Producenci walczą o swoje

Agnieszka Berger
opublikowano: 19-10-2006, 00:00

Resort gospodarki skończył pracę nad projektem ustawy o rozwiązaniu KDT, ale producenci energii nie składają broni.

Ministerstwo Gospodarki (MG) zakończyło uzgodnienia międzyresortowe dotyczące ustawy o likwidacji kontraktów długoterminowych (KDT) w energetyce. Jak poinformował resort, 13 października projekt został skierowany pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów.

— Zmiany w stosunku do projektu skierowanego do konsultacji są niewielkie i mają charakter redakcyjny, a nie merytoryczny — mówi Jan Bogolubow, wicedyrektor Departamentu Energetyki w MG odpowiedzialny za prace nad ustawą.

To oznacza, że zastrzeżenia producentów energii, dotyczące m.in. pozbawienia prawa do rekompensaty za rozwiązane kontrakty tych wytwórców, którzy będą podlegali konsolidacji pionowej, nie zostały uwzględnione.

Producenci nie składają broni. Z informacji opublikowanej na stronie internetowej ministerstwa wynika, że dotychczas pięć podmiotów zgłosiło formalne zainteresowanie pracami. Umożliwi im to udział w debacie publicznej o projekcie, która będzie prowadzona w Sejmie. Resort spodziewa się kolejnych zgłoszeń.

Figa dla wszystkich

Na liście zainteresowanych jest m.in. grupa BOT Górnictwo i Energetyka. Spółka ma wiele zastrzeżeń do projektu, jednak w zgłoszeniu zaproponowała tylko zmianę zapisów dotyczących wykluczenia z grupy objętej rekompensatami wszystkich przedsiębiorstw energetycznych zintegrowanych pionowo. Zdaniem dyrektora Stanisława Poręby z BOT, sformułowanie tego przepisu tak jak w projekcie spowoduje, że prawdopodobnie żaden producent nie będzie miał prawa do odszkodowania.

— Większość wytwórców ma koncesję także na przesył energii, a to oznacza, że obejmuje ich definicja przedsiębiorstwa zintegrowanego pionowo — wyjaśnia Stanisław Poręba.

BOT, który ma znaleźć się w jednej grupie kapitałowej z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE), stroną wszystkich KDT, obawia się, że grupa będzie musiała ponieść ciężar realizacji wszystkich kontraktów, bo przy takich regulacjach żaden wytwórca nie zdecyduje się na dobrowolne rozwiązanie umowy. Tymczasem PSE stracą prawo do pobierania specjalnej opłaty na pokrycie wyższych cen energii z KDT.

Widmo bankructwa

Długą listę zastrzeżeń przedstawiła w swoim zgłoszeniu kontrolowana pośrednio przez francuski EDF Elektrociepłownia Zielona Góra i jej główny akcjonariusz — wrocławska Kogeneracja. Spółki zarzucają projektowi m.in. sprzeczność z konstytucją i umowami międzynarodowymi (chodzi o bezpodstawne, ich zdaniem, wywłaszczenie wytwórców z umów), brak dobrowolności rozwiązania KDT, niewłaściwy mechanizm obliczania rekompensat (niepokrywający rzeczywistych kosztów inwestycji zabezpieczonej kontraktem i dyskryminujący m.in. gazowe źródła energii).

„Konieczność wprowadzenia powyższych zmian motywujemy interesem prawnym Elektrociepłowni Zielona Góra, jako wytwórcy będącego stroną KDT, oraz jej interesem ekonomicznym, polegającym w szczególności na wysokim prawdopodobieństwie ogłoszenia upadłości spółki, jeżeli projekt ustawy zostanie przyjęty w obecnie proponowanym kształcie, niezależnie od tego, czy wyrazi ona zgodę na rozwiązanie KDT, czy też pozostanie stroną tej umowy” — napisała spółka w uzasadnieniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu