Qualcomm nad Wisłą

Karol Jedliński
opublikowano: 02-11-2010, 00:00

Amerykańska korporacja trzyma w ręku kluczowe i kosztowne patenty. Nad Wisłą zaopiekuje się

Potentat technologii przesyłu danych i głosu wchodzi do Polski

Amerykańska korporacja trzyma w ręku kluczowe i kosztowne patenty. Nad Wisłą zaopiekuje się

nimi Bogusław Kułakowski.

Pytanie niby łatwe. Dotyczące jednej z największych korporacji technologicznych na świecie.

— Nie, nie wiem, co to — można jednak usłyszeć w wielu czołowych polskich firmach teleinformatycznych czy technologicznych.

A niewiedza dotyczy amerykańskiej potęgi, której kapitalizacja przekracza 71 mld USD. Od dziś ma przedstawicielstwo w Polsce. To Qualcomm, producent wyspecjalizowanych procesorów używanych w komunikacji bezprzewodowej oraz właściciel ponad tysiąca kluczowych patentów z zakresu telefonii 3G i jej kolejnych generacji. Bez jego pomysłów nie obejdzie się żadna sieć komórkowa i żaden producent telefonów. Dlatego Qualcomm notuje co roku 10 mld USD przychodów przy 15-procentowej marży.

Większy od Intela

Wszyscy natomiast znają człowieka, który biuro Qualcomm w Polsce tworzy i poprowadzi. To Bogusław Kułakowski, wieloletni prezes Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), a później wiceprezes ITI ds. technologicznych, gdzie budował m.in. zręby platformy "n". Ostatnio Bogusław Kułakowski działał jako niezależny konsultant, prowadząc projekty w całej Europie. Kilkakrotnie po rynku krążyły plotki, jakie to lukratywne oferty szefowania czołowym firmom i przedsięwzięciom w Polsce dostawał. Miał grzecznie, acz stanowczo odmawiać. Aż dostał telefon z San Diego, gdzie mieści się główna siedziba Qualcommu.

— Pewnym firmom się nie odmawia. Potwierdzam, że od listopada jestem szefem Qualcommu w Polsce — przyznaje główny zainteresowany w rozmowie z "PB".

I na tym kończy, dając do zrozumienia, że Qualcomm to nie lada gratka. Założona przez kilku naukowców firma od 1985 r. pracuje na swoją pozycję. Obecnie nowy pracodawca Kułakowskiego wart jest dziesięć razy więcej niż np. Telekomunikacja Polska. Większą kapitalizację niż Qualcomm ma tylko osiem firm notowanych na nowojorskim NASDAQ. To same tuzy, od Apple i Microsoftu do Amazona. Dużo mniejszą wartość mają m.in. eBay, Intel, Ericsson czy producent BlackBerry.

— Zaskoczę pana. Znam Qualcomm. Wielka firma z wielkim potencjałem, dlatego nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się, że kolejny potentat technologiczny jest w Polsce. To pokazuje, że jako kraj stajemy się coraz atrakcyjniejsi dla światowych graczy wyznaczających trendy — mówi Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu inwestujący w telekomunikację.

— To twórcy wielu unikatowych patentów. Za to budzą szacunek na całym świecie — przyznaje Jacek Murawski, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoftu.

Dyktator komórek

Jak dowiedział się "PB", Qualcomm w Polsce nie przymierza się do budowy zakładów produkcyjnych czy laboratoriów badawczych. Amerykanie nad Wisłą zamierzają najpewniej kłaść nacisk na popularyzację swoich technologii, które stosowane są nie tylko w telefonii komórkowej, ale także w tabletach, telewizorach i wszelkiego rodzaju urządzeniach oraz usługach opartych na technologii sieci bezprzewodowych. Do takich zalicza się też np. telemedycyna czy telemetria (np. geolokalizacja). Bogusław Kułakowski nie został skuszony tylko atrakcyjnym wynagrodzeniem. Dostał zaproszenie do elity. Bo do Qualcommu nie można, ot tak złożyć CV.

— To Qualcomm puka do ciebie. Jedyne, co do ciebie należy, to złapać pana Boga za nogi — żartuje jeden z byłych współpracowników Bogusława Kułakowskiego, proszący o anonimowość.

Qualcomm w standardach technologii bezprzewodowych jest tym, czym Apple na rynku elektronicznych gadżetów. Wyznacza trendy na lata. Dominuje, co skrzętnie wykorzystuje przy zbieraniu opłat patentowych.

— Nie możemy pozwolić na dyktat w branży jednej firmy — apelował wręcz w zeszłym roku Olli-Pekka Kallasvuo, były już prezes Nokii.

Nie tylko 3G

W zamkniętych dla ciekawskich oczu laboratoriach badawczych Qualcommu rodzą się pomysły, które za lat kilka Apple czy właśnie Nokia zakupią za grube miliony. A potem ubiorą w komercyjne szaty i zaczną reklamować jako kolejną rewolucję.

— Niech pan zacznie rozkręcać telefony dowolnej firmy. Znajdzie pan tam w większości procesory z logo Qualcomm. Sami, jako Alcatel-Lucent korzystamy z rozwiązań tej firmy, bo to oni wymyślili i ustandaryzowali technologię 3G czy najnowsze LTE. A więc wiele firm dochodzi do podobnego wniosku, że najlepiej na budowie komponentów dla danej technologii będą znali się ci, którzy sami tworzyli jej zręby — przekonuje Krzysztof Zięcina, starszy menedżer techniczny w Alcatel-Lucent.

Nie wiadomo więc, które firmy wygrają w przyszłorocznych przetargach na LTE, kolejne częstotliwości do szybkiego przesyłu danych w Polsce. Wiadomo jednak na pewno, że dużą część technologicznego serca potrzebnego do rozwoju tego przedsięwzięcia dostarczy Qualcomm. I sowicie na tym zarobi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane