W informacji po posiedzeniu RPP znaczącemu rozbudowaniu uległ opis otoczenia zewnętrznego polskiej gospodarki, w którym przede wszystkim dominują zagrożenia dla wzrostu. Wskazano także na pogorszenie ocen koniunktury zarówno po stronie przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych. Po przeciwległej – jastrzębiej – stronie znalazły się po raz pierwszy nawiązania do rosnącego wykorzystania mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach, oczekiwań inflacyjnych zakładających wzrost cen oraz do ponad 4-proc. dynamiki cen produkcji sprzedanej przemysłu. W konkluzji Rada stwierdziła, że podstawą do pozostawienia kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie był umiarkowany wzrost gospodarczy, ograniczona presja płacowa i inflacyjna oraz ryzyko osłabienia wzrostu gospodarczego na świecie.
W naszej ocenie komunikat towarzyszący decyzji wskazuje, że nastroje w Radzie pozostają nadal silnie spolaryzowane. Rynkowy konsensus zakłada, że już w przyszłym miesiącu rozkład sił w Radzie przesunąć się może w stronę dominacji bardziej jastrzębich opinii i dojdzie do pierwszej podwyżki. Takiemu scenariuszowi sprzyjałaby nowa projekcja inflacyjna ze wskazaniami dalszego stopniowego przyspieszania wzrostu gospodarczego oraz wzrostowym trendem inflacji. Nasze prognozy w stosunku do polskiej gospodarki są mniej optymistyczne (stabilizacja dynamiki PKB w okolicy 3,5-proc. wzrostów). Co więcej, istotnym czynnikiem pozostają dla nas zagrożenia płynące z zewnętrznego otoczenia polskiej gospodarki. Te dwa elementy wraz z niskim w naszej ocenie ryzykiem istotnego nasilenia presji płacowej i inflacyjnej skłaniają nas do pozostawienia w mocy bazowego scenariusza zakładającego pierwszy ruch ze strony Rady dopiero na początku przyszłego roku.
Komentarz walutowy
W środę zmienność na rynku walutowym wyraźnie wyhamowała w stosunku do poprzedniej sesji. Po gwałtownym osłabieniu dolara we wtorek wczoraj eurodolar stabilizował się w okolicach 1,36, zaś kurs USD/PLN po chwilowym spadku poniżej 2,92 rano, w dalszej części dnia wahał się nieco powyżej tego poziomu. Stabilnie przebiegały także notowania na eurozłotym, który utrzymywał wzrosty z poprzednich sesji, a w drugiej połowie dnia pogłębił zwyżki do 3,98. Dziś rano para oscyluje już powyżej tego poziomu. Zmniejszenie popytu na polską walutę jest efektem pogorszenia nastrojów na rynkach finansowych, co z kolei jest najprawdopodobniej wynikiem doniesień z Irlandii o podanej przez tamtejszy bank centralny cenie pomocy bankowi Anglo Irish Bank (43mld euro w najgorszym scenariuszu). Apetytowi inwestorów na ryzyko w Europie nie pomaga też obniżka ratingu Hiszpanii przez agencję Moody’s o jeden poziom do Aa1, choć decyzja ta była spodziewana. Doniesienia te osłabiły chwilowo także europejską walutę w stosunku do dolara, jednak para szybko powróciła w okolice z wczorajszego zamknięcia.
Dziś oczekujemy nieco większej zmienności na rynku walutowym. Po porannych doniesieniach z Europy, w dalszej części dnia uwaga inwestorów powinna przenieść się ponownie za ocean gdzie poznamy dane Chicago PMI i cotygodniowe publikacje z rynku pracy. Słabsze od oczekiwań dane mogą ponownie wesprzeć notowania wspólnej waluty wobec dolara.
Komentarz giełdowy
Środa zaczęła się od wzrostów na rynkach akcji, po tym jak we wtorek amerykańskie indeksy zakończyły dzień wzrostowo, pomimo słabych danych makro. Jednak przewaga kupujących szybko się skończyła gdy Moody’s obniżył rating Hiszpanii, w związku z rosnącym długiem publicznym. Tym samym powraca temat kondycji fiskalnej tzw. peryferyjnych krajów strefy euro. Dziś dowiemy się czy agencja S&P zredukuje ocenę Irlandii m.in. w związku z rosnącymi kosztami dokapitalizowania sektora bankowego. Informacja ta ma potencjał by ruszyć rynkiem, przy czym traktujemy ją głównie w kategoriach zagrożenia a nie szansy na wzrosty.
W dalszej części wczorajszego dnia polskie indeksy oscylowały na niewielkich plusach, podczas gdy europejskie osunęły się pod kreskę. W USA indeksy cały dzień oscylowały wokół zera, ostatecznie nieznacznie tracąc.
Patrząc z nieco szerszej niż jednodniowa perspektywy, obecny tydzień upływa pod znakiem stabilizacji po wrześniowych silnych wzrostach. W przypadku WIG20 odbywa się ona tuż pod poziomem szczytu z kwietnia (2620 pkt.). Naszym zdaniem, bardziej prawdopodobnym scenariuszem dalszego rozwoju sytuacji są spadki, czyli korekta wspomnianych zwyżek.
Zespół analiz ekonomicznych Raiffeisen Bank Polska