Przez ostatnie tygodnie kurs eurodolara poruszał się w konsolidacji między poziomem 1,3450 a 1,3700. Pomimo niezłych danych z USA i ciągłych obaw o sytuację fiskalną Grecji (i innych peryferyjnych państw strefy euro), dolar nie zdołał kontynuować aprecjacji rozpoczętej w końcówce minionego roku.
Doświadczamy obecnie drugiej konsolidacji, od kiedy ruch ten się rozpoczął. Sądzimy, że z obecnych poziomów jest duża szansa na umocnienie euro, które w kilkumiesięcznym horyzoncie mogłoby kosztować nawet przeszło 1,40 dolara. W dłuższym terminie dolar powinien jednak zyskiwać. W dalszym ciągu amerykańską walutę wspierają - i naszym zdaniem będą wspierać - rynkowe stopy procentowe. Różnica między rentownościami 10-letnich obligacji w USA a analogicznymi papierami niemieckimi jest najwyższa od połowy 2007 r. Poza tym, relatywne tempo wzrostu obu gospodarek będzie w coraz większym stopniu zachęcało do kupna dolara. W dłuższym terminie dolar będzie więc naszym zdaniem dystansował euro. Na koniec roku kurs EUR/USD prognozujemy na poziomie 1,35.
EUR/PLN
Pod koniec lutego kurs EUR/PLN przełamał poziom 3,95, który do tej pory
skutecznie utrudniał złotemu większa aprecjację. W dalszym ciągu wierzymy w
kontynuowanie umocnienia naszej waluty w kolejnych miesiącach. Na koniec roku
zakładamy kurs eurozłotego na poziomie 3,60.
Przekonuje nas do takiej opinii
dobra kondycja polskiej gospodarki i to zarówno w porównaniu do strefy euro, jak
i do innych krajów rynków wschodzących naszego regionu. Ostatnie dane
ekonomiczne nie przestają pozytywnie zaskakiwać, systematycznie budując obraz
Polski jako stabilnej gospodarki o dużym potencjale wzrostu. To z kolei powoduje
większy napływ inwestycji bezpośrednich i portfelowych. Tym bardziej w otoczeniu
nabierającej tempa prywatyzacji, która dodatkowo powinna działać jak magnez na
zagraniczny kapitał. Na korzyść złotego przemawia także zakładana przez nas
ścieżka stóp procentowych. Na razie obraz rysuje się w różowych barwach dla
naszej waluty. W takich momentach warto jednak mieć na uwadze czynniki, które
mogą spowodować osłabienie złotego. Przede wszystkim polskiej walucie może
zaszkodzić pogorszenie się fiskalnej sytuacji naszego kraju, ale także któregoś
z innych krajów europejskich. Podkopałoby to wiarę w region i pomimo dobrego
sentymentu w stosunku do Polski, negatywnie wpłynęłoby na notowania złotego.
Drugim, nieco mniej ważnym czynnikiem, są obawy polskich władz monetarnych o
zbyt mocnego złotego. Nie spodziewamy się na obecnym etapie żadnych działań z
tej strony poza ewentualnymi werbalnymi interwencjami w celu zatrzymania zbyt
gwałtownej aprecjacji złotego. Jeżeli jednak nasza waluta będzie kontynuowała
umocnienie w obecnym tempie może to skłonić RPP do ostrożniejszego podnoszenia
stóp procentowych.
Przy obecnym stanie wiedzy wydaje się jednak, że
scenariusz zakładający dalsze systematyczne umocnienie polskiej waluty ma duże
szanse na realizację. Czynniki wewnętrzne (np. werbalne interwencje RPP) czy
zewnętrzne (np. wzrost awersji do ryzyka) będą naszym zdaniem powodowały jedynie
przejściowe osłabienie złotego.
USD/PLN – Dużo zależy od stóp
Nasze prognozy dotyczące eurodolara i eurozłotego implikują, że pod koniec roku za jednego dolara będziemy płacili 2,67 zł. Według naszej oceny stanie się tak pomimo wyraźnego umocnienia dolara w stosunku do euro w drugiej połowie bieżącego roku. Tym samym cały spadek kursu USD/PLN będzie wynikał z umocnienia złotego na światowych rynkach. W kontekście siły dolara za warte uwagi uznajemy wszelkie dane ekonomiczne ze Stanów mogące zwiększać prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych. Naszym zdaniem, to głównie od tego, kiedy Fed zdecyduje się na zacieśnianie polityki pieniężnej będzie zależała siła dolara. Za istotne uważamy też dane wskazujące na ilość dolarów przetrzymywanych jako rezerwy walutowe w bankach centralnych. Po raz kolejny dane te sugerują redukcję udziału w nich dolara. Na razie nie chcemy wysnuwać na podstawie tych danych zbyt daleko idących wniosków, a jedynie zwracamy uwagę na potrzebę ich obserwacji, aby ocenić czy nie mamy do czynienia z bardziej znaczącą zmianą nastawienia.
CHF/PLN – SNB ciągle czujne
Kurs eurofranka cechuje się ostatnimi czasy niewielkim zakresem wahań. Wyjątkiem są momenty, kiedy SNB decyduje się na interwencję mającą na celu osłabienie swojej waluty. Interwencje te są jednak coraz słabsze (w znaczeniu zaangażowanego w nie wolumenu) i powodują tylko chwilowe osłabienie franka. Pomimo, że interwencje w dalszym ciągu mogą się na rynku pojawiać, to jednak sądzimy, że słaby frank powoli spada na liście priorytetów Szwajcarskiego Banku Centralnego. W związku z tym oczekujemy stopniowego umacniania się franka względem euro w horyzoncie następnych 6-9 miesięcy. Na koniec roku za jedno euro będziemy musieli według naszej oceny zapłacić 1,45 franka. Przełoży się to na spadek kursu CHF/PLN poniżej poziomu 2,50.
Tekst jest częścią dokumentu Raiffeisen Forecaster autorstwa Jacka
Wiśniewskiego (główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska), Marty
Petki-Zagajewskiej (ekonomista RBP) i Marcina Grotka (młodszy analityk rynków
finansowych)