Procter & Gamble ma już 450 planistów

MAG
opublikowano: 2013-12-06 00:00

Europejskie centrum planowania w Warszawie za rok ma mieć 500 osób. Dalszy rozwój zależy od tego, jak się sprawdzi.

Procter & Gamble (P&G) ma roczną sprzedaż na poziomie 85 mld USD. Firma postanowiła jednak przygotować się na nieuniknione, czyli dojście do 100 mld USD.

JEST CO ROBIĆ:
 W USA wydatki na nasze
 produkty na głowę
 mieszkańca sięgają
 105 USD rocznie. W Polsce
 jesteśmy daleko poniżej.
 Tam dojście do takiego
 poziomu zajęło nam 176 lat.
 Mam nadzieję,
 że w Polsce potrwa krócej
 — mówi Werner Geissler,
 wiceprezes P&G. [FOT. TP]
JEST CO ROBIĆ: W USA wydatki na nasze produkty na głowę mieszkańca sięgają 105 USD rocznie. W Polsce jesteśmy daleko poniżej. Tam dojście do takiego poziomu zajęło nam 176 lat. Mam nadzieję, że w Polsce potrwa krócej — mówi Werner Geissler, wiceprezes P&G. [FOT. TP]
None
None

— Dlatego postanowiliśmy scentralizować system logistyczny. Europejskie Centrum Planowania i Logistyki, którego otwarcie dziś ogłaszamy, jest jednym z pierwszych ośrodków, które postanowiliśmy otworzyć na świecie. Odpowiada za Europę Środkową i Wschodnią, docelowo będzie pracować dla całej Europy kontynentalnej. Hub planowania w Cincinnati, który obsługuje Amerykę Północną, zatrudnia 1500 osób. W Kairze mamy centrum na północną część Afryki, na Kostaryce — na Amerykę Południową.

Jeszcze nie wybraliśmy lokalizacji pod centrum na Azję — mówi Yannis Skoufalos, który odpowiada za łańcuch dostaw w P&G.

Usługi i produkcja

W polskim centrum już pracuje 450 osób reprezentujących 34 narodowości. Planują łańcuch dostaw dla 30 fabryk P&Gw 14 krajach. — W ciągu 12 miesięcy liczba pracowników centrum w Warszawie zwiększy się do 500. Nie ma dokładnego planu, jak będzie wyglądał dalszy rozwój centrum. Zależy to m.in. od jego działania, zdolności koncernu do scentralizowania kolejnych usług, dostępu do wykwalifikowanej kadry — twierdzi Werner Geissler, wiceprezes P&G.

Yannis Skoufalos zapowiada, że to nieostatnia inwestycja koncernu w Polsce. Nasz kraj będzie rozpatrywany jako lokalizacja także ewentualnych nowych inwestycji produkcyjnych. P&Ginwestuje rocznie 4 proc. przychodów, czyli 3,3-3,4 mld USD.

— Kryteria, które są dla nas ważne: stabilność gospodarcza, wykwalifikowani pracownicy, infrastruktura, przemawiało na korzyść Polski w przeszłości i nie spodziewam się, żeby miało być inaczej w przyszłości — mówi Werner Geissler.

Pieluszki górą

P&G ma w Polsce dwa centra usługowe — poza planistycznym także globalne centrum biznesowe i cztery fabryki: pieluszek Pampers na Targówku, dwa zakłady maszynek i ostrzy Gillette w Łodzi oraz kosmetyków do pielęgnacji skóry w Aleksandrowie Łódzkim.

Firma, która przez 20 lat działalności w Polsce zainwestowała 4 mld zł, zatrudnia tu 3,5 tys. osób. Polska jest jednym z 10 najważniejszych krajów na świecie pod względem liczby fabryk. Wydajność, która średnio rośnie w P&Go 6,5 proc. rocznie, nad Wisłą poprawia się jeszcze szybciej. Koncern, który wycofał się z rynku żywności, widzi olbrzymi potencjał wzrostu dla swoich marek, z których 25 generuje ponad 1 mld USD sprzedaży rocznie. Najszybciej rośnie rynek pieluszek, zwłaszcza w Azji, gdzie zwiększa się zamożność mieszkańców, a rocznie notuje się dziesiątki milionów narodzin — tylko w Indiach rodzi się co roku 40 mln dzieci, a w Chinach 32 mln.