RBP: Komentarze z RPP

RBP
opublikowano: 2010-07-21 09:19

Członek Rady Polityki Pieniężnej Adam Glapiński powiedział, że jeżeli polityka fiskalna nie będzie zacieśniania, konieczne może się okazać zacieśnienie w obszarze polityki pieniężnej. Pierwsze podwyżki stóp procentowych mogłyby nastąpić - jego zdaniem - już jesienią, albo na przełomie bieżącego i przyszłego roku.

Zdaniem przedstawiciela Rady, zarówno założenia budżetowe, jak i wskazane propozycje reform po stronie wydatkowej (reguła wydatkowa i zamrażanie płac w budżetówce), są jedynie niewystarczającą „kosmetyką”, a nie prawdziwymi zmianami. Tymczasem zdaniem Prezesa NBP Marka Belki, redukcja deficytu sektora finansów publicznych w relacji do PKB do poziomu 3 proc. w 2012 r. wciąż jest możliwa, chociaż będzie trudna do osiągnięcia.

Zdaniem Belki, czynnikiem istotnie wspierającym może się okazać szybszy niż zakładany przez rząd wzrost PKB w przyszłym roku (rząd zakłada 3,5 proc. r/r). Belka wskazał, że w kontekście oceny kondycji gospodarki i perspektyw inflacyjnych w jego odczuciu istotnymi informacjami są dane z rynku pracy (wynagrodzenia i zatrudnienie), oraz kształtowanie się inwestycji. Dopiero ożywienie w tym obszarze aktywności gospodarczej będzie, zdaniem Marka Belki, dowodziło trwałości ożywienia gospodarczego. W przeciwieństwie do Adama Glapińskiego, szef NBP nie wypowiedział się co do ewentualnego terminu pierwszych podwyżek stóp procentowych. Patrząc na wskazane przez niego dwa kluczowe obszary, ani rynek pracy (z rosnącym zatrudnieniem, lecz stabilnymi wynagrodzeniami), ani obszar inwestycji (brak oznak istotnego ożywienia po spadkach z 2009 r. i początku 2010 r.), nie skłaniają do szybkich zmian w obszarze polityki pieniężnej.

Opublikowane wczoraj dane o inflacji bazowej wpisały się w rynkowe oczekiwania. Tempo zmian cen po wyeliminowaniu z koszyka inflacyjnego produktów żywnościowych i energii wyniosło 1,5 proc. r/r wobec 1,6 proc. r/r miesiąc wcześniej. Członek zarządu NBP, Zbigniew Hockuba, komentując dane powiedział, że niska inflacja bazowa jest dobrym prognostykiem dla procesów inflacyjnych w Polsce. Jego zdaniem, w lipcu szeroka miara inflacji wykaże jej wyhamowanie do 2,0 proc. r/r wobec 2,3 proc. r/r w czerwcu. Kolejne kwartały przyniosą natomiast nieznaczne przyspieszenie dynamiki cen. Nasza wstępna prognoza zakłada, że w lipcu inflacja ukształtuje się na poziomie 2,0-2,2 proc. r/r. Na koniec roku oczekujemy przyspieszenia dynamiki cen do 2,8-3,0 proc. r/r.

Waluty

Podczas wczorajszych notowań złoty pomimo porannego umocnienia do okolic 4,11 w drugiej połowie dnia ponownie stracił i utrzymywał się w okolicach 4,13 wobec euro. Z kolei kurs USD/PLN wraz z umocnieniem dolara powrócił do poziomu 3,20. Nastroje inwestorów popsuła m.in. ogólnie słaba atmosfera na rynkach finansowych, natomiast w Europie utrzymywały się obawy o sytuację Węgier, nasilone po nieudanej aukcji węgierskich obligacji.

Dalej wyhamowały także wzrosty eurodolara. Po ponownym wzroście ponad 1,30 rano, kurs spadł w ciągu dnia poniżej 1,29 i na tym poziomie oscyluje dziś na początku dnia.

Ponownie umocnił się natomiast złoty, który podobnie jak wczoraj rano oscyluje wokół 4,11 wobec euro. Liczymy, że lepsze nastroje na rynkach pozwolą na utrzymanie tego ruchu w dalszej części notowań.

Giełdy

Wczorajsza sesja w Polsce była umiarkowanie spadkowa. Początek jeszcze nie zapowiadał przeceny, ale po południu inwestorzy pozbywali się akcji po niejednoznacznych wynikach Goldmana (i optymiści, i pesymiści mogli w nich znaleźć coś dla siebie) oraz kolejnych słabych danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Po tym do zakończenia notowań w Europie i w Polsce niewiele się wydarzyło.

Sesje w USA wpisały się w ogólny nastrój nieznacznie tracąc na otwarciu, ale potem z każdą godziną nastroje się poprawiały. Ostatecznie S&P500 zyskał ponad 1 proc. Dodatkowo po zakończeniu sesji dobre wyniki podał Apple, a dzisiejsze sesje w Azji były wzrostowe. To otoczenie, które naszym zdaniem będzie sprzyjać dobremu początkowi sesji w Polsce i Europie. Na obraz środowych notowań po południu duży wpływ może mieć kolejna porcja wyników z amerykańskich spółek. Przed rozpoczęciem notowań w USA dane podadzą m.in. Coca-Cola, Morgan Stanley, US Bancorp i Wells Fargo.

Zespół Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska