Przeszkadza nie tylko mięso

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-05-15 00:00

Nic nie wskazuje na to, by piątkowy szczyt Rosja — UE przybliżył nas do podpisania strategicznego porozumienia między Rosją a Wspólnotą Europejską. Unijni dyplomaci nie mają złudzeń — to będzie kolejne fiasko. Pół roku, jakie minęło od poprzedniego spotkania, nie zmieniło uwarunkowań formalnych — wciąż obowiązuje polskie weto wobec ustalenia wspólnego mandatu negocjacyjnego UE, spowodowane rosyjskim embargiem na nasze mięso. Znacznie zmieniła się za to atmosfera towarzysząca szczytowi.

W listopadzie polskie wetopartnerzy z Unii Europejskiej traktowali z niejakim zaskoczeniem, a nawet z irytacją. Kilka miesięcy unijno-rosyjskich negocjacji uświadomiło, że rosyjski nadzór weterynaryjny równie trudno zmusić do kapitulacji jak niegdyś Armię Czerwoną, a w całej sprawie najmniej chodzi o mięso. Rosja wykorzystuje swoją pozycję paliwowego giganta i testuje solidarność Unii Europejskiej, której rozszerzenia na Wschód najwyraźniej nie przyjęła do wiadomości.

Polskie weto spełniło swoją rolę, zwracając uwagę UE na ten aspekt rosyjskiej polityki. Nie otworzyło wprawdzie rosyjskich granic dla polskiego mięsa, ale zwiększyło szanse, że umowa Rosja — UE będzie tworzona na partnerskich zasadach. Unia chce współpracować z Rosją, jednak nie na każdych warunkach. Weto o tym przypomniało, ale pewnie jeszcze nieraz i nie tylko Polska będzie musiała o tym przypominać. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.