Prokom musi odzyskać zaufanie
Ryszard Krauze, prezes gdyńskiego Prokomu, wraz z Prokom Investments ponownie zwiększył swoje zaangażowanie w kapitale akcyjnym Kompapu. Po ostatnich transakcjach pakietowych, w trakcie których Prokom zakupił 105 807 akcji Kompapu, udział ten wzrósł do 31,51 proc., co daje taką samą liczbę głosów na WZA Kompapu.
SYTUACJA jest o tyle zastanawiająca, iż 30 sierpnia Prokom Investments sprzedał w transakcjach pakietowych prawie taką samą liczbę akcji, otrzymując za to po 12,5 zł za walor Kompapu. W tym momencie jego udział spadł do 25 proc. Nieoficjalnie mówiło się, że sprzedaż udziałów miała związek z inwestycjami prezesa Krauzego w Telewizję Familijną. Zakupy z początku października zdają się jednak temu przeczyć.
RÓŻNICA w cenach, po jakich handlowano papierami Kompapu, nie była zbyt duża i wynosiła od 10 do 30 groszy. Z tego względu, jak uważa Dariusz Turkiewicz, analityk CDM Pekao SA, obrót walorami Kompapu można traktować jako formę kredytu pomostowego dla tej spółki.
W OBECNEJ CHWILI akcje Prokomu nie są zbyt popularne wśród giełdowych inwestorów, choć ostatnie sesje znacznie podniosły ich wartość. Jednak w dalszym ciągu poziom kursu zdecydowanie odbiega od tego z przełomu czerwca i lipca i pozostaje nadal poniżej 100 zł za walor. To silne załamanie spowodowane zostało przede wszystkim kłopotami Prokomu z pełnym wdrożeniem systemu dla ZUS.
— Problemy z tak wartościowymi kontraktami z miejsca znajdują odzwierciedlenie w giełdowej wycenie. Niekorzystnie wpływają też na image firmy, co będzie zapewne w najbliższym czasie największym problemem dla gdyńskiego integratora systemów informatycznych — tłumaczy inny analityk.
JEGO ZDANIEM, nawet zakończony sukcesem kontrakt z ZUS nie odmieni zdecydowanie tej sytuacji, choć powinien podnieść wartość spółki w oczach inwestorów. Niemniej jednak, przy kolejnych dużych kontraktach, firma nie będzie mogła liczyć na szczególne preferencje. Dlatego też, jak podkreśla analityk, pozytywnie należy ocenić chęć zaangażowania Prokomu na rynku usług internetowych. We wrześniu spółka wspólnie z Centrum Nowych Technologii utworzyła firmę pod nazwą Wirtualna Polska. Kilka dni temu Prokom zakupił z kolei 100 proc. akcji krakowskiej spółki internetowej The Polished Group (TPG). Integrator zapłacił za nie 1 mln zł, a w ramach transakcji wiązanej dotychczasowi udziałowcy TPG otrzymali możliwość nabycia w ciągu najbliższych 5 lat prawie 380 tys. akcji Prokomu po cenie równej nominałowi 1 zł. Przy podobnych ruchach ze strony Elektrimu (Polska OnLine), ComArchu (InternetFM) i wielu mniejszych spółek, można wręcz mówić o rozpoczęciu walki o przejęcie kontroli nad tym bardzo przyszłościowym, jak wskazuje przykład USA, segmencie rynku informatycznego.
GDYŃSKA SPÓŁKA postrzegana jest także jako kandydat na lidera w konsolidacji polskiego sektora IT. Takie przynajmniej spółka stwarza wrażenie po wypowiedziach jej prezesa na temat ewentualnego połączenia z warszawskim Softbankiem. Można jednak przypuszczać, że takie rozwiązanie to dopiero „pieśń przyszłości”.
POD WZGLĘDEM osiąganych wyników finansowych, Prokom raczej nie rozczarowuje. Po pierwszym półroczu, spółka uzyskała przychody ze sprzedaży w kwocie 277,3 mln zł. W analogicznym okresie roku ubiegłego ich wartość sięgnęła zaledwie 88 mln zł. Podobnie wygląda także sprawa z wypracowywanymi zyskami. Na wszystkich poziomach spółka zanotowała ich spektakularny wzrost. W przypadku zysku operacyjnego dynamika wyniosła 427 proc., zaś dla zysku netto — 187 proc. Prognozy na ten rok, jakie przedstawiły niektóre biura maklerskie, przewidują, że przedsiębiorstwo osiągnie przychody w granicach 500 mln zł. Na koniec grudnia w kasie spółki ma pozostać po zapłaceniu podatków około 80 mln zł.