Oto mieszanka wybuchowa:
była prezes, spory kapitał
i okazje do zakupów
Była prezes Agory doradzi obecnemu przy akwizycjach i cięciach. Obudzi też radę nadzorczą.
Zna Agorę jak mało kto. Przez dziewięć lat była jej prezesem. Wanda Rapaczyńska jest udziałowcem i członkiem Agory Holding, mającej decydujący głos w spółce. Teraz wraca na Czerską. Tym razem do rady nadzorczej. Jedno jest pewne: nie będzie pełnić roli statysty.
— Ta nominacja to dowód zaangażowania najsilniejszego udziałowca w sprawy Agory, co należy ocenić pozytywnie — tak komentuje wczorajsze decyzje walnego Agory Krzysztof Grzegorek, prezes BZ WBK AIB Asset Management, drugiego co do siły głosu akcjonariusza w spółce.
Jacek Czynajtis, były wiceprezes Wydawnictwa Murator, uważa, że Wandę Rapaczyńską stać na udany i aktywny come back. Rosnący kurs akcji spółki i tuzin nagród od środowisk biznesowych w czasach, gdy szefowała Agorze, to nie przypadek.
— Jest sprawnym menedżerem. Dwuletnia przerwa dobrze jej zrobiła. Bardzo szanowana w spółce, kilka razy już ją restrukturyzowała, więc przy obecnych cięciach niejedno może doradzić — uważa Jacek Czynajtis.
W USA, gdzie obecnie mieszka, powroty byłych prezesów do rad są normą.
— Ona ma charakter wojownika. Przy niej rada nadzorcza na pewno będzie aktywna — twierdzi Jacek Czynajtis.
A z aktywnością rady różnie bywa. Na wczorajszym walnym Agory z pięciu członków obecni byli jedynie Andrzej Szlęzak (ponownie wybrany na przewodniczącego) i Sławomir S. Sikora.
Dywidendy nie będzie...
"Klub brydżowy z jednym rezerwowym" — tak osoba znająca spółkę ocenia dotychczasowe osiągnięcia 5-osobowej rady Agory. Towarzystwo rozruszała podobno dopiero styczniowa wymiana jednego z członków na Marcina Hejkę, reprezentującego BZ WBK AIB Asset Management.
Działania? Raczej skromne. Rada zakomunikowała w uchwale oceniającej stan Agory w zeszłym roku, że "funkcjonujący w spółce system kontroli wewnętrznej i zarządzania ryzykiem sprawdził się w dotychczasowej działalności spółki". Te słowa odnoszą się m.in. do okresu, gdy odszedł prezes i dyrektor finansowy, a firma wydała 120 mln zł na Tradera.com (Polska), wycenianego wtedy przez rynek na około 80 mln zł.
— Nie będzie dywidendy, bo chcemy mieć środki na przejęcia, na które szansa może pojawić się w czasie tej recesji — przekonywał wczoraj akcjonariuszy Piotr Niemczycki, prezes Agory.
...kasa czeka na zakupy
W czasie poprzedniego kryzysu, właśnie za rządów Wandy Rapaczyńskiej, Agora wkroczyła w rynek outdooru i czasopism. Czy teraz pomoże przy drugim skoku do przodu?
— Za wyniki odpowiada obecny zarząd, a ona sama niegdyś nie wykorzystała szans rynkowych. Były pieniądze, były aktywa do zdobycia, takie jak Allegro czy Gadu-Gadu, ale nie było odważnej decyzji — podsumowuje Andrzej Szymański, analityk DM BZ WBK.
Karol Jedliński