Przeprosiny się należą

Adam Sofuł
opublikowano: 11-12-2006, 00:00

Wracamy do gestu Ministerstwa Finansów w sprawie Romana Kluski. W czwartek wiceminister finansów przedstawił Białą Księgę działań aparatu skarbowego w jego sprawie. Większość mediów uznała to za przeprosiny. Wydaje się to jednak lekką nadinterpretacją (czy jak byśmy powiedzieli w IV RP, nadużyciem semantycznym).

Wiceminister finansów Marian Banaś stwierdził, że Romanowi Klusce należą się od ministra finansów przeprosiny. Nie sprecyzował wprawdzie, od którego. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal się chyba należą, bo nie padły. Przeprosiny, o czym minister chyba zapomniał należą się nie tylko Klusce, ale także właścicielom firmy JTT, która została przez fiskusa i prokuraturę zniszczona na mocy tych samych paragrafów. O Klusce było bardzo głośno, o JTT mniej. Czyżby przeprosiny należały się tylko w najgłośniejszych sprawach?

Według resortu Biała Księga jest dowodem, że urzędnicy aparatu skarbowego nie złamali w sprawie Kluski prawa ani wewnętrznych procedur. Wszystko było OK. Winnych nie ma. Winny okazał się system (czy jak byśmy powiedzieli w IV RP, układ). Jeżeli urzędnicy nadal ściśle przestrzegają prawa i procedur — a nie ma najmniejszego powodu, by w to wątpić, czekamy z niepokojem na powtórkę sprawy Kluski i JTT z jakimiś innymi aktorami dramatu. Oczywiście wszystko w majestacie prawa.

Można się domyślać, że gest Ministerstwa Finansów jest pokłosiem spotkania Romana Kluski z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Miejmy nadzieję, że niejedynym. Roman Kluska, właściciele JTT i wielu im podobnych wciąż czekają nie tylko na przeprosiny, które, jak słusznie zauważył wiceminister Banaś, im się należą, ale także na zadośćuczynienie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu