Prorynkowy kurs Erdogana kluczowy dla rynków

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2016-07-18 17:33

Fakt, że pucz zakończył się klęską, krótkoterminowo jest dla inwestorów lepszą informacją niż ewentualna siłowa zmiana władzy, ocenia Łukasz Hejak, zarządzający portfelem wartych ponad 90 mln zł aktywów funduszu Investor Turcja.

Jego zdaniem, wzrost ryzyka politycznego oznaczać będzie zapewne większą zmienność na giełdzie w Stambule.

Fakt, że pucz zakończył się klęską, krótkoterminowo jest dla inwestorów lepszą informacją niż ewentualna siłowa zmiana władzy, ocenia Łukasz Hejak, zarządzający portfelem wartych ponad 90 mln zł aktywów funduszu Investor Turcja.
[FOT. WM]

W poniedziałek główny indeks tamtejszego parkietu - XU100 - spadł o 7,1 proc. na zamknięciu sesji, a w jej trakcie tracił nawet 9 proc.

Łukasz Hejak nie ma wątpliwości, że w długim terminie na notowania tureckich spółek kluczowy wpływ będzie miało utrzymanie przez prezydenta Erdogana prorynkowej polityki gospodarczej.

- Polityczne zamieszanie oraz nerwowe nastroje w państwie z pewnością wpłyną w najbliższym okresie negatywnie na gospodarkę i konsumpcję (można m.in. spodziewać się dalszego pogorszenia się sytuacji w turystyce), jednak ich ostateczny wpływ na dynamikę PKB bardzo trudno w tej chwili oszacować - dodaje Łukasz Hejak.

Specjalista wskazuje na dość niewymagające wyceny akcji na giełdzie w Turcji - średni wskaźnik cena/zysk to 11, w tym dla samych banków 9.

- Wyniki finansowe spółek powinny się poprawiać w tym roku, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że giełda w Stambule silnie w tym roku wzrosła (główny indeks zyskał ponad 15 proc.), więc w okresie podwyższonego ryzyka spowodowanego niestabilną sytuacją polityczną część inwestorów może zdecydować się na realizację zysków - komentuje zarządzający Investor Turcja.

Od początku roku fundusz zyskał 15,4 proc., wobec średniej w grupie na poziomie 16,8 proc.

Wycena ta nie uwzględnia wczorajszego krachu w Stambule.