Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła do PKO BP o dokumenty związane z prowadzonym od miesiąca śledztwem dotyczącym informatyzacji banku. Dokumenty zostały przekazane w środę - powiedział PAP rzecznik prasowy PKO BP Marek Kłuciński.
"Potwierdzam, że prokuratura zwróciła się do banku w tej sprawie we wtorek. Dokumenty zostały przekazane w środę" - powiedział w środę Kłuciński.
Śledztwo jest prowadzone od 19 lipca. "Dziennik" napisał 18 sierpnia, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdza, czy w banku PKO BP nie doszło do korupcji. Wątpliwości budzi kontrakt na rozbudowę systemu informatycznego o wartości kilkunastu mln złotych.
Minister koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann mówił PAP, że podejrzenie dotyczy narażenia banku na szkodę majątkową "wielkich rozmiarów, w kwocie nie mniejszej niż 4 mln zł".
Rzecznik prasowy prokuratury okręgowej Maciej Kujawski mówił w piątek PAP, że wytypowano już osoby, które prokuratura zamierza przesłuchać. W pierwszej kolejności mają być przesłuchane osoby zatrudnione w centrum informatyki PKO BP i decydujące o zakupie serwerów na rozbudowę systemu informatycznego.
"Dziennik" napisał, że służby specjalne sprawdzają kontrakt zawarty przez PKO BP w 2005 r., kiedy chciano rozbudować o nowe funkcje system zainstalowany w banku przez firmę Computerland. Jak podała gazeta, Computerland oszacował koszt zmian na 16,5 mln zł. Ta oferta jednak nie została wybrana. Bez przetargu miała być wybrana droższa propozycja, przygotowana przez konsorcjum Sun Microsystem i Asseco Poland (Asseco Poland jest kontrolowana przez grupę Prokom, należącą do Ryszarda Krauzego), która wystawiła rachunek na 20,5 mln zł" - napisał "Dz".
W poniedziałek firma Sun Microsystems Poland poinformowała, że wartość kontraktu z PKO BP jest niższa niż 16,5 mln złotych, a podawana w mediach kwota - 20,5 mln zł - jest nieprawdziwa. Według komunikatu, Sun Microsystems Poland jest jedynym dostawcą tego systemu. Zaś firma Asseco Poland zobowiązała się do dostawy sprzętu informatycznego do banku.
Według gazety przy okazji śledztwa w PKO BP prokuratorzy będą też weryfikowali informacje dotyczące innych przedsięwzięć, które firmy Krauzego prowadziły dla banku.
Firma Asseco Poland podkreśliła, że "nie jest podmiotem kontrolowanym przez Pana Ryszarda Krauzego lub też inny podmiot wchodzący w skład Grupy Kapitałowej Prokom".
Według danych z ostatniego walnego zgromadzenia, w spółce Asseco Poland 21,92 proc. udziałów ma Softbank. Z Kolei w Softbanku 34,26 proc. ma Prokom Software. W Prokom Software 11,96 proc. ma Ryszard Krauze i 11,73 proc. Prokom Investments - należący w dwóch trzecich do Krauzego.(