Reuters: Ewentualny rozłam w rządzącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) nie powinien zablokować rządowego programu ratowania finansów publicznych, uważają politycy. W ciągu najbliższych kilku tygodni Sojusz może opuścić 20-30 posłów, którzy domagają się ustąpienia ze stanowiska premiera Leszka Millera. Ich zdaniem pozostawanie premiera
na czele rządu obniża i tak spadające notowania partii.
"Myślę, że nowa lewicowa formacja, jeśli istotnie powstanie, nie będzie blokowała projektów ustaw wchodzących w skład planu reform" - powiedział Robert Smoleń, który rozważa przyłączenie się do grupy rozłamowców pod przywództwem Marka Borowskiego.
Sejm pracuje nad ustawami przygotowanymi przez wicepremiera Jerzego Hausnera. Mają one na celu obniżenie deficytu budżetowego do poniżej trzech procent Produktu Krajowego Brutto (PKB) w 2007 roku, co pozwoli na wejście Polski do strefy euro jeszcze w tej dekadzie. Ekonomiści uważają, że bez cięcia wydatków deficyt, który w tym roku szacowany jest
na 5,3 procent PKB, może wzrosnąć do poziomów zagrażających finansom publicznym po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, co nastapi w maju tego roku. Autor programu reform wicepremier Jerzy Hausner liczy, że zawirowania polityczne wewnątrz SLD nie odbiją się negatywnie na procesie wdrażania planu cięć.
"Jest to kolejna przeszkoda do przyjęcia mojego planu, ale ewentualny podział w SLD nie powinien wpłynąć na przyjęcie planu, bo liczę na racjonalne myślenie i zrozumienie, że ten plan jest potrzebny" - powiedział Reuterowi wicepremier Hausner.
Smoleń potwierdził, że marszałek Borowski chce utworzyć nową partię lewicową pod nazwą Secjaldemokracja Polska. Sam marszałek odmawia wszelkich komentarzy i informacji na ten temat. Poparcie społeczne dla SLD spadło w marcu do dziewięciu procent z 42 procent osiągniętych w wyborach parlamenatrnych w 2001 roku. Spadek zaufania związany był ze
skandalami z udziałem polityków Sojuszu, czy też nieudana reformą służby zdrowia.
TRZEBA DAĆ CZAS PREMIEROWI
Jeden z polityków SLD powiedział Reuterowi, że "rebelianci" najprawdopodobniej poczekają tydzień lub nieco dłużej z decyzją o opuszczeniu Sojuszu, ponieważ nie chcą osłabiać pozycji premiera Millera w trakcie rozmów na temat konstytucji europejskiej podczas szczytu Unii, który odbędzie się w najbliższy czwartek i piątek. Jednak dodał, że słaba pozycja Millera w Polsce może zmiękczyć jego stanowisko w negocjacjach na temat konstytucji. Polska i Hiszpania są przeciwne konstytucyjnym propozycjom zmian w sposobie głosowania w Unii, które osłabiłyby Polskę i Hiszpanię, a wzmocniłyby Niemcy. Podczas wtorkowego spotkania z kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem i środowej wizyty w Madrycie, premier Miller będzie się starał znaleźć kompromisowe rozwiązanie w tej sprawie. Jeden z liderów SLD i minister spraw wewnętrznych Józef Oleksy powiedział w poniedziałek, że jeśli konflikt między opozycją, a resztą Sojuszu będzie się nasilał,
wówczas najlepszym rozwiązaniem byłoby wcześniejsze wybory, przeprowadzone po czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
((Autor: Marcin Grajewski, Redagował: Paweł Florkiewicz; RM: » [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, » [email protected]))