Fakty nie potwierdzają, że może powyższy scenariusz ma się zmaterializować. Co prawda Ukraina była i jest sercem ekonomicznego sztormu, jednak w przypadku takich krajów jak Polska, Czechy i Węgry podzielenie losu Ukrainy jest odległe. Ma to ścisły związek nie tylko z ich integracją z Unią Europejską, ale także z lepszą polityczną i ekonomiczną sytuacją – zauważa Angelika Millendorfer, Head of Emerging Markets Equities w RCM.
Należy mieć jednak na uwadze, że każdy kraj regionu w inny sposób został dotknięty przez kryzys. Jednocześnie Europa Wschodnia została bardziej od innych regionów dotknięta przez globalny kryzys. Dlatego np. ocena gospodarczej sytuacji Rosji wymaga innego punktu odniesienia niż dla pozostałych krajów regionu. Przede wszystkim wynika to z jej ogromnej zależności od koniunktury na rynku ropy. Jeżeli cena tego surowca utrzyma się do końca roku na podobnym do obecnego poziomie (około 60 USD za baryłkę), to Rosja uniknie najgorszego scenariusza, który jeszcze pod koniec 2008 roku brano pod uwagę i w owym czasie był on uwzględniony w cenach akcji. Obecnie jest to powód, dla którego rosyjski rynek akcji błyskawicznie odbił się od dna.
Ostatnie silne wzrosty na rynkach akcji Europy Wschodniej sugerują, że region
nadal oferuje bardzo duży potencjał wzrostu w długim terminie, szczególnie
jeżeli ekonomiczna sytuacja na świecie ulegnie stabilizacji. Proces konwergencji
oraz samo zmniejszanie dystansu do Europy rozwiniętej wydaje się niezagrożone. W
związku z tym zarówno obligacje jak i akcje Emerging Europe nadal będą
atrakcyjną alternatywą inwestycyjną w długim
terminie.