Projektanci czasami zapominają o przepisach

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2005-08-30 00:00

Szukając projektanta wnętrz warto zwrócić uwagę na jego wykształcenie i doświadczenie. Nie brak bowiem dyletantów.

Ofert aranżacji wnętrz powierzchni biurowych można szukać w pracowniach architektonicznych, a także wśród producentów czy dostawców mebli. Często zdarza się również, że wstępną aranżację wykonują agencje pośredniczące w wynajmie nieruchomości.

Najdroższe są oczywiście usługi architektów. Najpopularniejsze są aranżacje proponowane przez producentów mebli. Jednak tylko wąskie grono dostawców zapewnia tę usługę bezpłatnie.

— Możliwość bezpłatnej aranżacji wnętrz niestety prowadzi do sytuacji, w której klient prosi producenta o wykonanie projektu, potem go zabiera i idzie do tańszego dostawcy lub wręcz do stolarza. W związku z tym wielu producentów i dostawców zrezygnowało z tej usługi albo wykonuje ją „po łebkach”, gdyż nie wie, jak się potem zachowa klient. Aby się zabezpieczyć, inne firmy zaczęły żądać wynagrodzenia za aranżację wnętrz — mówi Beata Osiecka, prezes Kinnarps Polska.

Estetyka i BHP

Wybierając fachowca od aranżacji wnętrz, należy zwrócić szczególną uwagę na jego doświadczenie oraz specjalizację.

— Warto pamiętać, że bardzo dobry i doświadczony architekt budynków czy projektant hal niekoniecznie musi znać się na wnętrzach — zaznacza Dagmara Szwaj z firmy Martela.

Czas oczekiwania na projekt wnętrza zależy od kilku podstawowych czynników — wielkości powierzchni, istnienia jej planu w formie elektronicznej, koncepcji klienta itd.

— W przypadku powierzchni 300-3000 mkw. aranżacja może trwać 3 do 5 dni. Natomiast cena waha się od kilku do kilkunastu złotych za 1 mkw. — informuje Dagmara Szwaj.

Twierdzi, że wiele firm meblowych przygotowujących aranżację korzysta z usług osób przypadkowych bądź projektantów bez większego doświadczenia.

— Czasami projekty stanowią „radosną twórczość”, nieuwzględniającą podstawowych przepisów BHP czy przepisów przeciwpożarowych — np. zastawione drogi ewakuacyjne. Na tym przykładzie widać dużą różnicę między Polską a Zachodem, gdzie bardzo poważnie traktuje się temat aranżacji. U nas często firmy meblowe przygotowują projekt, na którym ustawienie wygląda ładnie, ale o funkcjonalności czy zachowaniu przepisów często nie ma tam mowy — ocenia Dagmara Szwaj.

Różne style

Największy wpływ na aranżację ma typ powierzchni oraz program użytkowy pomieszczenia. Projekt powinien być dostosowany do specyfiki działalności firmy, struktury oraz wizerunku zewnętrznego i wewnętrznego.

— W dziale księgowości potrzeba dużo szaf do przechowywania dokumentów. Ponadto powinien on być raczej oddzielony od innych pomieszczeń, musi panować tam spokój. Natomiast dział klienta tworzą pojedyncze stanowiska z dostawkami lub dodatkowymi stolikami i krzesłami dla klientów. Dział handlowy z kolei to nic innego jak otwarta przestrzeń biurowa, umożliwiająca łatwą komunikację. Zupełnie inaczej aranżuje się np. kancelarię prawną i agencję marketingową. W tej ostatniej często urządza się burzę mózgów, należy więc ułatwić porozumiewanie się. Natomiast w kancelarii prawnej powinny przeważać osobne pokoje, ponieważ klienci przychodzą tam w bardzo poufnych sprawach i należy zapewnić im odpowiednie warunki rozmowy — wylicza Dagmara Szwaj.

Jednym z ciekawych rozwiązań dostosowanych do specyfiki działalności firmy jest projekt oddziałów Multibanku. Ich wnętrza projektowano nie tylko po przeprowadzeniu analizy różnych placówek bankowych w całej Polsce. Na ostateczny projekt w znacznym stopniu wpłynęły też trendy w aranżacji mieszkań domowych, głównie młodych, dobrze zarabiających ludzi.

— Zgodnie ze stylem życia klientów banku, w naszych palcówkach dominuje naturalny kolor drewna. Ściany są w kolorze ecru. Nie brak także bardziej odważnych barw, np. czerwieni. Meble mają zaokrąglone kształty i powyginane elementy. Na nich stoją „domowe” lampy. Na ścianach wiszą obrazki. To wszystko ma zapewnić poczucie przytulności i ciepła, tak aby klient miał wrażenie, że wchodzi do domu, a nie do instytucji. Bo przecież w kontrakcie z instytucją powstaje zawsze dystans, a my chcemy go zmniejszyć — opowiada Maciej Pietrusiewicz, z departamentu marketingu bankowości detalicznej w Multibanku.