Redakcyjne „pięćsetki” stopniowo się unifikują
W odstępie kilku dni ukazały się trzy tradycyjne już rankingi pięciuset największych polskich przedsiębiorstw — w roku 2000. „Gazeta Bankowa” zdążyła jeszcze przed majowym weekendem, wczoraj kolorowy dodatek załączyła do codziennego wydania „Rzeczpospolita”, a dzisiaj dostępna jest w kioskach wzbogacona o wkładkę „Polityka”.
Współzawodnictwo naszych kolegów o to, która klasyfikacja jest najpełniejsza i najbardziej wiarygodna, przypomina trochę rywalizację światowych federacji boksu zawodowego WBA, WBC, IBF i WBO. Każda z nich przyznaje własne tytuły i rzadko zdarza się, aby jeden champion posiadał jednocześnie wszystkie pasy mistrzowskie. W tym kontekście ogromnie pozytywnie należy przyjąć fakt, iż w tegorocznych rankingach trzech redakcji nie tylko zwycięzca, ale całe podium jest identyczne!
Z roku na rok „pięćsetki” gospodarczych potentatów podlegają systematycznej unifikacji. Strategiczna różnica polega na traktowaniu podmiotów świadczących usługi finansowe. „GB” już w 1992 r. wpisała na swą listę banki, rok później zaś instytucje ubezpieczeniowe. Tym samym tropem trzeci rok idzie „Rzeczpospolita”. Natomiast „Polityka” konsekwentnie wyłącza z rankingu banki, sieci kantorów i towarzystwa ubezpieczeniowe — uważając, że ich specyfika jest zupełnie inna, a poza tym stopniowo wypychać one będą z krajowej czołówki sektor produkcyjny czy handlowy.
Każdy, kto przymierza się do obiektywnego rankingu, którego podstawą są wyniki finansowe firm — trafia na te same trudności. Rozbudowany system sprawozdawczości finansowej w Polsce sprawia, iż analitycy sprawozdań podmiotów gospodarczych muszą korzystać z około... dwudziestu różnych form prezentacji raportów finansowych. Innym problemem jest wciąż utrzymująca się niechęć części wielkich przedsiębiorstw do rzetelnego informowania o efektach gospodarowania.
Redakcja „PB” z całą pewnością nie uruchomi własnej „pięćsetki” (naprawdę już ich wystarczy!), natomiast coroczny dorobek kolegów doceniamy i skrzętnie gromadzimy. Radzimy czynić to wszystkim, którzy chcą zrozumieć przemiany zachodzące w polskiej gospodarce.