Rada przymierza się do podwyżek stóp

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 28-03-2007, 00:00

Dziś RP postraszy, ale ceny pieniądza nie podniesie. Zaczeka miesiąc, może dwa — przewidują ekonomiści.

Dziś RP postraszy, ale ceny pieniądza nie podniesie. Zaczeka miesiąc, może dwa — przewidują ekonomiści.

Nic nie wskazuje na to, by na kończącym się dziś posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniosła stopy procentowe, które utrzymuje na niezmienionym poziomie od marca 2006 r.

— Nie liczy na to ani rynek, ani ekonomiści — mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Jastrzębi komunikat

Dla inwestorów ważny jest komunikat, w którym RPP uzasadni decyzję.

— Zapewne jego ton będzie bardziej jastrzębi niż przed miesiącem. Tym razem rada będzie chciała skonstruować go tak, by rynki nie miały problemów z interpretacją. Choć nie oczekuję jasnej deklaracji podwyżki, spodziewam się, że nastąpi ona w kwietniu — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

Jacek Wiśniewski twierdzi, że rynek oczekuje jednej podwyżki w ciągu trzech miesięcy, a w horyzoncie rocznym —dalszego zaostrzenia polityki monetarnej o 25-50 pkt baz.

— Obstawiamy podwyżki w kwietniu, w połowie roku i ewentualnie kolejną potem — dodaje Jacek Wiśniewski.

Bartosz Pawłowski, ekonomista ING, wyjaśnia, dlaczego RPP poczeka z podwyżką.

— Inflacja od dwóch lat nie osiągnęła celu inflacyjnego (2,5 proc. — przyp. red.) i nie zanosi się, że szybko to nastąpi. Dlatego RPP potrzebuje uzasadnienia dla podwyżki. Być może przyniesie je kwietniowa projekcja inflacyjna i dane o inflacji, która w marcu prawdopodobnie przekroczy 2 proc. RPP nie ma noża na gardle — twierdzi Bartosz Pawłowski.

Presja nieprędko

Według wicepremier Zyty Gilowskiej na horyzoncie nie widać presji inflacyjnej.

— Wszystkie deficyty są pod kontrolą, a tempo wzrostu wydajności pracy jest wyższe niż wzrostu płac — zapewniała wicepremier w Brukseli dziennikarzy Reutersa.

— Ja się z tym zgadzam. Możliwe, że w tym roku nie zobaczymy inflacji równej celowi NBP — komentuje Bartosz Pawłowski.

Jednak zdaniem Jacka Wiśniewskiego, choć dane nie wskazują presji, wkrótce może się ona pojawić.

— Patrząc w przyszłość, dostrzegam wiele niebezpieczeństw, które już teraz powinny powodować zaostrzenie polityki pieniężnej. O ile w przemyśle nie ma problemów ze wzrostem wydajności, o tyle widać je wyraźnie w usługach. Coraz więcej sugeruje, że w kolejnych kwartałach inflacja będzie rosła — mówi ekonomista Raiffeisen Banku.

Piotr Kalisz zwraca uwagę, że dla RPP bardzo ważny jest rynek pracy.

— To, co jest dobre dla osób, które jej szukają, budzi niepokój władz monetarnych. Firmy mają problemy ze znalezieniem rąk do pracy (w rezultacie m.in. emigracji) i pracownikom muszą płacić więcej, by ich przekonać. To może być dla inflacji niebezpieczne. Dlatego RPP będzie powoli podnosiła stopy procentowe —uważa Piotr Kalisz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu