Raczej nie wyjdą

Agnieszka Berger
13-10-2005, 00:00

EDF zaoferował swoje akcje pracownikom polskich spółek grupy. Wygląda na to, że jednak pozostanie w Polsce.

Electricite de France (EDF), francuski gigant energetyczny, który jeszcze przed końcem roku ma przeprowadzić ofertę publiczną, zaoferował swoje akcje pracownikom polskich spółek, w których pośrednio lub bezpośrednio ma większościowy udział. To oznacza, że oferta obejmie Elektrownię Rybnik, elektrociepłownie z Krakowa i Gdańska oraz ich spółki zależne.

— Łącznie do udziału w ofercie uprawnionych jest około 3,7 tys. pracowników grupy EDF w Polsce. Obok Wielkiej Brytanii i Węgier jesteśmy krajem, w którym załogi dostaną szansę objęcia akcji EDF z takimi samymi preferencjami, jak we Francji — podkreśla Hanna Kurzydym, rzeczniczka EDF Polska.

Pracownikom zostanie zaproponowany zakup akcji w ofercie publicznej w ramach specjalnej transzy z 20-proc. dyskontem. Przewidziana jest także pula darmowych akcji — większa dla tych, którzy kupią mniej. Mimo to, zdaniem Jerzego Chachuły, prezesa El Rybnik, udział w programie nie będzie powszechny.

— W Polsce pracownicy przyzwyczaili się do darmowych akcji, a objęcie akcji EDF wymaga zaangażowania własnych pieniędzy. Choć koncern zaproponował im rozwiązania ograniczające ryzyko, a spółki załatwią za nich wszystkie formalności, grono chętnych będzie raczej ograniczone — uważa Jerzy Chachuła.

Zdaniem rzeczniczki EDF Polska, oferta skierowana do pracowników krajowych spółek to najlepszy dowód, że francuski koncern zamierza pozostać w Polsce. Jeszcze kilka miesięcy temu budziło to w branży spore wątpliwości, choć także wówczas EDF zapewniał, że nigdzie się nie wybiera.

Martwy okres

Najpierw na rynku pojawiły się nieoficjalne informacje, że jeden z dużych banków inwestycyjnych robi rozeznanie wśród inwestorów, poszukując chętnych na polskie aktywa EDF. Mniej więcej w tym samym okresie z Polski odwołano Paula Amoravaina, prezesa, a zarazem jednoosobowy zarząd spółki EDF Polska, koordynującej działania grupy na naszym rynku. Został oddelegowany do Paryża, gdzie zajmuje się międzynarodowym biznesem koncernu. W Polsce dotychczas nikt go nie zastąpił.

— Pan Amoravain będzie miał następcę. Trwają poszukiwania kandydata — twierdzi Hanna Kurzydym.

Przedłużający się brak bezpośredniego koordynatora działań grupy EDF w Polsce to nie jedyny sygnał, który zdaje się potwierdzać tezę o możliwym wycofaniu się Francuzów. Koncern zaniechał też większych inwestycji w Polsce, zaprzepaszczając być może ostatnią szansę zdobycia bardziej znaczącego udziału w sektorze wytwarzania energii elektrycznej. Zabrakło go w przetargach prywatyzacyjnych na dwie duże elektrownie — Kozienice i Dolną Odrę, choć w szranki stanęła większość firm z europejskiej czołówki, które już są obecne w Polsce lub przymierzają się do wejścia na nasz rynek (CEZ, Enel, Endesa, Iberdrola).

— To był okres konsolidacji. Wszystkie inwestycje na poziomie grupy zostały wówczas zawieszone — tłumaczy Hanna Kurzydym.

Wszystko albo nic

Niewykluczone, że EDF rzeczywiście przegapił okazję w Polsce, bo skoncentrował się na przygotowaniach do pierwszego etapu prywatyzacji i roszad personalnych w koncernie. Jednak zdaniem jednego z obserwatorów rynku, firma raczej nie myślała wówczas o nowych inwestycjach, lecz o możliwościach wycofania się z dotychczasowych przedsięwzięć, zwłaszcza że na karku miała potężne długi.

— Obiegające rynek informacje o możliwości wyjścia EDF z Polski były z pewnością czymś więcej niż tylko pogłoską — mówi anonimowo doradca zajmujący się branżą.

Niewykluczone, że oferta dla pracowników polskich spółek EDF to rzeczywiście sygnał, że koncern zaniechał przymiarek do opuszczenia naszego rynku.

— Na podstawie strategii EDF i jego dotychczasowych działań można wyciągnąć wniosek, że zamiarem firmy jest rozwój biznesu w naszym kraju i uczynienie z niego centrum na Europę Środkowo-Wschodnią — twierdzi Jerzy Chachuła.

Nasz anonimowy rozmówca sugeruje jednak, że EDF mógł nie zrealizować planów wyjścia, bo chciał sprzedać komplet aktywów w Polsce i miał trudności ze znalezieniem jednego nabywcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Raczej nie wyjdą