Przedsiębiorcy nie walczą o należności

Sylwia Wedziuk
07-02-2018, 22:00

Coraz mniej firm decyduje się na radykalne rozwiązania zmierzające do odzyskania długów. Rośnie popularność różnych form prewencji.

Zaangażowanie kancelariii prawnej albo sądu to wciąż najchętniej wykorzystywane przez firmy sposoby na odzyskanie długów. Rośnie jednak znaczenie polubownych metod oraz prewencji — wynika z badania „Audyt windykacyjny”, przeprowadzonego przez Kerallę Research na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Windykator zamiast sądu

Pokazuje ono, że aż 81 proc. firm ma problemy z uzyskaniem zapłaty za sprzedane towary i usługi, co oznacza 10-procentowy wzrost w stosunku do poprzedniej edycji badania z 2015 r. Aż 60 proc. przedsiębiorców z tego grona skarży się, że co dziesiąta faktura wystawiana przez nich każdego miesiąca pozostaje nieopłacona. Dla jednej trzeciej badanych przeterminowane płatności stanowią 11-50 proc. wszystkich faktur.

Mimo to spadła liczba podmiotów, które w przypadku problemów z płatnościami decydują się na korzystanie z radykalnych rozwiązań, takich jak zaangażowanie kancelarii prawnych czy skierowanie sprawy do sądu. Teraz na drogę sądową występuje co piąty przedsiębiorca, podczas kiedy wcześniej opcję tę wybierało 22 proc. badanych. W 2015 r. dochodzenie należności kancelariom prawnym zlecało 26 proc. firm, a obecnie niecałe 20 proc.

Od 2015 r. zwiększył się natomiast odsetek firm korzystających z polubownych sposobów dochodzenia płatności za sprzedane towary i usługi. Przedsiębiorcy częściej niż poprzednio powierzają odzyskanie długu firmom windykacyjnym. Decyduje się na to ponad 13 proc. badanych (wobec 11 proc. wcześniej). Co trzeci respondent dzwoni do partnerów i negocjuje warunki spłaty (poprzednio metodę tę wykorzystywało 26 proc.). Więcej firm wysyła też wezwanie do zapłaty — obecnie robi to 57 proc. ankietowanych, a w badaniu przeprowadzonym w 2015 r. — połowa.

Przedsiębiorcy preferują także „miękkie” metody prewencyjne. Już w momencie wystawiania faktury ponad 11 proc. umieszcza na niej pieczęć informującą o przekazywaniu niezapłaconych należności do firmy windykacyjnej (w poprzedniej edycji niecałe 2 proc.). Zwiększyło się także grono tych, którzy na fakturze uprzedzają kontrahentów, że jeśli nie zapłacą oni za towar lub usługę, zostaną wpisani do biura informacji gospodarczej (10 proc. vs 6 proc.).

Słowa rzucane na wiatr

Przedsiębiorcy są jednak mało konsekwentni w realizacji swoich zapowiedzi i deklaracji. W 2015 r. połowa firm, która uprzedziła kontrahenta, że podejmie działania zmierzające do odzyskania należności, potem rzeczywiście to robiła. Obecnie taki plan realizuje tylko niespełna 27 proc.

— Dobra koniunktura rozleniwiła wiele firm. Zwiększają one przychody i zyski, nie narzekają na brak zamówień, więc uważają, że niepłacący kontrahenci nie są dla nich poważnym zagrożeniem. Pogorszenie koniunktury, a często nawet chwilowa zadyszka, może sprawić, że takie podejście mocno odbije się na stanie konta firmy. Dlatego na kwestie płynności trzeba patrzeć w długoterminowej perspektywie. Jeśli kontrahent odwleka płatności, a próby polubownego nakłonienia do zapłaty nie przynoszą efektu, warto rozważyć wpisanie jego zobowiązania do biura informacji gospodarczej. To efektywny sposób na odzyskanie należności — radzi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

W badanych firmach z sektora MSP egzekwowaniem należności najczęściej zajmuje się księgowość (46,5 proc.), a w 30 proc. odpowiadają za to osobiście szefowie lub właściciele firm. Działowi handlowemu powierza tę czynność 5 proc. firm. Co ciekawe, 4 proc. przedsiębiorców deklaruje, że nie ma konkretnej osoby, która odpowiada za ściąganie długów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Przedsiębiorcy nie walczą o należności