REDiS chce być blisko ludzi

Katarzyna Sadowska
09-04-2010, 00:00

Najbliższe lata będą należały do lokalnych centrów handlowych — twierdzi deweloper.

Najbliższe lata będą należały do lokalnych centrów handlowych — twierdzi deweloper.

Deweloper zarządzający wrocławskim centrum handlowym Magnolia Park nie kryje satysfakcji — galerię odwiedziło w ubiegłym roku 9 mln osób. Klientów przybyło 7 proc., podczas gdy w całej Polsce tylko 0,2 proc., a przecież w stolicy dolnego Śląska są jeszcze cztery inne galerie.

— O sukcesie centrum handlowego decyduje wiele czynników. Do najważniejszych należą: odpowiedni dobór najemców, bogata oferta rozrywki: nie tylko standardowe restauracje i kina, ale także miejsce do uprawiania sportu, amfiteatr — wylicza Gilbert Boulanger, dyrektor zarządzający REDiS.

Jego zdaniem, od początku należy pamiętać o budowie świadomości marki poprzez specjalne promocje, imprezy okolicznościowe, koncerty itd. Mimo najlepszego marketingu, sukces będzie jednak trudny do osiągnięcia, jeśli lokalizacja okaże się mało atrakcyjna.

— Dla Polaków bardzo istotna jest możliwość dobrego dojazdu do galerii nie tylko własnym samochodem, ale przede wszystkim komunikacją miejską — mówi Gilbert Boulanger.

Powód? Kiepskie drogi. Dlatego — zdaniem REDiS — w naszym kraju nieprędko popularne będą duże centra handlowe na wzór amerykańskich, zlokalizowane nawet kilkadziesiąt kilometrów za miastem.

— Liczy się wygoda klienta. Chcemy być blisko ludzi, bo oni nie będą chcieli poświęcać więcej wolnego czasu na zakupy. Naszym zdaniem, lokalne centra handlowe to mocny trend na najbliższych 10 lat — uważa Gilbert Boulanger.

REDiS penetruje polski rynek. Interesują go zarówno mniejsze, jak i duże miasta. W dużych chce głównie dawać centrom drugie życie.

— Po 10 latach od otwarcia centra handlowe są już przestarzałe. W Polsce 56 proc. galerii ma już ponad 7 lat. Wymagają przebudowy, remontu i ponownego wprowadzenia na rynek. Chcemy wykorzystać tę okazję — mówi Gilbert Boulanger.

Jest miejsce dla retail parków

Agnieszka Michalczewska

King Sturge

Nie ma powodu, by polski rynek powierzchni handlowych zachowywał się inaczej niż rynki rozwinięte. Wystarczy spojrzeć na to, jak ewoluował w ostatnich latach. Dlatego uważam, że w Polsce jest miejsce dla tzw. retail parków, czyli dużych centrów pozamiejskich, i wcale nie trzeba czekać na nie aż 10 lat. Najemcy poszukują tańszych powierzchni handlowych i już zainteresowali się tym deweloperzy. Warunek jest jeden: retail park musi mieć zapewnioną doskonałą infrastrukturę drogową. Ta poprawie się, choć pozostawia jeszcze wiele do życzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / REDiS chce być blisko ludzi