Przedsiębiorca szuka etatu

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 19-05-2015, 00:00

Rynek pracy: Czy były biznesmen to dobry materiał na etatowego pracownika? Tak, ale musi umieć dobrze się sprzedać

Zdarza się, że przedsiębiorcy z różnych powodów rezygnują z prowadzenia biznesu i chcą wrócić na rynek pracy. Wielu było pracownikami korporacji, którzy po restrukturyzacji musieli je opuścić, a gdy nie znaleźli pracy etatowej, poszli na swoje, korzystając z kontaktów zdobytych przez lata pracy lub realizując swoje pasje. Czy powroty są w ogóle możliwe? Zdania są podzielone.

Ludzie z doświadczeniem w prowadzeniu własnego biznesu są najlepszymi kandydatami na pracowników. Trendy w zarządzaniu są takie, żeby pracownicy byli jak najbardziej samodzielni, odpowiedzialni za swoje zadania, tak jak za kawałek własnego biznesu — mówi Magdalena Kołodkiewicz, konsultant i coach w firmie doradczej Lee Hecht Harrison DBM Polska.
Zobacz więcej

PRACODAWCA PRCOWNIKIEM:

Ludzie z doświadczeniem w prowadzeniu własnego biznesu są najlepszymi kandydatami na pracowników. Trendy w zarządzaniu są takie, żeby pracownicy byli jak najbardziej samodzielni, odpowiedzialni za swoje zadania, tak jak za kawałek własnego biznesu — mówi Magdalena Kołodkiewicz, konsultant i coach w firmie doradczej Lee Hecht Harrison DBM Polska. ARC

Żadnej pracy się nie boi

Doradcy personalni twierdzą, że to kwestia mocno indywidualna, wynikająca raczej z doświadczeń menedżerów HR. Jedni obawiają się zbyt dużej samodzielności takiego kandydata, inni z otwartymi ramionami przyjmą pracownika, który żadnej pracy się nie boi. Z jednej strony biznesowy epizod w życiorysie może być obietnicą jeszcze większej samodzielności i odpowiedzialności, a więc cennym atutem. Z drugiej, pracodawcy często zastanawiają się, czy ten, który do tej pory sam był sobie sterem, żeglarzem i okrętem, będzie w stanie podporządkować się organizacyjnemu reżimowi i zaakceptuje zwierzchność czasem kilku szefów.

— Ludzie z doświadczeniem w prowadzeniu własnego biznesu są najlepszymi kandydatami na pracowników. Trendy w zarządzaniu są takie, żeby pracownicy byli jak najbardziej samodzielni, odpowiedzialni za swoje zadania, tak jak za kawałek własnego biznesu — mówi Magdalena Kołodkiewicz, konsultant i coach w firmie doradczej Lee Hecht Harrison DBM Polska.

Jej zdaniem, HR-owiec, który otarł się o prowadzenie biznesu, jest bardziej skłonny zainteresować się takim kandydatem, bo wie, jakie to trudne, i zdaje sobie sprawę z jego zalet.

Schematy rządzą

Niestety, jak twierdzi Katarzyna Berenda-Ratajczyk, wiceprezes firmy doradztwa personalnego Bigram, wielu rekruterów, menedżerów i dyrektorów HR tkwi w schematach rekrutacyjnych, według których najlepszy kandydat do pracy to ten, który ma doświadczenie i osiągnięcia w pracy u konkretnych pracodawców i nie ma zbyt długich przerw w pracy w firmach, bo inaczej wypada z rynku. Co to znaczy?

— Nie jest na bieżąco ze zmianami, jakie zachodzą w firmach, stracił część cennych kontaktów, które miał w przeszłości, nie rozwijał się itd., z czym często się nie zgadzam — mówi Katarzyna Berenda-Ratajczyk.

Twierdzi, że HR-owcy, otwierając się na tę grupę kandydatów, nie pożałują. Na co może liczyć pracodawca zatrudniający byłego przedsiębiorcę? Eks-biznesmen jest nastawiony na optymalizację kosztów. Potrafi liczyć każdy grosz. Ma odwagę i jest bardziej nastawiony na cel. Jest samodzielny i na ogół wytrwały w realizacji zadań, kreatywny i często bardziej lojalny, bo docenia plusy z posiadania etatu i wiążącego się z nim bezpieczeństwa finansowego.

— Jest bardziej otwarty na negocjacje płacowe i mniej roszczeniowy niż ci, którzy pracują na etacie całe życie. Docenia korporacyjny parasol ochronny w postaci stałej pensji wpływającej co miesiąc na konto i bonusy, o które we własnej firmie musiał zadbać sam — mówi Katarzyna Berenda-Ratajczyk.

Menedżerowie mają wątpliwości, czy taki pracownik się im podporządkuje. Czy będzie umiał odnaleźć się w korporacyjnych strukturach matrycowych, mieć np. kilku szefów, i jak zareaguje na polecenia innych? — Z takimi osobami trzeba umieć współpracować i zarządzać nimi. Nie nakazywać, ale raczej rozmawiać, proponować, radzić się, wzmacniając niezależność, a nie ją tłumiąc — podkreśla Magdalena Kołodkiewicz.

Dobrze się sprzedać

Byli przedsiębiorcy, którzy szukają pracy na etacie, muszą się do tego dobrze przygotować. Dla rekruterów i head- -hunterów najważniejsza jest motywacja. Lepiej jednak nie sprzedawać siebie jako desperata, któremu biznes nie wyszedł, a kredyty trzeba jakoś spłacać, albo osoby wypalonej ciągłym szukaniem klientów i kontrahentów.

— Warto mówić o tym, czego przedsiębiorcom najczęściej rzeczywiście brakuje, a więc zarządzania dużą grupą ludzi, międzynarodowego środowiska czy prestiżu związanego z nazwą stanowiska czy marką firmy. Warto chwalić się osiągnięciami związanymi z prowadzeniem firmy i kontaktami, które np. możemy wykorzystać, jeśli zostaniemy zatrudnieni. Trzeba też wykazać się znajomością branży, w której chcemy się zatrudnić — wylicza Katarzyna Berenda-Ratajczyk. Kandydaci nie unikną pytań o swoją byłą firmę: jak duża była, czy działała prężnie, co się z nią stało i dlaczego.

— Gdy zarządzanie biznesem zostało przekazane innym osobom w rodzinie, można się spodziewać pytania, jak bliskie kandydatowi są to osoby — z obawy przed jego dalszym zaangażowaniem w prowadzenie firmy. Takie sytuacje również się zdarzają — mówi Magdalena Kołodkiewicz. Być może dlatego, jak podaje Eurostat, ponad milion Polaków pracuje dziś w przynajmniej dwóch miejscach. Niestety, nie wiadomo, ilu wśród nich jest zatrudnionych na etacie i prowadzi jednocześnie własną firmę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu