GieŁda Spółka wieszczy gorsze czasy, choć wyniki z II kwartału nie są bardzo złe.
Rozpoczyna zaciskanie pasa.
Mimo niekorzystnego otoczenia rynkowego Kętom udało się zakończyć II kwartał z całkiem sensownym rezultatem. Przychody wyniosły 304,6 mln zł i były o 5 proc. niższe od zanotowanych przed rokiem. Zysk operacyjny poprawił się o 14 proc., do 32,8 mln zł, a czysty zarobek wzrósł o 4 proc., do 21,4 mln zł. Na obniżenie sprzedaży wpłynęło głównie umocnienie złotego (Kęty są dużym eksporterem). Jak to się stało, że mimo to wzrosły zyski?
— Korzystna relacja kursu euro do dolara obniżyła nam koszty surowców [głównie aluminium — red.]. Z kolei zysk netto podreperował dodatni wynik na zamkniętych w II kwartale transakcjach zabezpieczających — mówi Adam Piela, dyrektor finansowy Kęt.
Jeśli chodzi o poszczególne segmenty działalności — najgorzej poradziły sobie wyroby wyciskane. Spółce szkodzi tańszy import i zaostrzająca się konkurencja w kraju.
— Dlatego postawiliśmy na wyroby wyżej przetworzone — m.in. dla branży automotive — informuje Dariusz Mańko, prezes Kęt.
Spółkę rozczarował też rynek ukraiński, gdzie sprzedała mniej, niż prognozowała. Zarząd jest jednak zadowolony z inwestycji na tym rynku.
— Ukraina jest naszym oknem na ten rejon Europy. Właśnie dostaliśmy zgodę na bezcłowy eksport do Rosji — tłumaczy Dariusz Mańko.
W innych segmentach — systemów aluminiowych, opakowań i akcesoriów budowlanych — jest nieco lepiej. Kęty dobrze poradziły sobie też w usługach budowlanych.
— Znacząco wzrosła nam sprzedaż — szczególnie zagraniczna. W kraju obserwujemy za to spowolnienie realizacji obiektów przez inwestorów — mówi Dariusz Mańko.
Pomimo nie najgorszego II kwartału Kęty postanowiły przygotować się na trudne czasy.
— Obawiamy się, że II półrocze nie będzie rewelacyjne. Stąd decyzja o obniżeniu prognoz — tłumaczy Dariusz Mańko.
Spółka spodziewa się w tym roku 1,28 mld zł przychodów, 127 mln zł zysku operacyjnego i 85 mln zł zysku netto. To odpowiednio o 16, 13 i 16 proc. mniej, niż prognozowała dotychczas. Zarząd Kęt powiedział też stop inwestycjom. Nie będzie na razie przejmować. Skupi się na przeglądzie aktywów i poszuka oszczędności — również w zatrudnieniu. Publikacji strategii na kolejne lata należy się spodziewać nie po wakacjach, ale dopiero w przyszłym roku.