Rafineria Gd na razie nie chce łączyć się z PKN GDAŃSK (Reuters) - Prezes Rafinerii Gdańskiej Paweł Olechnowicz liczy na rychłe
zakończenie procesu prywatyzacji jego firmy i chce przekonać ministerstwo skarbu do
utworzenia alternatywnego ośrodka paliwowego wobec płockiego PKN Orlen. Jednak nie
wyklucza w przyszłości powiązań kapitałowych z PKN. Przetarg na 75 procent akcji Rafinerii Gdańskiej, Nafta Polska instytucja powołana
specjalnie w celu prywatyzacji sektora paliwowego w Polsce, prowadzi od dwóch lat, z
czego od ponad pół roku z konsorcjum Rotch Energy i PKN Orlen. Orlen chciałby połączyć się z Gdańską, by stworzyć firmę, która będzie miała większe
znaczenie nie tylko w Polsce, ale i w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Przejęcie Gdańskiej oznaczać będzie znaczny wzrost zdolności produkcyjnych PKN. Jednakże przedstawiciele Nafty uważają, że połączenie obu spółek może być
niekorzystne dla skarbu państwa, a także dla rozwoju polskiego sektora paliwowego. Dzisiaj miało się odbyć spotkanie ministra skarbu Piotra Czyżewskiego z prezesem
Rafinerii, jednak z uwagi na trwające WZA PZU SA, minister nie pojawił się na specjalnej
konferencji prasowej w Gdańsku. Olechnowicz dodał, że nowe spotkanie z ministrem zostało wyznaczone na 9 maja. Wcześniej minister skarbu mówił, że do końca czerwca powinna zostać podjęta
ostateczna decyzja w sprawie prywatyzacji RG. "Bardzo bym chciał, by ta decyzja w końcu się urodziła. Oczekuję na decyzję dobrą dla
grupy Lotos. Natomiast będzie okazja, by ministra osobiście przekonać do słuszności
takiego kroku" - powiedział dziennikarzom prezes Rafinerii. "Mam swój program, który utwierdza to co jest najlepsze dla klientów, czyli
realizację budowy drugiego ośrodka (wobec PKN) w oparciu o Rafinerię Gdańską. To wcale
nie wyklucza, w dalszym etapie powiązań kapitałowych również z Orlenem" - dodał. Obecnie skarb państwa ma 28 procent PKN Orlen i 85 procent RG. Według przedstawicieli RG, grupę Lotos - alternatywny ośrodek rafineryjny w Polsce
wobec płockiego konceru, poza Gdańską tworzyć miałyby tak zwane rafinerie południowe,
czyli Jasło, Czechowice i Glimar, a także spółka wydobywcza Petrobaltic. Według prasy, Nafta Polska opowiada się właśnie za powstaniem takiej grupy i poźniej
przeprowadzeniem jej oferty publicznej na giełdzie. Dodatkowo w ciągu najbliższych tygodni ma zostać podpisana umowa o finansowaniu
wartej 540 milionów dolarów instalacji zagazowania ciężkich pozostałości ropy naftowej
(IGCC) w RG. Największym udziałowcem IGCC - joint venture z jednym z większych amerykańskich
koncernów paliwowych - będzie Rafineria Gdańsk, ktorą obejmie 60 procent udziałow.
Pomorska spółka wniesie do joint venture elektrociepłownie wycenianą na 20 milionów
dolarów oraz część w gotówce. "Offset daje nam poważną pozycję do budowy grupy Lotos, ponieważ akceptacja przez
rząd naszego projektu (IGCC) w projektach offsetowych daje nam możliwość rozwoju tego
projektu niezależnie od projektu prywatyzacji" - dodał. Olechnowicz pytany, czy partner amerykański zgodzi się na inwestycje offsetowe w
spółkę pod warunkiem, że nie dojdzie do połączenia RG z Orlenem powiedział: "Nic mi na
ten temat nie wiadomo". Inwestycja ta może zwiększyć moce produkcyjne dotyczące przerobu ropy naftowej
gdańskiej spółki z 4,5 miliona ton ropy rocznie do około 6,0 milionów. Moce produkcyjne
PKN Orlen są około trzy razy większe niż obecne moce RG. Jeśli PKN Orlen uda sie kupić RG, z pakietu 75 procent akcji, który płocka firma
wyceniała wcześniej na 275 milionów dolarów - jedna trzecia minus jedna akcja trafi do
PKN, a na resztę koncern będzie miał prawo pierwokupu od Rotch w przyszłości. ((Autor: Kuba Kurasz; Redagowała: Barbara Woźniak; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: kuba.kurasz.reuters.com
@reuters.net))