Rafał Bauer wraca do interesów

Magdalena Brzózka, GN
opublikowano: 18-05-2009, 00:00

Były prezes VW, po kilku miesiącach ciszy, powraca do konkurencji. Na rozwój łódzkiej spółki jest gotów wyłożyć 20 mln zł.

Człowiek, który zarządzał VW, chce postawić na nogi Próchnik

Były prezes VW, po kilku miesiącach ciszy, powraca do konkurencji. Na rozwój łódzkiej spółki jest gotów wyłożyć 20 mln zł.

Rafał Bauer, który w lipcu ubiegłego roku zrezygnował z zarządzania VistuląWólczanką (obecnie Vistula Group), po 10 miesiącach milczenia, wraca do gry w odzieżowej branży. Tym razem ubrany w logo Próchnika.

— Przekroczyłem 5 proc. w kapitale Próchnika i wedle mojej wiedzy stałem się drugim co do wielkości akcjonariuszem. Doświadczenia z VistuliWólczanki (VW) przejętej w zeszłym roku przez Jerzego Mazgaja i Wojciecha Kruka dzięki takim właśnie 5-procentowym pakietom dowodzą, że spółka dla swojego bezpieczeństwa musi mieć właściciela. W Próchniku w tej roli nikt nie występuje. Dobrze by było, gdyby się ten stan zmienił — mówi Rafał Bauer.

Nie trudno zgadnąć, że widzi siebie w tej roli.

— Mam wystarczający kapitał intelektualny i pieniądze, żeby przeprowadzić w Próchniku to, co zrobiłem w VW, gdzie powiodła się reaktywacja marek. Ostatnie lata, w których spółka notorycznie ponosiła straty, wydrenowały ją z pieniędzy. Uważam, że bez emisji niewiele się uda zdziałać. Prezes Próchnika zarysował już publicznie taki plan. Spodziewam się zatem, że na najbliższym walnym temat emisji pojawi się. Jest ona Próchnikowi potrzebna jak rybie woda. 20 mln zł pozwoliłoby spółce rozwinąć skrzydła. Gdyby akcjonariusze poparli taki plan, jestem gotów do objęcia nowych akcji — mówi Rafał Bauer.

Pod lupą

Inwestor przyznaje, że Próchnikowi przyglądał się od września 2008 r.

— W lutym tego roku, kiedy cena akcji spadła do 29 groszy, stwierdziłem, że grzechem by było, gdybym nie kupił tych papierów. Teraz mam na koncie najbardziej rentowną inwestycję kapitałową w swoim życiu. Moje zaangażowanie długoterminowe jest uzależnione od emisji i akcjonariuszy — mówi Rafał Bauer.

Były prezes VW zapewnia, że miał ostatnio sporo czasu na analizę Próchnika.

— Dzięki temu wchodzę do spółki ze ściśle opracowaną strategią i dobrym planem rozwoju. Jeśli akcjonariusze go poprą, przedstawimy go publicznie — mówi Rafał Bauer.

Jaką rolę dla siebie widzi w spółce?

— Jest za wcześnie, żeby o tym mówić. Będę obserwował działania zarządu. W spółce wydarzyło się sporo dobrego, nie zmienia to faktu, że bez nowych lokalizacji, modernizacji kolekcji oraz samej marki wiele się nie zrobi. Ponadto na zmiany potrzebne są pieniądze, których, jak wiem z prasy, prezes Próchnika poszukuje na rynku. Czekam na walne, podczas którego akcjonariusze określą przyszłość spółki — mówi Rafał Bauer.

Prezes Próchnika nie skomentował tych doniesień.

Dlaczego Próchnik?

Eksperci z umiarkowanym optymizmem oceniają plany byłego prezesa VW.

— W Polsce jest miejsce na silną odzieżową markę. Pan Bauer udowodnił w VW, że wie, jak ją zbudować. W dłuższej perspektywie taki projekt może być sukcesem, ale najbliższy rok, dwa, będą dla branży bardzo ciężkie i nie można oczekiwać szybkich zysków. Zastanawiające, dlaczego wybór padł na Próchnik, ta marka nigdy nie była królem w garniturach. Bytom jest tańszy, wyceniany poniżej wartości księgowej i ma za sobą restrukturyzację, która zaczyna przynosić efekty — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Rafał Bauer przyznaje, że w przeszłości myślał o współpracy ze śląską spółką.

— W 2006 r., jako prezes VW, zaproponowałem prezesowi Bytomia połączenie spó-łek. Oferta została jednak odrzucona. Ponadto, Bytom zawsze źle oceniał nasze osiągnięcia w VW, a akcjonariusze Próchnika chcieli iść w nasze ślady. To zbliża. Próchnik jest projektem ciekawszym, choć bardziej wymagającym — mówi Rafał Bauer.

Magdalena Brzózka, GN

m.brzozka@pb.pl % 022-333-98-47

Rafał Bauer w 2004 r. został prezesem Wólczanki, miał ja zrestrukturyzować, spłacić długi i zacząć zarabiać. Udało się. W 2006 r. doprowadził do fuzji z Vistulą, którą kierował Michał Wójcik, i sam stanął za sterem połączonych firm. W maju 2008 r. ogłosił wezwanie na 66 proc. akcji jubilerskiego W. Kruka, za około 300 mln zł oraz plan stworzenia domu luksusowych marek, na wzór francuskiej grupy Louis Vuitton. Główny udziałowiec biżuteryjnej spółki, Wojciech Kruk, nie chciał odpowiadać na wrogie wezwanie. W końcu sprzedał swój pakiet. Za pieniądze wykupił 5 proc. VistuliWólczanki (VW). Równocześnie Jerzy Mazgaj, krakowski biznesmen, szef luksusowych delikatesów Alma i odzieżowej Paradise Group, nabył 6-procentowy pakiet VW. Nowi akcjonariusze, przy wsparciu funduszy, zwołali walne, na którym zmieniono skład rady nadzoru. Jej szefem został Jerzy Mazgaj, zastąpił Macieja Wandzla z Supernova Capital. W lipcu Rafał Bauer zrezygnował z pełnionej funkcji, bo — jak twierdził — nie mógłby realizować swojej strategii. Wtedy na czele VW stanął były prezes Vistuli — Michał Wójcik.

Akcjonariat w Próchniku jest bardzo rozwodniony, spółka od lat nie miała strategicznego inwestora. W ostatnich miesiącach Próchnikiem interesowało się wielu. Pod koniec 2007 r. w akcjonariacie pojawiło się kilku akcjonariuszy, tzw. łódzka i warszawska grupa. Wszyscy rzekomo chcieli wyprowadzić spółkę na prostą. Jednak na obietnicach się skończyło. A tradycją Próchnika stały sie straty finansowe. Pod koniec ubiegłego roku w spółce pojawił się branżowy inwestor, Krzysztof Grabowski, który stworzył i zarządza spółką Tiffi, handlującą damskimi ubraniami. Ma blisko 10-procentowy. pakiet akcji.

Od początku tego roku jest prezesem łódzkiej spółki. W ostatniej rozmowie z "PB" zapewniał, że Próchnik znalazł się na muszce inwestorów. Twierdził, że otrzymał dwie propozycje, jedna ma pochodzić od niemieckiej spółki związanej z branżą odzieżową, druga od zagranicznego funduszu. Grabowski mówił, że spółce przydałby się inwestor, który dałby jej duży zastrzyk kapitału, dzięki któremu mógłaby znacznie zwiększyć sieć sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka, GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu