Producenci chcą dopłat do aut

Paweł Janas
12-12-2008, 00:00

Producenci aut i części wystosowali apel do premiera Tuska. Chcą razem z rządem ratować branżę. Inaczej będą masowo zwalniać.

Producenci aut i części wystosowali apel do premiera Tuska. Chcą razem z rządem ratować branżę. Inaczej będą masowo zwalniać.

Branża motoryzacyjna ruszyła do ofensywy. Wczoraj grupa sześciu organizacji pracodawców i związków zawodowych przemysłu motoryzacyjnego (w tym m.in. Związek Pracodawców Motoryzacji czy Polska Izba Motoryzacji) wystosowała do premiera Donalda Tuska pismo z apelem o pomoc. Autorzy listu chcą powołania specjalnych zespołów złożonych z przedstawicieli branży i ministerstw: gospodarki, finansów, infrastruktury i skarbu. Proponują wypracowanie w ciągu najdalej dwóch miesięcy antykryzysowego pakietu pomocy dla branży. Inaczej będą zmuszeni rozpocząć masowe zwolnienia. Producenci nie tylko apelują, już złożyli konkretne propozycje rozwiązań.

— W grę mogłyby wchodzić na przykład dopłaty do samochodów wyprodukowanych w kraju. Rząd wypłacałby określoną kwotę producentom, a oni mieliby obowiązek udzielić odpowiedniej bonifikaty klientom, którzy złomują stary samochód. Na podobne rozwiązanie zdecydowali się już Rumuni i Włosi — mówi Janusz Woźniak, przewodniczący Związku Pracodawców Motoryzacji, prezes FSO.

Lista propozycji do dyskusji jest jednak o wiele dłuższa.

— Producentom i kooperantom powinno się ułatwić pozyskiwanie kredytów obrotowych poprzez udzielanie bankom specjalnych gwarancji. Niezbędne są także działania zmierzające do obniżenia kosztów pracy. Na przykład chcielibyśmy móc czasowo obniżać pensje. By jednak nie doprowadziło to do odpływu wysoko kwalifikowanych specjalistów, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych powinien w jakiejś formie dopłacać do tych wynagrodzeń. Formą wsparcia bylaby też pożyczka na wynagrodzenia dla firm czasowo mających problemy z płynnością — wylicza Janusz Woźniak.

Producenci proponują także ograniczenie napływu do kraju samochodów używanych (czytaj: głównie złomu na kołach). W grę wchodziłoby m.in. zaostrzenie badań technicznych starych pojazdów. Chcą także wrócić do dyskusji nad tzw. podatkiem ekologicznym. Miałby on zastąpić akcyzę i preferować zakup aut nowszych. Kryterium decydującym o jego wielkości byłby wiek pojazdu i norma emisji spalin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Producenci chcą dopłat do aut