Gary Cohn, który uczestniczył w uroczystości charytatywnej amerykańskiej organizacji zawodowej nauczycieli, przyznał, że był okropnym studentem. Jak donosi portal BusinessInsider, w ciągu pierwszych sześciu lat nauki specjalista Goldman Sachs trzykrotnie zmieniał szkołę, stwierdzono u niego także dysleksję. Jego rodzice często przynosili ze szkoły niepochlebne opinie nauczycieli.
- Jedną z rzeczy, których pewnie nie powinienem był usłyszeć, było to, że nauczycielka powiedziała moim rodzicom, że przydużym szczęściu, jeśli będą spędzać ze mną dużo czasu, będę mógł zostać kierowcą ciężarówki – powiedział Gary Cohn.
Na szczęście ten zimny prysznic podziałał na niego motywująco. W końcu trafił na nauczyciela, który potrafił go docenić i przygotował go do pójścia na studia. Jego własna historia to przykład, jak ważne jest podejście nauczycieli do uczniów.
- Najważniejsza jest ta osoba, która stoi naprzeciwko klasy, która sprawia, że dzieci chcą się uczyć, i która budzi w nich ciekawość świata – powiedział Gary Cohn.
