Propaganda szeptana

Paweł Janas
opublikowano: 29-11-2006, 00:00

Na razie 1200. Tyle nowych Subaru ma się sprzedać w tym roku. I to wystarczy, by sieć była rentowna.

Subaru to marka specyficzna: niszowa, droga i dla ludzi o sportowych fascynacjach. To oznacza niezbyt dużą sprzedaż. W rankingu sprzedaży w Polsce japońska marka znajduje się poza pierwszą dwudziestką. Dynamika wzrostu robi jednak wrażenie. W 1999 r. w Polsce sprzedano 22 auta. Po dziesięciu miesiącach tego roku Polacy kupili już 1008, o 34,6 proc. więcej niż w tym samym czasie 2005 r.

— Mnie nie interesuje pozycja w rankingach. Faktycznie, obecnie mamy półprocentowy udział w rynku nowych samochodów. To jednak więcej niż średnia sprzedaży marki w krajach całej Unii Europejskiej. Nasza sprzedaż stale rośnie, choć nie wyobrażam sobie, abyśmy kiedyś mieli w Polsce więcej niż jeden procent rynku — mówi Witold Rogalski, prezes Subaru Import Polska.

Plany na ten rok to 1200 aut, w przyszłym — około 1400.

To nie turecki bazar

Jak firma chce sprzedawać? Zdaniem Witolda Rogalskiego — niestandardowo.

— Nie robimy wielkich promocji i nie wyprzedajemy aut z aktualnego rocznika już na jesieni. Nie jestem sprzedawcą na tureckim bazarze. Naszą pozycję umacniają klienci, którzy polecają Subaru znajomym. To przynosi rezultaty, szczególnie że wśród miłośników naszych aut jest wiele znanych nazwisk. Promocji służą też m.in. zloty użytkowników — wylicza prezes.

Zaskakujące są też reklamy marki. Na przykład ta, w której Subaru gratuluje Toyocie i Mazdzie zajęcia drugiego miejsca w jednym z testów motoryzacyjnych. Pierwsze zajęło Subaru.

Kryzys nam nie grozi

Japońska marka inwestuje też w sport samochodowy.

— Tu wizerunek marki buduje model Impreza, ale najlepiej sprzedaje się od dawna terenowy Forester. Po faceliftingu rośnie zapotrzebowanie na Legacy. Od niedawna mamy też w ofercie model Tribeca w bardzo popularnej klasie SUV — dodaje szef polskiego Subaru.

— Subaru w Polsce to głównie Forester. Powód jego dobrej sprzedaży jest oczywisty: wprowadzenie ostatnio mocniejszych silników przy niezmienionej cenie pojazdu. Minusem całej oferty Subaru jest natomiast brak silników dieslowskich, coraz bardziej popularnych wśród kierowców — komentuje Arkadiusz Tomala, dyrektor zarządzający MMC Car Poland, importera aut marki Mitsubishi.

Sprzedaż prowadzi obecnie 16 salonów dilerskich. Będą także nowe.

— W najbliższym czasie myślimy o Toruniu lub Bydgoszczy oraz o Olsztynie — zaznacza prezes.

W jakiej kondycji znajduje się sieć sprzedaży Subaru? W związku z kryzysem polskiego rynku motoryzacyjnego wielu dilerów narzeka na dramatyczne pogorszenie rentowności.

— Kryzys? Jaki kryzys? Nie dotyczy on naszej marki i sieci —twierdzi Witold Rogalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane