Przedstawiciele firm TSL twierdzą, że przyszłością rynku przewozowego są usługi drobnicowe. Jednak bagatelizowanie przewozów całopojazdowych to błąd.
Zdaniem Grzegorza Lichocika, dyrektora logistyki w Spedpolu, przyszłość rynku transportowego to przede wszystkim przewozy drobnicowe.
— Jednym z powodów takiego sposobu myślenia jest obserwowane zwiększanie się częstotliwości dostaw wraz ze zmniejszeniem przewożonych partii towarów. Wynika ono z tendencji do minimalizowania zapasów niezbędnych do zapewnienia ciągłości produkcji — wyjaśnia Grzegorz Lichocik.
Zmniejszanie zamawianych jednorazowo partii towarów ma wpływ na cały łańcuch dostaw począwszy od składania zapotrzebowania na surowce, poprzez lepsze planowanie produkcji, po wydajniejszą dystrybucję.
— Pozwala to producentom wytwarzać towary w ilościach zbliżonych do aktualnego popytu. Poza tym daje możliwość dostosowania produktu do indywidualnego zapotrzebowania klienta, przez co zwiększa się różnorodność oferty — przekonuje Grzegorz Lichocik.
Drożej, czyli taniej
Analizując jedynie koszty transportowe przewozów drobnicowych łatwo można zauważyć, że są one wyższe (w przeliczeniu na jednostkę transportową) niż przewozy całopojazdowe.
— Jednak szersze spojrzenie na ogólne koszty logistyczne, a szczególnie na koszty powierzchni do przetrzymania zapasów, zamrożonego kapitału w towarze i koszty administracyjne związane z przechowywaniem towarów, skłaniają coraz większe rzesze firm do korzystania właśnie z przewozów drobnicowych i rezygnacji z całopojazdowych — przekonuje Grzegorz Lichocik.
Jego zdaniem, wejście Polski do UE wpłynie dodatkowo na rozwój przesyłek drobnicowych. Szczególnie widoczne będzie to w przewozach międzynarodowych. Brak granic i kolejek, brak odpraw celnych, powstawanie globalnych operatorów logistycznych oferujących drobnicowe systemy dystrybucji w całej Europie spowoduje przyspieszenie obrotu towarowego i zwiększenie częstotliwości dostaw również w skali całej UE.
Podobnego zdania jest Dariusz Sobieraj, dyrektor ds. transportu i spedycji międzynarodowej w Wincanton Trans European Polska.
— Z moich obserwacji wynika, że największy rozwój czeka usługi drobnicowe. Otwierają się drzwi do Europy dla mniejszych firm, które eksportują i importują swoje towary właśnie w małych partiach. Nie chciałbym jednak bagatelizować znaczenia usług związanych z przewozami całopojazdowymi, głównie ze względu na ciągłe dążenie dużych koncernów do konsolidacji ładunków — zastrzega Dariusz Sobieraj.
Bez zmian
Jednak Grzegorz Bielowicki, prezes VOS Logistics Polska, podkreśla, że transport całopojazdowy jest i będzie znacznie tańszy od jakiegokolwiek transportu, nie wykorzystującego całej przestrzeni ładunkowej.
— Wejście do Unii Europejskiej w ekonomii transportu niczego nie zmieni. Teorie o większej elastyczności drobnicy czy paczek przewożonych w systemach sieciowych dają się z powodzeniem zastosować do przewozów całopojazdowych, a po otwarciu granic uproszczenia w ruchu będą dla wszystkich takie same. Struktura transportu wcale się więc nie zmieni — twierdzi Grzegorz Bielowicki.
Okiem praktyka
Rozwiną się wszystkie sektory
Z analiz wynika, że część pilnych dostaw dokonywanych dotychczas drogą lotniczą będzie można zrealizować drogą lądową. Ponieważ jest to rozwiązanie dużo korzystniejsze pod względem ekonomicznym, to należy się spodziewać zwiększenia przepływu tzw. drobnicy. Z drugiej strony Polska, ze względu na swoją wielkość oraz położenie, ma szansę stać się centrum logistycznym dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Oznacza to zwiększony przepływ ładunków całopojazdowych z Europy Zachodniej do Polski. Prognozy mówią o znacznym wzroście przepływów towarowych pomiędzy Polską a innymi krajami UE. Wszystkie te czynniki powinny spowodować dynamiczny wzrost w branży transportowej zarówno po stronie ładunków całopojazdowych, jak i drobnicowych.
Andrzej Szymański dyrektor handlowy w spółce Dartom