Pełniący obowiązki szefa NBP Piotr Wiesiołek powiedział w wywiadzie prasowym, że jego zdaniem podwyżka stóp w Polsce do końca 2010 roku jest mało prawdopodobna, zaś inflacja będzie poruszać się na poziomach zbliżonych do celu inflacyjnego (2,5%r/r).
Odnośnie do ewentualnych interwencji na rynku walutowym po zaszłotygodniowym osłabieniu złotego Piotr Wiesiołek powiedział, że nie są to wahania, które powinny przywoływać rozważania o interwencjach. Dodał, że fundamenty polskiej gospodarki są silne, a inwestorzy wierzą w Polskę.
Waluty
Wczorajsza sesja na rynku walutowym przebiegła równie spokojnie co
poniedziałkowa. Złoty po starcie w okolicach 4,15 próbował dalej odrabiać straty
z zeszłego tygodnia zniżkując chwilowo poniżej 4,12. Brak danych i nowych,
negatywnych informacji sprzyjał lekkiemu umocnieniu polskiej waluty. Czynnikiem
wspierającym apetyt na naszą walutę było także ogłoszenie planu reform
fiskalnych na Węgrzech. Rząd zapowiedział m.in., że zamierza utrzymać docelowy
poziom deficytu na ten rok w wysokości 3,8% PKB i planuje go osiągnąć m.in.
przez nałożenie podatku na sektor finansowy i obniżkę puli płac w sektorze
publicznym o 15%. Jednocześnie zapowiedział obniżki podatku od dochodów w
postaci wprowadzenia od 2011 roku linowego podatku w wysokości 16 proc. i
zwiększenia dostępności 10-proc. podatku od dochodów przedsiębiorstw.
Plany
rządu nie rozwiązują całych problemów fiskalnych tego kraju jednak pozwolą
naszym zdaniem na ostateczne uspokojenie inwestorów zaniepokojonych piątkowymi
wypowiedziami członków rządzącego Fideszu.
Bardzo mała zmienność cechowała wczoraj notowania na eurodolarze, który od poniedziałku oscyluje w okolicach 1,1950. Poziom 1,19 zdaje się póki co być barierą do powrotu spadków na tej parze, jednak ryzyko jej ponownego przebicia jest naszym zdaniem nadal wysokie.
Dzisiejsze notowania zaczynają się od dalszego umocnienia polskiej waluty. Eurozłoty ponownie przebił poziom 1,12, zaś kurs EURUSD spadł poniżej 3,44. Wobec braku istotnych publikacji makroekonomicznych spodziewamy się utrzymania stabilnych wahań na rynku walutowym.
Giełdy
WIG drugi dzień z rzędu skutecznie bronił się przed silniejszymi spadkami, w sytuacji, gdy sesje w Europie były generalnie spadkowe. Nasz główny indeks stracił jedynie 0,1%, podczas gdy paneuropejski Stoxx600 ponad 1%. Najmocniej zniżkowały giełdy w krajach tzw. starej unii, w związku z tym, że tam ogniskują się obawy o negatywne efekty zbyt wysokiego poziomu długu publicznego. Wczoraj agencja ratingowa Fitch przedstawiła opinię, z której wynika, że konsolidacja budżetu w Wielkiej Brytanii będzie ogromnym wyzwaniem. W jej ocenie skala potrzebnych działań jest duża, co rodzi pytania o ich efekty dla przyszłej koniunktury gospodarczej. Po takiej informacji otwarta pozostaje kwestia ewentualnej obniżki ratingu UK.
Sesje w USA, zakończyły się bardziej optymistycznie. S&P500 wzrósł o ponad 1% i oddalił się nieznacznie od ważnego poziomu wsparcia 1050 pkt. Indeks momentami był jednak na lekkich minusach, więc nie można powiedzieć by odbyło się to bez trudu. Wydaje się jednak, że fakt obrony przed dalszymi spadkami w Ameryce, wraz z pozytywnym przebiegiem sesji w Azji, będą wystarczającymi argumentami za zwyżkami dziś w Europie.
Biuro Analiz Ekonomicznych Raiffeisen Banku Polska