Krzysztof Pawiński, prezes Maspexu Wadowice
- Dla nas to szansa na dalszy rozwój. Unia to duży, dojrzały rynek i zdobycie na nim nawet skromnej pozycji przyniesie wzrost sprzedaży. Po wejściu Polski do UE znikną granice celne, czyli zostaną zniesione obciążenia, które mimo ostatniej liberalizacji taryfy unijnej wciąż istnieją. Znikną również granice celne między Polską a krajami CEFTA, które wchodzą razem z nami do Unii. Ułatwi to handel z tymi państwami.
Michał Gomowski, prezes Arval PHH
- Z mojego punktu widzenia wejście Polski do Unii jest bardzo korzystne. Około 30-40 proc. zawieranych przez naszą firmę umów ma charakter międzynarodowy. W większości kontrahentami są firmy europejskie. Po wejściu do Unii kontakty z nimi będą bardzo ułatwione. Liczymy również na rosnące zapotrzebowanie na nasze usługi.
Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boxu
- Liczę na to, że dzięki wejściu do Unii większa będzie przejrzystość uregulowań prawnych. W tej chwili co urząd, to inna interpretacja tego samego przepisu. Od paru lat jesteśmy przygotowani na integrację, eksportujemy na rynki unijne, dlatego 1 maja nie jest dla nas w tym względzie jakąś szczególną datą.
Marek Markiewicz, wiceprezes biura podróży Triada
- Mam nadzieję, że po 1 maja umocni się złoty, dzięki czemu koszty imprez turystycznych będą przynajmniej na podobnym do obecnego poziomie. Poza tym dzięki napływowi zagranicznego kapitału do Polski nasze społeczeństwo stanie się bogatsze, a to oznacza, że chętniej będzie podróżować. Jedyne zagrożenie, jakie wiąże się dla mojej firmy z akcesją, to wzrost konkurencji. Z drugiej strony, więcej będzie klientów, więc wcale tak bardzo jej się nie obawiam.
Dariusz Mazur, prezes Atlanta Poland
- Przede wszystkim liczymy na poszerzenie bazy naszych klientów. Po wejściu do UE spadną cła na towary sprowadzane przez nas z krajów spoza Unii. Obecnie na niektóre egzotyczne owoce suszone cło wynosi nawet 25 proc. Po 1 maja stawka ta może spaść do około 5 proc. Jest to więc dla nas duża korzyść i znacznie może poprawić naszą konkurencyjność na rynku.
Jan Litwiński, prezes Airpolonii
- Wejście do UE to bardzo ważne wydarzenie dla Polski, jak również dla branży lotniczej. Otwierają się przed nami nowe możliwości działania w warunkach otwartego nieba. Oznacza to zarówno nowe wielkie możliwości rozwoju, jak też nowe wyzwania. Szansą dla Airpolonii na pewno będzie przewidywany wzrost ruchu lotniczego między Polską a krajami UE i rosnące zapotrzebowanie na tanie przeloty. Z drugiej strony należy się spodziewać wzmożonej konkurencji. Tylko sprawne, dobrze zarządzane i o niskich kosztach firmy będą w stanie z nią sobie poradzić.
Tomasz Sarapata, prezes Zakładów Odzieżowych Bytom
- Wejście do Unii Europejskiej upraszcza nam wiele procedur przy imporcie i eksporcie. Jednocześnie nie stwarza żadnych nowych ograniczeń. Dlatego jest to bardzo pozytywne zjawisko. Chcemy skorzystać z tych ułatwień i aktywnie wejść na rynek niemiecki, sprzedając tam nasze garnitury pod własną marką, a nie tylko wykonując przerób, który w tej chwili dominuje w eksporcie spółki.
Andrzej Libold, prezes Zelmera
- Rynek bez granic to dla nas ogromna szansa. Przede wszystkim zaczniemy być inaczej postrzegani — jako pełnoprawny członek, a nie tylko nie do końca poznany sąsiad. Niepotrzebne będzie utrzymywanie przedstawicieli handlowych w różnych krajach, łatwiej będzie kupować surowiec i sprzedawać gotowe wyroby. Mamy środki na to, żeby rozwijać sprzedaż za granicą.
Mariusz Gajowniczek, prezes Valeant Polska
- Firma, którą kieruję, przygotowuje się do działania na unijnym rynku od dawna. Poza tym jesteśmy częścią większej korporacji, która też dostosowuje się do otwartego wspólnego rynku. Właśnie do Polski zamierza przenieść część produkcji z innych zakładów, które zamyka. To dla nas będzie korzystne. Jednak wiele polskich firm może mieć trudności z zaistnieniem w UE.
Leszek Niedałtowski, szef rady nadzorczej STBU
- Nasza firma od dawna współpracuje z zagranicznymi brokerami i klientami. W związku z tym sam fakt akcesji nic dla nas nie zmienia. Od stycznia mamy też prawo dostosowane do wymagań unijnych, a zatem żadnej rewolucji nie przewidujemy.
Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisen Bank Polska
- Banki to jeden z najlepiej przygotowanych sektorów na wejście Polski do UE. Większość znaczących na rynku instytucji finansowych ma bowiem za partnerów największe europejskie banki. To powoduje, że standardy obowiązujące w Unii wiele banków wprowadza od lat. Ponadto możemy liczyć na pomoc naszych inwestorów strategicznych.
Jacek Kseń, prezes BZ WBK
- Z akcesją wiążemy spore nadzieje. Eksporterzy będą napędzali gospodarkę. Już wielu z nich handluje z Niemcami, a stosunki te nasilą się. Do Polski powinny też napłynąć małe i średnie firmy z Niemiec, które zaczną szukać partnerów, a niewykluczone, że także przenosić produkcję. To powinno pozytywnie wpłynąć na sektor bankowy.
Józef Wancer, prezes Banku BPH
- Dla polskich banków wejście do Unii może stanowić pewne wyzwanie. Nasz sektor finansowy nie jest bowiem jeszcze tak efektywny jak zachodnioeuropejski. Przyczyniają się do tego wyższe koszty. U nas np. rezerwa obowiązkowa od depozytów wynosi 3,5 proc., gdy w krajach UE 2 proc. Generalnie jednak nasze członkostwo w UE stwarza dla sektora bankowego więcej szans niż zagrożeń.
Mirosław Krutin, prezes ZCh Rokita
- Wejście Polski do Unii usprawni obrót naszymi towarami, ale także naszym rywalom łatwiej będzie rozwijać działalność w Polsce. Największym zagrożeniem dla branży chemicznej są jednak unijne wymogi w zakresie ochrony środowiska. Na dostosowanie się do nich trzeba ogromnych nakładów finansowych, które mogłyby być przeznaczone na nowe inwestycje. Osłabi to naszą konkurencyjność.
Grzegorz Bielowicki, prezes VOS Logistics Polska
- Jesteśmy częścią europejskiego koncernu, więc otwarcie granic między Polską a UE oznacza dla nas przede wszystkim uproszczenia proceduralne. Będziemy działać szybciej, skuteczniej, a w efekcie taniej.
Jacek Machocki, prezes Schenker
- Rozszerzenie Unii pozwala na zastosowanie standardów europejskich w polskim systemie transportowym. Pojawią się nowe możliwości rozwoju usług logistycznych. Znalazło to wyraz w przyjętej kilka lat temu długofalowej strategii rozwoju spółki Schenker. Realizacja założonych celów nastąpi wraz z przystąpieniem Polski do UE.
Sławomir Kosz, prezes Macrosoftu
- Unia oznacza dla nas same korzyści. Do najważniejszych należą wzrost przychodów i rozwój firmy. Krótkoterminowo — bo dostosowujemy oprogramowanie do nowych regulacji prawnych. W dłuższej perspektywie — bo akcesja spowoduje wzrost poziomu inwestycji w polskich firmach, a to też przełoży się na zwiększenie naszych przychodów.
Tomasz Lewandowski, wiceprezes Optimusa
- Wejście do Unii jest dla Optimusa olbrzymią szansą. Otworzą się nowe rynki dla naszych produktów, możemy liczyć na większą uwagę europejskich i światowych partnerów. Poza tym Optimus już przygotował się do integracji, wdrażając procedury pozwalające na uzyskanie wymaganych w UE certyfikatów. Wielu z naszych konkurentów nie zdążyło tego zrobić, dzięki czemu uzyskamy nad nimi przewagę.
Michał Danielewski, dyrektor generalny Computerlandu
- Wejście Polski do UE to duża szansa dla Polski i Computerlandu. Warto pamiętać, że nasza akcesja oznacza możliwość uzyskiwania środków przeznaczonych także na projekty informatyczne. Jest to szczególnie ważne w przypadku samorządów, władz regionalnych i całego sektora publicznego. W Polsce roczne nakłady na IT to ponad 100 EUR na osobę, średnia w Europie to ponad 700 EUR. Liczę, że to się zmieni.
Jacek Studencki, prezes Techmexu
- Uważam, że przystąpienie Polski do struktur UE otworzy przed polskimi spółkami informatycznymi nowe perspektywy. Z jednej strony przyczyni się do tego dostosowanie gospodarki do wymogów konkurencyjnego wspólnego rynku, zarówno przez administrację państwową, jak też przedsiębiorstwa. Z drugiej strony, otwarcie rynku pozwoli polskim firmom IT na łatwiejszy dostęp do klientów z całej Unii.
Jarosław Dąbrowski, prezes Nord/LB Polska
- Myślę, że wejście Polski do UE korzystnie odbije się na systemie bankowym i klientach. Oczekuję większego napływu produktów, których przepisy regulacyjne nie pozwalały wprowadzać. Wzrośnie zaufanie inwestorów do papierów dłużnych polskich firm i łatwiej je będzie uplasować na rynkach zagranicznych. Uproszczone powinny zostać procedury transferowe.
Nie oczekuję inwazji zagranicznych banków na nasz rynek. Prędzej pojawią się tu firmy wyspecjalizowane np. przy fuzjach lub konkretnych usługach, np. faktoringu.
Zbigniew Bicki, prezes grupy BOT Górnictwo i Energetyka
- Z dnia na dzień dla BOT nic się nie zmieni, bo 100 proc. naszej energii obejmują kontrakty z PSE. W przyszłości pewnym zagrożeniem dla sektora może być oferowana przez sąsiadów energia jądrowa. Z akcesją wiąże się również konieczność poniesienia przez producentów energii wysokich nakładów na inwestycje proekologiczne.
Szansą dla całego biznesu będzie większa stabilność prawa. Branża może też liczyć, że w przyszłości zwiększy się zapotrzebowanie na energię. Warunkiem jest wzrost gospodarczy i związane z nim inwestycje.
Wiesław Różacki, prezes Energomontażu Północ
- Wejście Polski do struktur unijnych zadziała na naszą gospodarkę stabilizująco, a co najważniejsze — nasz kraj stanie się atrakcyjnym miejscem inwestowania dla tych firm, które nie były w pełni przekonane o jego walorach. Zmniejszą się też dla polskich firm budowlanych bariery wejścia na rynki krajów wspólnoty, a także możliwości współpracy z krajami, które integrują się z Unią w tym samym momencie co Polska.
Marek Michałowski, prezes Budimexu
- Nasza integracja z Unią Europejską nie oznacza, że na polskim rynku budowlanym zaczną zachodzić jakieś istotne zmiany. Największe zachodnie firmy budowlane są już na polskim rynku obecne i raczej nie należy spodziewać się wielkiego napływu nowych. My też od lat działamy na unijnym rynku i pod tym względem jesteśmy od dawna w Europie. Jedynym problemem, jaki nas czeka, jest wzrost podatku VAT na materiały budowlane.
Jacek Duch, członek zarządu Prokom Software
- Prokom ma sporo atutów, które umożliwią nam sprostanie konkurencji, ale także rozszerzenie współpracy na trudnym rynku powiększonej wspólnoty. Mamy jednak świadomość, że wzrost konkurencji koncernów zagranicznych niesie ze sobą wiele oczywistych zagrożeń dla polskich firm. Stanowi to ogromne wyzwanie, któremu możemy jednak sprostać.
Jerzy Grabowiecki, prezes JC Auto
- Wejście Polski do UE przyniesie naszej firmie same korzyści. Znikają bariery celne. Mamy dwie firmy zależne na Węgrzech i w Czechach. Po 1 maja będziemy mogli wysyłać tam towar, który nie będzie już objęty cłem. Również mamy większą szansę niż do tej pory ze względów na bariery na granicach na znalezienie odbiorców w krajach strefy euro. Istotne jest także to, że po wejściu Polski do UE spadają stawki celne na towary importowane spoza Unii.
Marek Kossowski, prezes PGNiG
- Na akcesję chcę patrzeć przede wszystkim, jak na szansę ekspansji PGNiG na rynku gazu. Cel, jaki stoi przed firmą, to osiągnięcie pozycji aktywnego gracza w Europie. Chcemy kupować i sprzedawać gaz w naszym regionie i jestem głęboko przekonany, że liberalizacja gazowego rynku i twarde reguły konkurencji pomogą nam w doskonaleniu umiejętności handlowych. Działania restrukturyzacyjne, wzmacnianie kondycji finansowej firmy, o czym świadczą poprawiające się od trzech lat wyniki finansowe i planowana prywatyzacja, powinny nam w tym bardzo pomóc.
Andrzej Głowacki, prezes DGA Doradztwo Gospodarcze
- Są dwa główne nurty korzyści, jakie przyniesie naszej firmie wejście Polski do UE. Pierwszy związany jest z unijnymi środkami pomocowymi na doradztwo. Spółki będą mogły otrzymać zwrot do 60 proc. nakładów poniesionych na ten cel. Pewnie chętniej będą więc korzystać z tego typu usług. Poza tym przy korzystaniu z różnych form pomocy UE jest sporo spraw formalnych. Na pomocy w ich załatwieniu też możemy zarobić.
Jerzy Biernat, prezes Zakładów Urządzeń Komputerowych Elzab
- Na pewno wiele procedur w wymianie handlowej z zagranicą zostanie uproszczonych, ale akurat w naszym przypadku ani eksport, ani import nie stanowią istotnych pozycji. Trzeba się jednak będzie nauczyć nowych procedur i przyzwyczaić do nowej ustawy o VAT. Na początku może być więc trochę zamieszania.
Jarosław Leszczyszyn, prezes szpitala EuroMediCare
- Nie liczę na nagły napływ pacjentów z krajów Unii. Choć koszty leczenia w Polsce są niższe niż w Europie Zachodniej, to do uzyskana zaufania zagranicznych pacjentów droga jeszcze daleka.
Małgorzata Dominiczak-Zielińska, prezes Fortis Securities
- Dzięki dostosowaniu prawa o publicznym obrocie do dyrektyw unijnych zwiększą się nasze możliwości działania i ułatwi dostęp do rynków zagranicznych. Ale to oznacza także łatwiejszy dostęp firm zagranicznych do naszego rynku, czyli wzrost konkurencji. Choć gwałtownego masowego napływu nie będzie.
Franciszek Gaik, prezes Polskie Autobusy Jelcz Autosan
- Jeśli będą przestrzegane zasady uczciwej konkurencji, wejście Polski do Unii Europejskiej ułatwi naszej firmie uczestnictwo w przetargach. Niestety, akcesja może mieć też swoją czarną stronę. Obawiam się szczególnie niekontrolowanego napływu przestarzałych technicznie autobusów. Mam zatem nadzieję, że po 1 maja nie zostaną zliberalizowane przepisy dotyczące norm technicznych, jakie powinny spełniać sprowadzane pojazdy.
Morten Jensen, prezes Animexu
- Przystąpienie do Unii to dla nas szansa konkurowania na rynkach pozaunijnych na takich samych zasadach, jakie mają kraje unijne. Równocześnie oznacza to jednak bariery handlowe między Unią i niektórymi krajami trzecimi. Nie można zapomnieć, że Animex jest już od lat w UE, dostarczając unijnym konsumentom swoje produkty. Akcesja ułatwi obrót towarowy, ale nie będzie oznaczać rewolucji.
Marek Moczulski, prezes Mieszka
- Nie obawiamy się akcesji. Zniknie cło i ograniczenia administracyjne w handlu. Pojawią się też nowe możliwości, jak na przekład produkcja na zlecenie unijnych sieci handlowych. Z zagrożeń można wspomnieć o cenie cukru. Dla nas nie jest to wielki problem, ale dla firm, w których koszty tego surowca stanowią istotną część kosztów produkcji, może to oznaczać poważne tarapaty finansowe lub nawet bankructwo.
Robert Niewiadomski, prezes Agros Nova
- Liczę na możliwość skorzystania z unijnych funduszy na modernizację produkcji, promocję żywności czy ochronę środowiska oraz na zwiększenie eksportu. Cieniem jest silniejsza europejska konkurencja na polskim rynku, np. produktów pomidorowych, wzrost cen niektórych surowców i półproduktów, np. cukru, co wpłynie na zwiększenie kosztów produkcji.
Przemysław Chabowski, prezes ZM Morliny
- Patrząc z perspektywy branży mięsnej, sądzę, że po przystąpieniu do UE będziemy mieli szansę zaistnieć w szerszym wymiarze na rynkach zagranicznych. Jednak będzie to wymagało ciężkiej pracy. Mimo wszystko jestem optymistą.
Tadeusz Marszalik, prezes Tras Tychy
- Wejście Polski do struktur europejskich jest dla nas szansą. Na pewno nie zagrożeniem. Chodzi nawet o tak prozaiczne rzeczy, jak szybszy transport i przejazd przez granice. Jesteśmy konkurencyjną firmą i dopóki koszty pracy znacznie nie wzrosną, to tak pozostanie. Dlatego konkurencji się nie boimy.