Protesty celników będą dotkliwsze

Jarosław Królak
opublikowano: 31-01-2008, 00:00

O 500 zł rozbiły się rozmowy celników z rządem. Obie strony zrzucają na siebie winę za fiasko negocjacji. Ucierpią przedsiębiorcy.

Nie ma porozumienia z rządem w sprawie płac

O 500 zł rozbiły się rozmowy celników z rządem. Obie strony zrzucają na siebie winę za fiasko negocjacji. Ucierpią przedsiębiorcy.

Nie ma porozumienia celniczych związków zawodowych z Ministerstwem Finansów (MF).

Dwudniowe przeciąganie liny nie przyniosło oczekiwanego przełomu.

— Rząd zerwał negocjacje. Akcja protestacyjna trwa nadal i będzie wzmożona — mówi Iwona Fołta z Komitetu Protestacyjnego Porozumienia Białostockiego.

— To strona związkowa zerwała rozmowy — odbija piłeczkę Michał Boni, minister z kancelarii premiera.

Nieważne kto jest winny, najgorsze jest to, że odprawy na granicy wschodniej nadal będą zablokowane a przedsiębiorcy będą liczyć kolejne straty.

Ciągle im mało

Celnicy domagają się 1,5 zł podwyżki na osobę oraz tzw. emerytur mundurowych (przejście po 15 latach pracy). Początkowo rząd był skłonny dać po 500 zł od stycznia 2008 r. Podbił jednak stawkę.

— W czasie negocjacji rząd zaproponował celnikom 500 zł brutto podwyżki od początku 2008 r. i dodatkowe 500 zł od 2009 r. — mówi minister Boni.

Dla celników to zbyt mało.

— Smutno że tak zostały potraktowane propozycje rządu, bo one były realne — mówi Jacek Dominik, szef Służby Celnej, wiceminister finansów.

Do upadłego

— Nie doszło nawet do zbliżenia stanowisk. My obstajemy za podwyżką 1 tys. zł od stycznia tego roku i 500 zł od 2009 r. Rząd się nie zgodził. Ponadto zależy nam na emeryturach mundurowych od przyszłego roku. Tego też nie uzyskaliśmy — mówi Iwona Fołta.

Związkowcy zapowiadają walkę do upadłego. Nie rezygnują ze strajku.

— Wszyscy celnicy dostali naszą rekomendację dalszego prowadzenia akcji protestacyjnej aż do skutku. Nie będą przychodzić do pracy. Nastąpi eskalacja konfliktu — dodaje Fołta.

Jeżeli tak się stanie, to kierowcy ciężarówek stojący w gigantycznych kolejkach na wschodniej granicy nadal będą przeżywać gehennę. Przewoźnicy oraz właściciele towarów, które nie mogą przekroczyć granicy, wciąż będą tracić krocie.

Wiele firm zapowiada wystąpienie o odszkodowanie od skarbu państwa za straty spowodowane strajkiem. Prawnicy twierdzą, że szanse na ich uzyskanie mają duże. Zapłacą za to podatnicy.

Jest jeszcze jedno zagrożenie. Fiasko negocjacji może oznaczać blokadę Warszawy przez transportowców. Strach pomyśleć, do czego doprowadzi nieugiętość celniczych związków zawodowych.

W Polsce jest 13 tys. celników. Ich średnie miesięczne zarobki wynoszą 2,5 tys. zł brutto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu