Przetrenowany, ale niezestresowany

Agata Hernik
10-11-2006, 00:00

Pracodawcy życzą sobie, by szkolenia przynosiły konkretne wyniki finansowe. Pracownicy wolą survival albo walkę ze stresem.

Firmy szkoleniowe są bardzo otwarte na klientów. Program, który oferują jest z nimi konsultowany i w razie potrzeby modyfikowany.

— Nasz klient, nasz pan — pracodawca płaci, pracodawca wymaga. Jednak przedstawiamy program szkolenia i ustalamy z klientem szczegóły. Jak program będzie wyglądał ostatecznie, zależy od wytycznych pracodawcy, celów, jakie chce osiągnąć, wysyłając swoją kadrę na szkolenie — podkreśla Piotr Kotulski z Centrum NLP.

Trzeba też pamiętać, że szkolenia powinny być ciekawe i atrakcyjne. Bo nie chodzi o to, by przez cały czas nudzić się i patrzeć w sufit, ale by wynieść ze szkolenia coś wartościowego, czegoś się nauczyć.

— Firmy oczekują po szkoleniach czegoś nowego, świeżego. Jeżeli było się na kilku szkoleniach, na których powtarzają się te same elementy, to nie ma się ochoty iść na jeszcze jedno. Dlatego trzeba dbać, by każde szkolenie było czymś nowym — dodaje Piotr Kotulski.

By więcej sprzedać

Obecnie w samym centrum zainteresowania firm znajdują się szkolenia sprzedażowe. Pracodawcy wychodzą z założenia, że jak już wyłożą środki na szkolenie pracowników, to niech przynajmniej będą z tego konkretne, wymierne korzyści. Inni od początku do końca traktują dokształcanie pracowników jak inwestycję. Jeżeli poziom sprzedaży nie jest zadowalający, to wysyłają sprzedawców na szkolenie.

— Firmom przede wszystkim zależy na pieniądzach, na zysku. Dlatego największym wzięciem cieszą się szkolenia doskonalące techniki sprzedaży. Chodzi o to, by nauczyć, jak przedstawić klientowi ofertę, jak go zachęcić, przełamać jego zastrzeżenia i zatrzymać go przy firmie na dłużej — mówi Piotr Kotulski.

Jakie są konkretne cele takiego szkolenia? Wystarczy przyjrzeć się telemarketerom.

— Zazwyczaj działają sztampowo, jakby mieli przed sobą skrypt. I nie ruszają się od niego na krok. Tymczasem dzwonią do człowieka, a nie do automatu. Nie starają się nawiązać choćby minimalnego kontaktu z rozmówcą. Dlatego właśnie można ich zbyć jednym zdaniem — „nie jestem zainteresowany i nie będę się tłumaczyć, dlaczego”. Większości telemarketerów nie zależy na efektach, najważniejsze — by odbyć jak najwięcej rozmów. Szkolenia uczą przejścia od ilości do jakości — tłumaczy Jacek Doliński z Centrum Szkoleń Interaktywnych Heisller.

Firmy decydują się na szkolenie pracowników niezależnie od branży, w której działają. Nigdy nie zawadzi sprzedać więcej i zarobić więcej.

— Bez względu na to, czym się handluje — czy rakietami czy gumą do majtek — trzeba dobrze rozpoznać potrzeby klienta i celnie w nie trafić — zauważa Jacek Doliński.

Integracja wciąż modna

Jak twierdzi Piotr Kotulski, moda na szkolenia integracyjne i motywacyjne już minęła. Największą popularność tego typu szkolenia miały kilka lat temu, kiedy to panował istny szał na integrowanie pracowników. Teraz firmy szukają czegoś ewidentnie innego.

— Rzeczywiście, największy boom na nie minął, ale to nie znaczy, że nikt już się nimi nie interesuje. Szkolenia integracyjne, nawiązywanie kontaktów i więzi to wciąż pierwsza liga — zapewnia Jacek Doliński.

Pracownicy chcą się integrować ciekawie. To dlatego powstały firmy wyspecjalizowane w organizowaniu takich imprez.

— Rośnie popularność szkoleń outdoorowych — survivalu, paintballu. Pracownicy lubią się ubłocić, zmęczyć, powspinać. I w ten sposób się integrować. To są takie szkolenia „bajeranckie” — śmieje się Jacek Doliński.

Ciekawy program jest nawet wyżej ceniony przez firmy niż egzotyczna sceneria.

— Wyjazdy na Bahamy były popularne na początku lat 90., kiedy to Polacy zachłysnęli się swoją siłą nabywczą i wymienialną złotówką. Ale teraz firmy dostrzegają, że takie wyjazdowe szkolenia to przede wszystkim koszt. A siedzenie w zamkniętym ośrodku jest po prostu nudne — dodaje Jacek Doliński.

Czysta psychologia

Inną sprawą są szkolenia z zarządzania — tu się kształtuje umiejętności interpersonalne. To już jest prawdziwa psychologia. Motywacja pozapłacowa ostatnio bardzo interesuje firmy — jak zdopingować pracowników, nie podnosząc im pensji... Marketing czy reklama trochę się klientom przejadły, a jeżeli nie ma się talentu — szkolenie niewiele pomoże.

— Na takich szkoleniach najważniejsza jest empatia, subtelne — powtarzam: subtelne techniki motywowania, rozwiązywanie konfliktów. Prawdziwym hitem są szkolenia poświęcone nieformalnym stosunkom w pracy. To plaga, rak niszczący rozmaite instytucje. Chodzi o wazeliniarstwo, intryganctwo, plotki, poplecznictwo czy uwodzenie. Tanie, nieczyste relacje i zagrania powodują złą atmosferę w pracy, animozje między pracownikami, żal i pretensje do szefostwa. Uczymy, jak tego wszystkiego unikać, jak sobie z tym radzić, jak o tym rozmawiać... Bo to jak na razie temat tabu, o tym się nie mówi — tłumaczy Jacek Doliński.

Walka ze stresem

Pracownicy nie zawsze podzielają zdanie pracodawców co do tego, jakie szkolenia są im potrzebne. A czasem potrzeby mają zaskakujące...

— Od jakiegoś roku czy nawet dwóch lat zauważam, że pracownicy chcieliby nauczyć się pozbywać stresu, panować nad swoimi emocjami. Jednak nie zgłoszą się do szefa z taką propozycją — nie potrafią albo się boją. Panuje przekonanie, że jeżeli mają stresy to znaczy, że nie nadają się do pracy albo się nie sprawdzają. Pracownicy nie chcą, by pracodawca podjął takie podejrzenie. Dlatego sami zazwyczaj wplatamy jakieś elementy walki ze stresem do programu szkoleń — przekonuje Piotr Kotulski.

A szkolenie nie polega na tym, że przyjdzie wykładowca i w punktach przedyktuje co trzeba robić, by sobie dobrze radzić w pracy.

— To właściwie praca nad przekonaniami. Jeżeli ktoś jest przekonany do tego, co ma robić, to i zachowania pojawią się same. Ci natomiast, co nie lubią tego, co robią, nie lubią swojej pracy, mają wieczny stres — nie wiedzą co zrobić, by być skutecznym — podsumowuje Piotr Kotulski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Przetrenowany, ale niezestresowany