami w sądach okręgowych.

— Ich utworzenie powinno przyczynić się również do podniesienia poziomu merytorycznego rozstrzygnięć. Ponadto może to przyczynić się do wzrostu liczby zgłoszeń patentowych. Przedsiębiorcy zyskają pewność, że sprawy z obszaru własności intelektualnej będą rozstrzygane sprawnie i prawidłowo, a w konsekwencji nie będą obawiali się inwestycji w innowacyjne rozwiązania — prognozuje Magdalena Bęza.

Opłata sądowa

Roszczenia o zaniechanie działań naruszających własność intelektualną mają charakter majątkowy. Powód musi ocenić skalę naruszenia swojego interesu majątkowego takimi działaniami i w ten sposób wskazać wartość przedmiotu sporu, czyli dochodzonego roszczenia. W sprawach dotyczących własności intelektualnej często trudno je dokładnie obliczyć.

Najczęściej przedsiębiorcy kierują się obiektywnymi kryteriami, biorąc pod uwagę np. okres naruszenia, jego terytorialny zasięg i produkty wykorzystane do działań konkurencji. Dla ustalenia wysokości opłat sądowych łatwiejsze jest określenie roszczeń pieniężnych — odszkodowawczych czy o wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści.

Powód wnosi do sądu opłatę — 5 proc. od tak określonej wartości. Przykład: powód zarzuca, że na lokalnym rynku naruszono jego znak towarowy, i żąda zaniechania naruszeń, wyceniając to żądanie na 30 tys. zł. Określa ponadto wartość roszczenia o usunięcie skutków tych działań — w wysokości 20 tys. zł. Oprócz tego stwierdza, że z powodu tych działań poniósł szkodę sięgającą 100 tys. zł. Łącznie ma roszczenia na kwotę 150 tys. zł. Opłatę sądową musi wnieść od każdego z nich.

Wygrywający proces odzyskuje zarówno opłatę sądową, jak i inne koszty procesu. Jeżeli powództwo jest uwzględnione w części, wówczas wydatki te odpowiednio rozkładają się na strony. Opłata w wysokości 5 proc. jest tzw. opłatą stosunkową, pobieraną przez sąd w sprawach o prawa majątkowe. Nie może być ona niższa niż 30 zł i wyższa niż 100 tys. zł. Według wyjaśnień Sądu Okręgowego w Warszawie, opłaty sądowe wnosi się bezgotówkowo na rachunek sądu albo bez­pośrednio w jego kasie w formie znaków opłaty sądowej.

Zabezpieczenie roszczeń

Celem wszczęcia postępowania przed sądem jest jak najszybsze zaprzestanie naruszeń. Nie czekając jednak na wyrok, można wystąpić do sądu o zabezpieczenie roszczeń do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Bez tego przez lata trwającego procesu druga strona mogłaby nadal stosować niedozwolone praktyki, przynosząc straty powodowi. Prawnicy z kancelarii CMS wyjaśniają, że wniosek o udzielenie zabezpieczenia może być złożony jeszcze przed wytoczeniem powództwa. Należy w nim wskazać sposób zabezpieczenia, np. zakazanie drugiej stronie na czas trwania procesu wprowadzania na rynek produktu pod określoną nazwą albo zajęcie spornych produktów. Trzeba ponadto uprawdopodobnić roszczenie oraz tzw. interes prawny w uzyskaniu zabezpieczenia. Sąd niezwłocznie ocenia wniosek bez zawiadomienia drugiej strony i gdy go uzna, wydaje odpowiednie postanowienie. Przyszły pozwany może złożyć zażalenie na udzielone zabezpieczenie do rozpatrzenia przez sąd apelacyjny. Wnioskodawca jest jednocześnie zobowiązany do wytoczenia powództwa, najczęściej w ciągu dwóch tygodni, pod rygorem, że jeżeli tego nie zrobi, udzielone przez sąd zabezpieczenie upada. Powinien wówczas liczyć się z tym, że druga strona ma prawo zwrócić się do niego z żądaniem naprawienia szkody spowodowanej wykonaniem sądowego nakazu. Takiego żądania należy się też spodziewać, gdy po kilku latach postępowania powództwo zostanie oddalone, jeśli sąd uzna, że przesłanki naruszenia nie zostały spełnione. Właściciel naruszanego prawa powinien więc przed złożeniem wniosku o zabezpieczenie roszczeń zgromadzić cały materiał dowodowy w swojej sprawie i przygotować pełną argumentację powództwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu