Skarga na decyzję Urzędu Patentowego nie pomogła. Sąd orzekł, że gorzowska firma chciała zawłaszczyć markę.
Spółka eksportowo-importowa Punkt z Gorzowa Wielkopolskiego zarejestrowała markę Splendor w ewidentnie złej wierze i słusznie Urząd Patentowy (UP) unieważnił jej prawo do tego znaku — orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA). Splendor to owoce konserwowe, głównie ananasy i brzoskwinie w puszkach. Punkt od lat sprowadza je z Niemiec, m.in. z firm Splendor Handelsgesselschaft, Splendor Waren (SW) i Eduard Blume. W 1997 r. zgłosił znak do rejestracji na terenie Polski, dwa lata później uzyskał prawa ochronne. Wkrótce potem markę Splendor chciała zarejestrować firma SW i ze zdziwieniem stwierdziła, że prawa do znaku ma już jej kontrahent.
SW wystąpił więc o unieważnienie marki. Wkrótce do wniosku przyłączyła się spółka Eduard Blume, uprawniona do znaku na terenie Niemiec i również będąca kontrahentem Punktu. UP stwierdził, że agent uprawnionego nie może zarejestrować dla siebie jego znaku, zgłaszając dla siebie cudze oznaczenie i unieważnił jego prawa do marki. Wczoraj skarga Punktu trafiła przed WSA.
Według Kamela Irdisa, właściciela Punktu, spółka nigdy nie była agentem ani wyłącznym dystrybutorem firm SW czy Eduard Blume. Przyczyniła się do powstania renomy marki Splendor w Polsce i słusznie mogła się domagać dla niej praw ochronnych. Poza tym firma Blume jest w likwidacji, a SW nie ma z nią powiązań finansowych, czyli obie nie mają interesu prawnego w unieważnieniu marki. Żądać unieważnienia może zaś tylko ten, kto ma w tym interes prawny.
Sąd skargę oddalił.
— SW posługiwała się spornym oznaczeniem w Niemczech i zgłosiła je do rejestracji w Polsce. Miała więc przesłankę, by usunąć z drogi przeszkodę w rejestracji. Blume zaś w ogóle miał prawo do znaku — uzasadniała sędzia Magdalena Bosakirska interes prawny obu konkurentów.
Na Punkcie sąd nie zostawił suchej nitki.
— Spółka naruszyła zasady współżycia społecznego. Zgłosiła cudzy znak będący w obrocie i nie ma najmniejszych wątpliwości, że wiedziała, iż jest cudzy — stwierdziła sędzia.