Program z sieci jak program na CD

DI
opublikowano: 2012-08-02 00:00

KOMENTARZ

MATEUSZ STANKIEWICZ

aplikant radcowski z kancelarii Chabasiewicz, Kowalska i Partnerzy

Lipiec przyniósł kolejne interesujące orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, tym razem z zakresu prawa autorskiego. Wyrok w sprawie C-128/11 z 3 lipca 2012 r. może zrewolucjonizować podejście do prawa autorskiego w kontekście obrotu programami komputerowymi.

Sprawa trafiła do ETS w następstwie sporu pomiędzy producentem oprogramowania Oracle Corporation a podmiotem zajmującym się sprzedażą używanych programów komputerowych Used Soft GmbH. Programy komputerowe Oracle’a ściągane były przez licencjobiorców na własne komputery bezpośrednio z serwera producenta. Powstało pytanie, czy tak nabyty program komputerowy może zostać odsprzedany innemu podmiotowi, mimo, że umowa licencyjna zabraniała dalszego jej przekazywania.

Producent oprogramowania będący jednocześnie dysponentem praw autorskich stał na stanowisku, że udzielenie nieograniczonej czasowo licencji na ściągnięty z internetu program komputerowy z zastrzeżeniem jej niezbywalności powoduje, że dany program może być wykorzystywany jedynie przez podmiot będący stroną umowy licencyjnej, który pobrał jego kopię z serwera producenta. Used Soft twierdziła, że wraz z udzieleniem licencji dochodzi do wprowadzenia do obrotu egzemplarza utworu, co powoduje tzw. wyczerpanie prawa zezwalania na dalszy obrót tym egzemplarzem i tym samym podmiot uprawniony nie może decydować o dalszych losach danego egzemplarza programu, podobnie jak wydawca nie ma wpływu na możliwość obrotu używanymi książkami.

Dotychczas dominujący pogląd przyjmował, że możliwość wyczerpania prawa w zakresie obrotu egzemplarzami dotyczy tylko tych utworów, które wyrażone są na nośniku w postaci materialnej. W przypadku programów komputerowych chodziło tu w szczególności o programy zamieszczone na płytach CD i DVD. Tymczasem ETS w omawianym wyroku wskazał, że brak jest podstaw do uzależnienia takiego rozróżnienia od faktu, czy dany program jest zmaterializowany na określonym nośniku, czy też ma formę niematerialną i zostaje ściągnięty z serwera. Każdy nabywca licencji na oprogramowanie może zatem dokonać odsprzedaży egzemplarza utworu, poprzez np. przekazanie klucza licencyjnego, niezależnie od postanowień umowy licencyjnej. Dopiero nieusunięcie odsprzedanego programu przez zbywcę z własnego systemu stanowić będzie naruszenie praw autorskich producenta oprogramowania.

Powyższe stanowisko stanowi przełom w ochronie praw autorskich programów komputerowych i może stanowić przyczynek do analogicznego potraktowania innych utworów w formie elektronicznej, np. plików muzycznych lub e-booków. Z drugiej strony spodziewać się można, że producenci oprogramowania próbować będą zastosowania innych konstrukcji prawnych w celu uniemożliwienia obrotu zakupionymi programami.