Puławy będą budować gazociąg na Ukrainę

Anna Bytniewska
opublikowano: 2003-07-07 00:00

ZA Puławy planują budowę własnego gazociągu. Prowadzą już rozmowy na ten temat z ukraińskim partnerem. Spółkę dopinguje do tego wysoka cena rosyjskiego gazu i brak szans na kopromis w sprawie obniżek z PGNiG.

Zakłady Azotowe Puławy, jeden z największych producentów nawozów azotowych, chce stać się znaczącym importerem gazu. W związku z tym zamierza wybudować gazociąg łączący zakłady z Ukrainą. Dla spółki, konsumującej 800 mln m sześc. tego surowca rocznie, to kluczowa kwestia. Spółka ma koncesję na obrót gazem i sprowadza go z Ukrainy.

Tymczasem zapotrzebowanie na gaz Puław może wzrosnąć nawet do 2 mld m sześc., jeżeli wokół firmy Nafta Polska skoncentruje producentów nawozów. Puławy prowadzą już rozmowy na temat budowy gazociągu ze stroną ukraińską. Zdaniem Zygmunta Kwiatkowskiego, prezesa zakładów, mógłby on powstać za mniej więcej dwa lata.

— Mogę tylko powiedzieć, że nasz ukraiński partner jest zainteresowany taką inwestycją. Wybudowanie gazociągu umożliwiłoby dostarczanie bezpośrednio do naszego zakładu tańszego gazu, którego cena, łącznie z transportem, wynosi 80 USD za 1000 m sześc. To pozwoliłoby nam na znaczne oszczędności i stosunkowo szybki zwrot kosztów jego budowy — podkreśla prezes Kwiatkowski.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) sprzedaje gaz Puławom po 120 USD. To ogranicza ich konkurencyjność. Warto podkreślić, że największą składową ceny stanowi opłata za przesył.

Jedynym właścicielem sieci przesyłowej w Polsce jest PGNiG. Monopolista nie zamierza tak łatwo wypuścić z rąk największych klientów. Dlatego chce powołać spółkę, zaopatrującą odbiorców przemysłowych. Byłaby ona zależna w 100 proc. od PGNiG co najmniej przez 6 lat. O budowie gazociągu do ZA Puławy z Kobrynia na Białorusi myślał także Mirosław Malinowski, były prezes spółki. Nic z tego nie wyszło. Branża więc sceptycznie ocenia obecne zamiary Puław.

— Biorąc pod uwagę naszą akcesję do Unii Europejskiej i nieuchronną w związku z tym liberalizację rynku gazu, takie przedsięwzięcie ma sens. Dużym problemem będzie jednak sfinansowanie budowy gazociągu — mówi Jerzy Majchrzak, prezes ZA Kędzierzyn.