WARSZAWA (Reuters) - We wtorek inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków i warszawskie indeksy powędrowały w dół. Maklerzy sądzą, że z braku ważnych informacji krajowych rynek będzie naśladował ruchy giełd europejskich, a zwłaszcza frankfurckiego DAX-u.
Indeks WIG20, który na poprzedniej sesji zyskał 2,6 procent z powodu wzrostów na rynku niemieckim, wtorkową sesję zakończył 0,7-procentowym spadkiem do 1.234,2 punktu. Obroty spadły dziś do 250 milionów złotych z 281 milionów w poniedziałek.
"To klasyczna realizacja zysków. Tracą spółki, które zyskały najwięcej. A teraz wszystko będzie uzależnione od tego jak zachowają się giełdy w Europie i USA" - powiedział Rafał Grzybowski, makler z BDM PKO BP.
Inwestorów obawami napawają wypowiedzi szefa inspektorów ONZ, który powiedział, że jego ludzie natknęli się w Iraku na materiały do produkcji broni, choć nie jest na razie pewne, czy mogą one mieć związek z produkcją broni masowego rażenia.
Gdyby znaleziona została broń masowego rażenia, wzrosłyby szanse wojny między Stanami Zjednoczonymi, a Irakiem.
Maklerzy dodają, że jeżeli w środę giełdy europejskie będą tracić, a zwłaszcza niemiecki DAX, to WIG20 również spadnie. Tyle że bardziej.
Wtorkowa realizacja zysków dotknęła Telekomunikację Polską, której akcje po poniedziałkowym ponadczteroprocentowym wzroście straciły we wtorek na wartości 1,1 procent i kosztowały 13,55 złotego. Kurs Pekao spadł o 0,9 procent do 96,1 złotego, a BPH PBK o 1,4 procent do 274 złotego.
Przy sporych obrotach w górę powędrował natomiast kurs ComArchu, za sprawą pogłoski iż ComputerLand zamierza przejąć ComArch płacąc za każdą akcję znacznie powyżej ceny rynkowej.
Prezes ComArchu oświadczył jednak, że nie zamierza w najbliższym czasie sprzedawać akcji kierowanej przez siebie spółki. Na zamknięciu za akcje ComArchu płacono 29,7 złotego, czyli o 2,8 procent więcej niż w poniedziałek.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))