Prokom może wyjść z Telewizji Familijnej

Radosław Omachel
opublikowano: 2002-04-12 00:00

Prokom Investments nie dość, że nie kwapi się do objęcia za 26 mln zł obligacji Telewizji Familijnej, to jeszcze proponuje likwidację producenta programu TV Puls. Zgodnie ze statutem TF, akcjonariusze, którzy nie wykupią w terminie papierów spółki, stracą jej udziały.

Gdyński Prokom Investments może wypaść z akcjonariatu Telewizji Familijnej. Spółka należąca do grupy giełdowego holdingu, dysponująca 9,61-proc. pakietem głosów na WZA producenta TV Puls, nie zamierza bowiem objąć obligacji wartości 26 mln zł kontrolowanej przez oo. franciszkanów stacji.

— Prokom Investments może zostać pozbawiony akcji Telewizji Familijnej. Ostateczna decyzja należy do pozostałych akcjonariuszy — mówi ojciec Jacek Suhak, prezes TF.

Zdaniem Piotra Pacholskiego, członka zarządu stacji, postawa Prokomu może opóźnić sfinalizowanie rozmów z inwestorem.

— Wszystkie zobowiązania Prokomu są jednak gwarantowane i egzekwowalne, a ich odzyskanie jest kwestią jeśli nie tygodni, to miesięcy. Podejmiemy w tym celu zgodne z wolą akcjonariuszy kroki prawne — zapewnia Piotr Pacholski.

Według niego, dług Prokomu wobec TF nie ogranicza się do 26 mln zł i jest „znacząco wyższy”.

Według naszego informatora, konflikt z Prokomem może — paradoksalnie — wyjść Telewizji Familijnej na dobre. Jego zdaniem, akcje zwolnione przez Prokom miałby objąć zagraniczny inwestor. Tyle tylko że o pozyskaniu partnera mówi się już od pewnego czasu. Wiadomo, że kilku poważnych kandydatów wycofało się po poznaniu finansów spółki. Ze źródeł zbliżonych do Telewizji Familijnej wynika jednak, że bardziej realnym rozwiązaniem jest podział udziałów Prokomu między pozostałych mniejszościowych akcjonariuszy: PSE, PKN Orlen, PZU Życie i KGHM Metale.

— PSE na pewno nie będą dalej inwestować w Telewizję Familijną. Jesteśmy jednak gotowi uczestniczyć w działaniach, które mogłyby pomóc utrzymać TV Puls na rynku — podkreśla Regina Wegnerowska, rzecznik PSE.

Wojciech Okoński, wiceprezes Prokom Investments i wiceprzewodniczący RN TF, tłumaczy wstrzymanie dalszego finansowania stacji brakiem szans na wzrost oglądalności i wpływów z reklam.

— Prowadzimy rozmowy z pozostałymi akcjonariuszami. W tej chwili każde rozwiązanie jest możliwe — mówi Wojciech Okoński.

Według firmy AGB, monitorującej rynek mediów elektronicznych, udział TV Puls w rynku telewizyjnym nie przekraczał ostatnio granicy błędu statystycznego (w swoich materiałach TF podaje, że oglądalność TV Puls w jej zasięgu technicznym sięga 3 proc.).

— Stacja jest dobrze sformatowana. Za kiepską oglądalność odpowiada nietrafiona kampania promocyjna. W reklamach TV Puls przedstawiano jako stację emitującą programy dla całej rodziny, bez przemocy i bez seksu. Widzowie odebrali to jako zapowiedź nudnego programu — uważa Jakub Bierzyński, szef domu mediowego OMD Poland.

Jego zdaniem, stację mogą uratować drobne zmiany programowe, zmiana logo i nazwy oraz kampania prezentująca telewizję jako niekodowany kanał filmowy.