Większość analityków uważa, że produkcja przemysłowa wzrosła w lipcu, nawet o 6,2 proc. Wyższa produkcja mogła być spowodowana większą liczbą dni roboczych niż w analogicznym okresie roku poprzedniego i dobrymi wynikami eksporterów. Wyższa produkcja przemysłowa to także efekt lepszej sprzedaży samochodów i cementu. Jednak ekonomiści przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. Ich zdaniem, opublikowane dotychczas dane są neutralne, a polska gospodarka waha się pomiędzy ożywieniem a stagnacją. Na ukształtowanie się wyraźnego trendu należy poczekać kilka miesięcy.
Analitycy twierdzą też, że ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) w lipcu wzrosły, ale głównie z powodu znacznego osłabienia się polskiej waluty. Producenci nie mogą sobie pozwolić na podnoszenie cen, gdyż popyt wciąż jest w Polsce niski. W ocenie ekonomistów, do wzrostu cen producentów przyczyni się także wzrost cen ropy naftowej na rynkach światowych.