Reino otwiera nieruchomościowy fundusz

  • Emil Górecki
opublikowano: 06-11-2014, 00:00

Na polskich biurowcach zarabiają Niemcy, Anglicy i Amerykanie. Zespół zarządzających chce, by robili to też Polacy.

Biurowy deweloper Skanska Property Poland sprzedał budynek z krakowskiego kompleksu Kapelanka 42. Kupcem jest fundusz zarządzany przez Reino Partners, a pośrednio — zamożni klienci mWealth Management.

— To pierwszy dywidendowy fundusz oparty na konkretnej nieruchomości i skierowanydo klientów private bankingu w Polsce. Pracujemy nad kolejnymi. Historycznie najniższy poziom stóp procentowych, nie zawsze dobre doświadczenia z obligacjami korporacyjnymi oraz niepewność na rynkach akcji to idealne warunki dla produktów opartych o nieruchomości, przynoszące stały dochód. Wynajęta nieruchomość komercyjna to bardzo bezpieczne aktywo: inwestorzy kupują przyszłe przepływy wynikające z długoterminowych umów — mówi Radosław Świątkowski, partner Reino.

Klienci mWealth Management kupili 11,7 tys. mkw. powierzchni najmu, oddanej kilka miesięcy temu i niemal w całości wynajętej m.in. Tesco, Apriso czy Sygnity. Zapłacili 29 mln EUR — część z kredytu udzielonego przez PKO BP. Co roku będą dostawać dywidendę z zysku w wysokości do 6 proc. kapitałów, a po sprzedaży biurowca — zyski.

— Stałe wynagrodzenie uzależnione jest od powierzonego kapitału, a nie „papierowej” wartości nieruchomości. Główne wynagrodzenie zależy od sukcesu: nieruchomość musi być sprzedana, a stopa zwrotu wyższa od uzgodnionego z inwestorami poziomu minimalnego. Nie jesteśmy też związani terminem likwidacji funduszu. Choć jest przewidziany na sześć lat, to możemy sprzedać biurowiec w dowolnym momencie, kiedy uznamy, że uzyskana na rynku cena zapewnia optymalne wyjście dla inwestorów — mówi Radosław Świątkowski.

Reino tworzy trójka menedżerów z doświadczeniem na rynku nieruchomości komercyjnych. Trzy lata temu postanowili odejść na swoje. Uznali, że skoro kupowali nieruchomości komercyjne dla zagranicznych funduszy, pomysł powinien zadziałać również wśród polskich inwestorów. Pierwszy fundusz, skierowany do OFE, nie wypalił, bo rząd zaczął dawać sygnały, że zamierza sięgnąć po pieniądze emerytów. Partnerzy Reino wrócili więc do doradzania funduszom zagranicznym. Przez zakupem krakowskiego biurowca współpracowali przy zakupie ośmiu biurowców wartych 165 mln EUR dla funduszu Azora. Dla polskich klientów partnerzy Reino chcą kupować wynajęte biurowce o wartości co najmniej 25 mln EUR. To na rynku nieruchomości dziś najbardziej „chodliwy” towar.

— W Belgii kapitał rodzimy odpowiada za około 60 proc. transakcji. U nas to 7-8 proc. Takie podmioty jak Reino mogłyby rozruszać i upłynnić rynek mniejszych nieruchomości, których nie kupują wielkie, zagraniczne fundusze. Zarówno pomysł jak i zarządzających oceniam wysoko — mówi Michał Ćwikliński, szef działu inwestycyjnego agencji Savills.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu